
Wraca dyskusja wokół zmian w prawie łowieckim. Projekt zakłada zwiększenie odległości polowań od zabudowań do 700 metrów, zakaz używania noktowizorów podczas polowań, wprowadzenia zmiany w przepisach dotyczące podejmowania decyzji o odłowie lub odstrzale zwierząt w miastach.
Myśliwi wskazują, że zmiany te doprowadzą m.in. do niekontrolowanego rozmnażania się gatunków inwazyjnych m.in. szopa pracza. Zwierzęta coraz odważniej i chętniej wkraczają do lubuskich miast. Wczoraj prezentowaliśmy film, na którym widać, jak wataha dzików przechodzi przez czteropasmową ulicę w godzinach porannego szczytu. W Zielonej Górze pojawiają się w śródmieściu lisy.
Jakie jest remedium by zachować równowagę? Gdzie powinna kończyć się ingerencja myśliwych? Czy nowe przepisy są korzystne dla zwierząt i człowieka?
Pyta Karolina Kamińska


















