Prezydent Karol Nawrocki złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą rzeź Woli

Karol Nawrocki. Fot. PAP/Paweł Supernak

Karol Nawrocki. Fot. PAP/Paweł Supernak

Prezydent Karol Nawrocki oddał hołd ofiarom rzezi Woli, składając kwiaty pod tablicą upamiętniającą to wydarzenie. W sobotę (1 sierpnia) w całym kraju trwają obchody 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

W warszawskim Parku im. Edwarda Szymańskiego, przy skrzyżowaniu ulic Wolskiej i Elekcyjnej, pod tablicą poświęconą rzezi Woli prezydent Karol Nawrocki złożył kwiaty. W ten sposób upamiętnił ofiary niemieckiego ludobójstwa na stołecznej Woli.

W czasie Powstania Warszawskiego oddziały niemieckie dopuściły się szeregu masowych mordów na ludności cywilnej miasta. Jednym z największych była tzw. rzeź Woli, rozpoczęta 5 sierpnia.

Dalsza część tekstu pod grafiką

Stanowiła część działań Niemców, którzy na bezpośredni rozkaz Adolfa Hitlera przystąpili do planu zburzenia Warszawy i wymordowania jej mieszkańców. W masowych egzekucjach zabito – według różnych szacunków – od 40 do 60 tys. mieszkańców dzielnicy. Eksterminacja na dużą skalę zakończyła się 7 sierpnia, jednak w mniejszym stopniu trwała aż do 12 sierpnia, kiedy gen. Erich von dem Bach-Zelewski wydał zakaz mordowania ludności cywilnej Warszawy, która odtąd miała być wykorzystywana jako darmowa siła robocza dla niemieckiej machiny wojennej.

Dowódcą wojsk dokonujących mordów na Woli był SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth. Po wojnie mieszkał on w RFN. Był burmistrzem kurortu Westerland na wyspie Sylt i deputowanym do Landtagu w Szlezwiku-Holsztynie. Mimo wielu starań nigdy nie udało się pociągnąć go do odpowiedzialności.

Przez wiele lat zbrodnie popełnione na Woli nie były dostatecznie upamiętnione. Po wojnie zinwentaryzowano miejsca straceń, oznaczając je w większości piaskowcowymi tablicami. Przez długi czas nie podejmowano jednak innych działań na rzecz uczczenia ofiar ludobójstwa. Dopiero w 2004 r. odsłonięto pomnik Ofiar Rzezi Woli, na skwerze przy rozwidleniu Alei Solidarności i ulicy Leszno. W 2010 r. Rada Warszawy ustanowiła 5 sierpnia Dniem Pamięci Mieszkańców Woli.

Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 r. o godz. 17. Było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie i największym zrywem niepodległościowym na terenie okupowanej Polski. Do walki w stolicy przystąpiło około 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w Warszawie zginęło około 18 tys. powstańców, 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej wynosiły około 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, około 500 tys. osób, wypędzono z miasta.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Premier: gdy zagraża nam wróg, nie mamy prawa zapomnieć o lekcji, którą dali nam powstańcy warszawscy

Gdy przy polskiej granicy trwa brutalna wojna i zagraża nam wróg, nie mamy prawa zapomnieć o lekcji, którą dali nam powstańcy – mówił premier Donald Tusk w 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz dodał, że powstańcy są symbolem bezgranicznego oddania ojczyźnie.

Szef rządu w nagraniu na platformie X zwrócił uwagę, że jest tylko jedno takie miasto na świecie, które raz w roku zatrzymuje się na minutę.

Powietrze wypełnia dźwięk syren i przejmująca wymowna cisza, która mówi więcej niż jakiekolwiek słowa

– zaznaczył.

W tej ciszy wciąż pada pytanie, czy było warto? Tyle śmierci, miasto zmiecione z powierzchni ziemi, czy dowódcy nie popełnili jakiegoś straszliwego błędu? Ale ci, którzy powstali, nie kalkulowali. Odpowiedzieli bohaterstwem i swoją walką na niemiecką okupację, na łapanki, na rozstrzeliwania, na pogardę i nagą przemoc. Powstali do walki, żebyśmy dziś mogli cieszyć się wolnością. Wolnością, która nigdy nie jest dana raz na zawsze, o którą w jakiś sposób zawsze trzeba walczyć

– powiedział Tusk. 

Podkreślił, że prawdziwym zobowiązaniem, które zostawili nam powstańcy, jest to by dbać o siłę Polski w trudnym czasie.

Gdy przy naszej granicy trwa brutalna wojna, gdy zagraża nam wróg, gdy atakuje nasze wartości i robi wszystko, żeby nas podzielić. Właśnie teraz szczególnie nie mamy prawa zapomnieć o lekcji, którą dali nam powstańcy

– dodał premier. 

Tylko wspólnie jesteśmy siłą, która pokona każde zło. Powstańcy szli do walki śpiewając „Jeszcze Polska nie zginęła” i tak się stało. Dziś najsilniejsza w historii jest wzorem dla całej Europy. W godzinę „W” przystańmy, pochylmy głowy, pomyślmy o tych wszystkich, którzy przelali krew za wolną Polskę. Cześć i chwała bohaterom!

– podsumował szef rządu. 

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz także na platformie X podkreślił, że powstańcy, którzy stanęli do walki o wolność i niepodległość Polski pozostają symbolem odwagi, honoru oraz bezgranicznego oddania ojczyźnie.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Ich etos służby, odpowiedzialności i gotowości do najwyższego poświęcenia jest wzorem dla kolejnych pokoleń Polaków. Pamiętamy o ich ofierze. Cześć i Chwała Bohaterom!

– dodał szef MON. 

W Warszawie 1 sierpnia 1944 r. do walki stanęło ok. 40-50 tys. powstańców. Powstanie planowane na kilka dni trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w stolicy zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Poległo również ok. 3,5 tys. żołnierzy z Dywizji Kościuszkowskiej, którzy we wrześniu 1944 roku przeprawili się przez Wisłę, aby pomóc walczącemu miastu. Straty wśród ludności cywilnej wyniosły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono ze zniszczonego miasta, które po powstaniu Niemcy niemal całkowicie zburzyli.

Exit mobile version