Spis treści
Wiceprezes PiS, b. premier Mateusz Morawiecki powiedział we wtorek (21 lipca), że jest w PiS i chce pozostać w obozie patriotycznym. Tutaj jest moje miejsce – mówił. Podkreślił, że członkowie partii nie muszą mówić tym samym językiem i zaapelował o umiejętność odróżnienia rywalizacji od wojny domowej.
W oświadczeniu opublikowanym we wtorek (21 lipca) na platformie X Morawiecki powiedział, że dzięki rządom PiS udało się zbudować „Polskę ambitną, bezpieczną i rozwijającą się szybciej niż większość państw Europy”. Podkreślił, że jest to wspólny dorobek „całego obozu Prawa i Sprawiedliwości – rządu Beaty Szydło, jego gabinetu, przywództwa Jarosława Kaczyńskiego oraz pracy ministrów, parlamentarzystów, samorządowców, ekspertów i tysięcy ludzi oddanych Polsce”.
1. Członkowie PiS „nie muszą mówić tym samym językiem”
W przekonaniu Morawieckiego członkowie Prawa i Sprawiedliwości „nie muszą mówić tym samym językiem”.
Prawo i Sprawiedliwość stoi dzisiaj przed wyborem: możemy zamknąć się w coraz mniejszym kręgu, mówić wyłącznie do już przekonanych i utracić zdolność zdobywania większości, albo możemy ponownie stać się wielką partią, wielkim obozem polskiej prawicy i centroprawicy
– ocenił.
Możemy docierać do różnych grup wyborców – jedni mogą skuteczniej walczyć o wyborców prawej flanki, inni mogą skutecznie rozmawiać z przedsiębiorcami, z pracownikami, z młodymi, z samorządowcami, z NGO-sami czy z mieszkańcami wielkich miast. Nasi konkurenci potrafią działać różnymi skrzydłami – my również nie powinniśmy bać się różnorodności. Różne skrzydła, ale jeden wielki obóz patriotyczny
– podkreślił.
Zaznaczył, że jego stowarzyszenie „Rozwój Plus” powstało właśnie dlatego, aby bronić dorobku rządów PiS oraz żeby rozbudować „obóz patriotyczny”. W przekonaniu polityka PiS polska prawica stoi obecnie przed – jak powiedział – „wielkim narodowym zadaniem”, czyli odsunięciem od rządów gabinetu premiera Donalda Tuska.
2. Potrzeba jedności w partii
Morawiecki zaapelował też do członków PiS o umiejętność odróżnienia „rywalizacji od wojny domowej”.
My także musimy to umieć. Prawo i Sprawiedliwość nie jest własnością żadnej grupy ani żadnej frakcji. (…) Nie możemy być partią hermetyczną i wsobną – bądźmy wielkim obozem polskich spraw. Bądźmy wielkim obozem, który połączy prawicę, centroprawicę i nurt solidarnościowy, odzyska większość i odsunie tę leniwą i gnuśną koalicję od władzy i ponownie uruchomi mechanizmy rozwoju dumnej Polski
– powiedział.
Dalsza część tekstu pod wpisem
Silna prawica nie boi się różnych środowisk, różnych temperamentów i ciężkiej pracy programowej – bo wygrywa wtedy, gdy potrafi łączyć, a nie dzielić. Dziś naszym zadaniem jest jedno: odzyskać zaufanie Polaków, wygrać wybory i znów zbudować ambitną, bezpieczną i silną Polskę. ???? pic.twitter.com/eOH8DY9HxH
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) July 21, 2026
Jestem w Prawie i Sprawiedliwości. Chcę być w tej naszej drużynie i w naszym obozie patriotycznym. Tutaj jest moje miejsce
– podkreślił b. premier.
W środę kierownictwo PiS zobowiązało w uchwale swoich działaczy – pod groźbą wykluczenia z partii – do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” posła Jacka Sasina. Termin na podjęcie decyzji upływa w czwartek, 23 lipca. Sasin jeszcze w środę ogłosił, że jego stowarzyszenie zakończyło działalność. Morawiecki zadeklarował natomiast, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie, bo chce „wygranej ambitnej Polski”.
