Weszły w życie przepisy zakazujące patostreamingu. Mówi o tym nowelizacja Kodeksu karnego, która wprowadza karę do trzech lat więzienia za publiczne rozpowszechnianie patologicznych treści dla zysku lub popularności. Nowe przepisy pozwolą surowiej karać osoby zarabiające na przykład na upijaniu się podczas transmisji w internecie.
Nowe prawo daje służbom narzędzia do natychmiastowego uderzenia w internetowych przestępców. Przestępstwo jest ścigane z urzędu, co pozwala policji na natychmiastowe wejście do mieszkania twórcy i żądanie zablokowania transmisji – mówi profesor Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Same kary jednak nie wystarczą, bo po brutalne materiały najczęściej sięgają kilkulatkowie nieświadomi psychologicznych zagrożeń. Potrzebna jest edukacja dzieci i ich rodziców – mówi Renata Szredzińska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.
Pan Paweł, którego Polskie Radio spotkało na warszawskim Grochowie wypowiada się o nowym prawie bardzo pozytywnie. I dodaje – nareszcie.
W podobnym tonie wypowiadają się też inne osoby, z którymi rozmawialiśmy.
Nowe regulacje przewidują również konfiskatę majątku – sądy zyskują prawo orzekania przepadku wszystkich pieniędzy zgromadzonych z wpłat od widzów.
Do tej pory policja i prokuratura miały ograniczone narzędzia do walki z patostreamerami i stawiały im zarzuty za poszczególne czyny popełnione podczas transmisji w internecie, na przykład znęcanie się nad zwierzęciem. Nowy artykuł przewiduje karę do trzech lat więzienia za rozpowszechnianie treści o przemocy, znęcanie się nad zwierzęciem lub poniżanie innej osoby.
Polecamy
TikTok zawarł ugodę z Departamentem Sprawiedliwości USA ws. bezprawnego gromadzenia danych dzieci
TikTok i jego chińska spółka macierzysta ByteDance zawarły z amerykańskim ministerstwem sprawiedliwości ugodę na 400 mln dolarów w sprawie zarzutów...
Czytaj więcejDetails























