MSZ oświadczyło w środę (16 września), że uznaje za niedopuszczalny atak dronowy Huti wymierzony w Mekkę. Oceniło, że atak ten wpisuje się w ciąg działań prowadzących do chaosu i niestabilności na Bliskim Wschodzie; wezwało też do poszanowania szczególnego statusu i nieatakowania miejsc oraz symboli religijnych.
Dowodzona przez Arabię Saudyjską koalicja wojskowa poinformowała w środę (16 września) o zestrzeleniu drona jemeńskich rebeliantów Huti zbliżającego się do Mekki. Była to druga próba ataku Huti na najświętsze miasto muzułmanów, Mekkę – przekazał w oświadczeniu rzecznik kierowanej przez Rijad koalicji, Turki al-Malki. Do pierwszej próby ataku doszło w lipcu 2017 roku, Huti wystrzelili wówczas pocisk balistyczny.
Polskie MSZ podkreśliło w opublikowanym w środę (16 września) oświadczeniu, że miejsca święte wszystkich religii stanowią dziedzictwo kultury i cywilizacji całej ludzkości, a ochrona dóbr światowego dziedzictwa w warunkach konfliktów zbrojnych była i jest priorytetem Polski.
Dalsza część tekstu pod wpisem
Oświadczenie MSZ RP dot. ataku dronowego wymierzonego w Mekkę.
Miejsca święte wszystkich religii stanowią dziedzictwo kultury i cywilizacji całej ludzkości. Ochrona dóbr światowego dziedzictwa w warunkach konfliktów zbrojnych była i jest priorytetem Polski.
Za niedopuszczalny… pic.twitter.com/9antZmS7FC
— Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP ???? (@MSZ_RP) September 16, 2026
Za niedopuszczalny uznajemy atak dronowy ruchu Huti wymierzony w Mekkę. Wpisuje się on w ciąg działań prowadzących do chaosu i niestabilności na Bliskim Wschodzie, zagrażających ludności cywilnej i cywilnym obiektom oraz morskim szlakom transportowym
– podkreślił resort dyplomacji.
Wzywamy do poszanowania szczególnego statusu i nieatakowania miejsc i symboli religijnych zwłaszcza w obliczu tak poważnych wyzwań dla globalnego bezpieczeństwa i gospodarki, z jakimi mamy obecnie do czynienia
– czytamy w oświadczeniu MSZ.
W ostatnich dniach Huti przejęli kontrolę nad odcinkami jemeńskiego wybrzeża Morza Czerwonego nad cieśniną Bab al-Mandab, która jest jednym z najważniejszych szlaków żeglugowych świata. Zagraża to saudyjskiemu eksportowi ropy, przekierowanemu na ten szlak z cieśniny Ormuz, którą Iran zablokował na przełomie lutego i marca, w pierwszych dniach wojny z USA i Izraelem.
W ostatnim tygodniu Huti informowali, że przeprowadzili kilka poważnych ataków na Arabię Saudyjską, w tym w poniedziałek uderzyli w bazę lotniczą, które – jak twierdzili – stanowiło odwet za naloty na Jemen. Według przedstawicieli koalicji wojskowej pod wodzą Arabii Saudyjskiej, w wyniku ataku na bazę rannych zostało 13 cywilów – przypomniała agencja Reutera.
Arabia Saudyjska od 2015 roku stoi na czele koalicji walczącej z Huti. W ostatnich latach konflikt ten w dużej mierze wygasł dzięki zawieszeniu broni, jednak rozgorzał na nowo, gdy w tym miesiącu siły Huti wyparły oddziały sprzymierzone z uznanym przez społeczność międzynarodową rządem Jemenu.
W zeszłym tygodniu saudyjski następca tronu, książę Muhammad ibn Salman, rozmawiał telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, zabiegając o wsparcie wojskowe; dotychczasowa pomoc ograniczała się jedynie do udostępniania danych wywiadowczych.
Starcia Huti z Arabią Saudyjską. Rebelianci zestrzelili saudyjski F-15, wcześniej celowali dronem w Mekkę
Wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti poinformowali o zestrzeleniu saudyjskiego myśliwca F-15 – przekazała w środę (16 września) agencja AFP. Arabia Saudyjska wspiera uznany przez społeczność międzynarodową rząd Jemenu i kieruje wojskową koalicją zwalczającą rebeliantów w tym kraju.
Antyrządowym bojownikom udało się we wtorek „zestrzelić saudyjski myśliwiec F-15 podczas prowadzenia przez niego wrogich działań (…) w przestrzeni powietrznej prowincji Marib” – przekazał rzecznik rebeliantów Jahja Sari, dodając, że samolot zestrzelono „przy użyciu wyprodukowanego lokalnie pocisku ziemia-powietrze”.
Tego samego dnia saudyjska obrona powietrzna zniszczyła drona Huti zbliżającego się do Mekki. Była to druga próba ataku Huti jemeńskich rebeliantów na najświętsze miasto muzułmanów, Mekkę – przekazał w oświadczeniu rzecznik kierowanej przez Rijad koalicji, Turki al-Malki. Do pierwszej próby ataku doszło w lipcu 2017 roku, Huti wystrzelili wówczas pocisk balistyczny.
W ostatnich dniach Huti przejęli kontrolę nad odcinkami jemeńskiego wybrzeża Morza Czerwonego nad cieśniną Bab al-Mandab, która jest jednym z najważniejszych szlaków żeglugowych świata. Zagraża to saudyjskiemu eksportowi ropy, przekierowanemu na ten szlak z cieśniny Ormuz, którą Iran zablokował na przełomie lutego i marca, w pierwszych dniach wojny z USA i Izraelem.
W ostatnim tygodniu Huti informowali, że przeprowadzili kilka poważnych ataków na Arabię Saudyjską, w tym w poniedziałek uderzyli w bazę lotniczą, które – jak twierdzili – stanowiło odwet za naloty na Jemen. Według przedstawicieli koalicji wojskowej pod wodzą Arabii Saudyjskiej, w wyniku ataku na bazę rannych zostało 13 cywilów – przypomniała agencja Reutera.
Arabia Saudyjska od 2015 roku stoi na czele koalicji walczącej z Huti. W ostatnich latach konflikt ten w dużej mierze wygasł dzięki zawieszeniu broni, jednak rozgorzał na nowo, gdy w tym miesiącu siły Huti wyparły oddziały sprzymierzone z uznanym przez społeczność międzynarodową rządem Jemenu.
W zeszłym tygodniu saudyjski następca tronu, książę Muhammad ibn Salman, rozmawiał telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, zabiegając o wsparcie wojskowe; dotychczasowa pomoc ograniczała się jedynie do udostępniania danych wywiadowczych.