W piątek członkowie stowarzyszenia Morawieckiego – w liście skierowanym do prezesa PiS – podkreślili, że ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od partii. Podpisało go 45 polityków PiS – posłów, senatorów i europarlamentarzystów. Również w piątek, jak informował rzecznik partii Rafał Bochenek, doszło do spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim, które jednak nie doprowadziło do rozstrzygnięcia sprawy. Rzecznik partii przekazał wówczas, że decyzja o nakazie wystąpienia ze stowarzyszeń wciąż jest aktualna. W niedzielę z kolei Kaczyński zaapelował do polityków PiS o „chwilę oddechu i łyk zimnej wody”, podkreślając, że „wróg jest w innym miejscu”.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Nad PiS krąży widmo rozpadu?
Sądny tydzień dla Prawa i Sprawiedliwości. Do czwartku (23 lipca) politycy tej partii mają czas na wystąpienie ze wszelkich stowarzyszeń o charakterze politycznym. Ci, którzy tego nie zrobią, będą...
Czytaj więcejDetails3. Deklaracje o braku przynależności do partii
Z informacji PAP zbliżonych do kierownictwa partii wynika, że do piątku deklarację o braku przynależności do stowarzyszeń złożyło ok. 130 parlamentarzystów PiS.
W rozmowach z PAP politycy ze stowarzyszenia Morawieckiego, którzy podpisali się pod listem do prezesa PiS, podkreślają, że rozmowy przedstawicieli Kaczyńskiego i Morawieckiego wciąż trwają i nie ma biernego oczekiwania, aż upłynie termin ultimatum. Według jednego z rozmówców PAP „prezes wskazał osoby, z którymi mają być wypracowane warunki brzegowe”. – Tak, wiem, że takie rozmowy się toczą – potwierdza w rozmowie z PAP poseł PiS Łukasz Kmita. – Rzeczywiście, trwają zabiegi ze strony niektórych naszych członków, żeby prezes to ultimatum wycofał.
– Wszystko może się zdarzyć – powiedział również inny sygnatariusz listu – Krzysztof Szczucki. Politycy ze stowarzyszenia, z którymi rozmawiała PAP, podkreślają jednocześnie, że nie są to bezpośrednie rozmowy Kaczyńskiego i Morawieckiego.
Pytany o rozmowy rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał PAP, że Kaczyński „nie ma w kalendarzu” zaplanowanego kolejnego spotkania z Morawieckim, ale – jak podkreślił – „nie jest to wykluczone, że takie spotkanie nastąpi”. Jednocześnie rozmówcy PAP ze stowarzyszenia „Rozwój Plus” konsekwentnie dają do zrozumienia, że nie zamierzają do czwartku podpisać deklaracji o braku przynależności do stowarzyszenia.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Źródła w PiS: w partii dominuje przekonanie, że Morawiecki i jego stowarzyszenie „nie ukorzą się” [AKTUALIZACJA]
Politycy różnych frakcji w PiS przyznają nieoficjalnie PAP, że Mateusz Morawiecki i jego frakcja nie porzucą stowarzyszenia „Rozwój Plus” i „nie ukorzą się” w konflikcie z kierownictwem PiS. Liczymy...
Czytaj więcejDetails4. Prof. Dudek: konflikt w PiS raczej nie jest ustawką
Konflikt w Prawie i Sprawiedliwości raczej nie jest ustawką, mającą umożliwić poszukiwanie elektoratu zarówno na prawo, jak i w centrum – uważa politolog prof. Antoni Dudek. Jego zdaniem Mateusz Morawiecki ma ograniczone możliwości przyciągania nowych wyborców, więc podział osłabi, a nie wzmocni PiS.
Kierownictwo PiS w podjętej w ub. środę uchwale zobowiązało działaczy partii do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o „Rozwój Plus” byłego premiera Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” posła Jacka Sasina. Według rzecznika partii Rafała Bochenka, jeśli ktoś nie zrezygnuje z działalności w takich stowarzyszeniach, zostanie uruchomiona procedura wykluczenia go z partii; termin na decyzję upływa w czwartek, 23 lipca.
Jeszcze w minioną środę Sasin poinformował, że jego stowarzyszenie zakończyło działalność. Z kolei Morawiecki podkreślił, że „budowa Wielkiej Polski” jest i pozostanie celem stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Członkowie stowarzyszenia „Rozwój Plus” z którymi rozmawiała PAP po środowej decyzji władz partii, deklarowali, że nie zamierzają opuścić tej organizacji. Według informacji PAP, do piątku deklarację o braku przynależności do stowarzyszeń złożyło ok. 130 parlamentarzystów.
Kaczyński w niedzielnym wpisie na platformie X zaapelował do swoich koleżanek i kolegów „o chwilę oddechu i łyk zimnej wody”.
Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce. Czy naprawdę chcemy dostarczać naszym oponentom powodów do satysfakcji?
– pytał lider PiS.
Dalsza część tekstu pod wpisem
Apeluję do moich koleżanek i kolegów o chwilę oddechu i łyk zimnej wody. Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce. Czy naprawdę chcemy dostarczać naszym oponentom powodów do satysfakcji?
W naszej partii są niestety tacy, którzy tę partię…— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) July 19, 2026
5. Politolog komentuje
O konflikt wewnątrz partii PAP zapytała politologa prof. Antoniego Dudka. Na pytanie, czy to nie forma „ustawki” i kontrolowanego podziału na dwa ruchu – z których jeden mógłby rywalizować w radykalnej retoryce z Konfederacją i Grzegorzem Braunem, a drugi utrzymywać i zdobywać wyborców z Centrum, a następnie oba mogłyby ponownie zawrzeć sojusz – prof. Dudek odparł, że „jest sceptyczny”.
Bo nie bardzo wierzę, że na takim poziomie takie ustawki udaje się reżyserować. Emocje są autentyczne i je widać
– dodał.
Zauważył również, że przeciwko takiemu wyreżyserowanemu „konfliktowi” przemawia też kształt polskiej ordynacji wyborczej, która – jak podkreślił – premiuje duże ugrupowania.
Coś takiego miałoby sens przy założeniu, że po rozłamie stary PiS i „neo-PiS” Morawieckiego biorą razem znacznie więcej niż jeden skonsolidowany PiS. A to mogłoby się udać tylko wtedy, gdyby Morawiecki miał tajemniczy dar przyciągania nowych wyborców, czego kompletnie nie dostrzegam
– stwierdził.
Czy w tym stowarzyszeniu „Rozwój Plus” jest bodaj jedna osoba niezwiązana dotąd z PiS? Gdyby tam było iluś nowych ludzi o znanych nazwiskach, których Morawiecki by przyciągnął, wtedy można by się zgodzić – to jest ustawka, Morawiecki tworzy „PiS-light”, a na końcu robi z oryginalnym PiS koalicję. Na razie jednak w „Rozwoju Plus” są wyłącznie ludzie, których Morawiecki skupił wokół siebie podczas swojego premierostwa. To jest po prostu jego frakcja partyjna
– podkreślił Dudek.
Jego zdaniem nie widać też nowych wyborców, których Morawiecki mógłby przyciągnąć samą tylko bardziej umiarkowaną, niż stosowana przez PiS, retoryką. Ocenił też, że wyborcy zniechęceni do obecnych partii raczej pójdą zagłosować na nowy ruch, np. w rodzaju tego tworzonego przez Marcina Matczaka, a nie na Morawieckiego. W opinii politologa Morawiecki po sześciu latach premierowania jest wciąż „politycznie zużyty” i potrzebuje dłuższego okresu „kwarantanny” niż ten, który minął od jego rządów.
Na dziś, dodał politolog, najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy dojdzie do ostatecznego „rozwodu” Morawieckiego i jego ludzi z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Jego zdaniem jednak „stan tymczasowości” może trwać nawet miesiącami.
Nie wykluczam, że w czwartek prezes powie, że członków stowarzyszenia Morawieckiego zawiesza, ale nie wyrzuca z PiS. Wtedy na ileś tygodni wszystko ulegnie zamrożeniu. Morawiecki, jeśli będzie tylko zawieszony, nie będzie mógł tworzyć własnej partii, co oczywiście nie ograniczy jego aktywności, choć nieco ją utrudni. Jeśli jednak Kaczyński go wyrzuci, a nie zawiesi, Morawiecki będzie miał rok na budowę swoich struktur
– powiedział politolog.
Dudek przyznał, że trudno zgadnąć, dlaczego Jarosław Kaczyński już teraz przystąpił do rozprawiania się z Morawieckim, formułując ultimatum o zakazie działania stowarzyszeń w ramach PiS. Zwrócił uwagę, że jeżeli szef PiS chciał „politycznego zatopienia” byłego premiera, lepiej było utrzymywać obecny stan do wiosny przyszłego roku, po czym wyrzucić wszystkich ludzi Morawieckiego z list wyborczych, gdy te będą układane. Wtedy, jak stwierdził Dudek, były premier nie miałby ruchu.
Zdaniem politologa Kaczyński mógł uwierzyć podszeptom otoczenia, że premier Donald Tusk może chcieć wykorzystać istnienie w ramach PiS stowarzyszeń, by oskarżyć PiS o nielegalne finansowania partii i dążyć do pozbawienia partii Kaczyńskiego reszty pieniędzy.
Prezes może też liczyć, dodał rozmówca PAP, że – wyrzucając teraz ludzi Morawieckiego – przez kilka miesięcy będzie mógł niektórych z nich „wyłuskać” i że część zwolenników byłego premiera go wtedy zdradzi. Kaczyński mógł też – zdaniem politologa – stwierdzić, że lepiej wyrzucić Morawieckiego teraz, gdy za nim pójdzie niewielu ludzi, a nie czekać do wiosny przyszłego roku, kiedy jego zwolenników może być więcej.
Zobaczymy, co zrobi w czwartek Kaczyński, a dla mnie kluczowe z punktu widzenia „rozwodu” może być nie tylko ewentualne wykluczenie, ale i komentarz prezesa. Może Morawieckiego wykląć, oskarżyć, że od początku był „agentem Tuska”. Jeśli tak zrobi, trudno będzie to potem połączyć. Jeśli zaś będzie to łagodne rozstanie, prezes może za jakiś czas powiedzieć: jednak dla dobra Polski się pojednaliśmy
– powiedział prof. Dudek.
Na pytanie, czy – jeśli jednak Morawiecki stworzy nowy, całkowicie niezależny ruch polityczny, to ma jakieś szanse na polskiej scenie politycznej – Dudek odparł, że nie można wykluczyć, że jego ugrupowanie zbierze kilka procent, zabierając je PiS, co „do reszty tę partie wykończy”.
PiS zacznie się ścigać z Konfederacją o drugie miejsce, a Morawiecki będzie wisiał na progu wyborczym. Efekt może być taki, że Tusk osiągnie to, o czym marzy, czyli samodzielną większość
– powiedział Dudek.
Moim zdaniem, na dziś plan Tuska jest taki: „niech oni się wszyscy pozabijają, a ja z poparciem trzydziestu kilku procent będę miał samodzielną większość, tak jak PiS w 2015 roku”. To scenariusz mało prawdopodobny, ale nie można go wykluczyć. Zwłaszcza jeśli lewica nie przekroczy progu, Konfederacja i PiS będą miały po kilkanaście procent, a Braun otrzyma mniej niż dają mu sondaże. System d’Hondta działa tak, jak działa
– powiedział prof. Dudek.
Jego zdaniem jakimś rozwiązaniem dla Morawieckiego mógłby być też np. sojusz wyborczy z PSL, bo – jak ocenił – oba ugrupowania razem mogłyby uzyskać poparcie około ośmiu procent. – Pytanie jest tylko, dlaczego Władysław Kosiniak-Kamysz (szef ludowców, wicepremier – PAP) miałby się na to zdecydować akurat wspólnie z Morawieckim, z którym toczy bój – dodał politolog. Niemniej, jak wskazał, przypadki współpracy PSL z PiS mają miejsce, a dowodem – w jego ocenie – jest ostatni wspólny wybór w Sejmie Mateusza Szpytmy na prezesa IPN.
W piątek Sejm powołał dr. Szpytmę na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu; aby objął urząd, jego kandydaturę musi zatwierdzić Senat. Za kandydaturą byli posłowie PiS, PSL-TD, Konfederacji i częściowo Polski 2050. Przeciw głosowali parlamentarzyści KO, Lewicy, Centrum, część Polski 2050 i Razem.
Prof. Dudek podkreślił w rozmowie z PAP, że nie wiadomo, jakie miałyby być konsekwencje powstania takiego sojuszu wyborczego – ugrupowania Morawieckiego i PSL – już po wyborach. – Jeśli miałaby ona tworzyć rząd wspólnie z PiS, to oznaczałoby to sojusz PSL z PiS, czego ludowcy zawsze unikali, słusznie obawiając się wchłonięcia przez większe ugrupowanie mający podobny elektorat. Zaś ewentualna koalicja rządowa z Koalicją Obywatelską też może być trudna – stwierdził, dodając, że „za chwilę najwięcej aktów oskarżenia będą mieli harcerze Morawieckiego, co może powstanie takiej koalicji czynić niemożliwym”.
Czytaj także:
Politycy PiS zażądali, by Sejm rozpatrzył w przyszłym tygodniu ich projekt ustawy ws. obniżki cen paliw
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek i poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk zażądali w poniedziałek (20 lipca), by Sejm w przyszłym tygodniu, na ostatnim posiedzeniu przed przerwą wakacyjną, rozpatrzył projekt klubu PiS,...
Czytaj więcejDetails





















