Przedstawiciel Zełenskiego: szczyt NATO w Ankarze to silny sygnał dla Moskwy

Wołodymyr Zełenski i Olena Zełenska podczas szczytu NATO. Fot. EPA/Metin Aktaş

Wołodymyr Zełenski i Olena Zełenska podczas szczytu NATO. Fot. EPA/Metin Aktaş

Szczyt NATO w Ankarze to silny sygnał dla Moskwy zarówno ze względu na spotkanie Ukrainy ze Stanami Zjednoczonymi, jak i przebieg tego szczytu oraz jego deklarację końcową – ocenił w czwartek (9 lipca) pierwszy zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy Serhij Kysłyca w wywiadzie dla RBK-Ukraina.

Odnotowano znaczący postęp w sprawie licencji na systemy Patriot. Podczas szczytu G7 jeszcze o to prosiliśmy, a już dzisiaj otrzymaliśmy jednoznaczną pozytywną odpowiedź. Ankara to silny sygnał dla Moskwy. Dotyczy to zarówno spotkania Ukrainy ze Stanami Zjednoczonymi, jak i samego szczytu, dyskusji na nim oraz deklaracji końcowej

– przekazał Kysłyca agencji RBK-Ukraina.

Kysłyca: jedno z najlepszych spotkań Zełenskiego i Trumpa

Według urzędnika spotkanie w Ankarze prezydentów Ukrainy i USA, Wołodymyra Zełenskiego i Donalda Trumpa, było jednym z ich najlepszych dotychczasowych spotkań.

Było to jedno z najlepszych, a może nawet najlepsze spotkanie. Obaj przywódcy przebyli długą drogę od spotkania w Gabinecie Owalnym (w lutym 2025 r., zakończonego kłótnią – PAP) aż do dzisiejszego dialogu. Rozmowa przebiegała w atmosferze wzajemnego zainteresowania. Sama rozmowa w obecności dziennikarzy trwała chyba około 45 minut

– ocenił.

Zdaniem Kysłycy wraz z początkiem konfliktu USA z Iranem wiele zmieniło się, jeśli chodzi o relacje Kijowa z Waszyngtonem i zaangażowanie Amerykanów w proces negocjacyjny.

Po pierwsze, uwaga Stanów Zjednoczonych skupiła się całkowicie na Iranie. Rosjanie, jak wiadomo, współpracowali z irańskim reżimem. Na naszym froncie zaszły w tym czasie bardzo istotne zmiany. Chodzi również o ostatnie kontakty naszego prezydenta z Trumpem. W ciągu ostatniego niecałego miesiąca rozmawiał z nim przez telefon dwa razy

– zauważył współpracownik Zełenskiego.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Urzędnik przypomniał, że program prezydenta Ukrainy był w ostatnim czasie dość napięty – odbywały się liczne spotkania, w tym w ramach szczytu G7, a także osobne rozmowy z amerykańskim zespołem na marginesie tego wydarzenia. Następnie zorganizowano jeszcze bardzo ważną rozmowę trójstronną Zełenskiego, Trumpa i prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

Oznacza to, że najwyższe kierownictwo pozostaje w stałym, regularnym kontakcie (z USA). Również zespół negocjacyjny, a w szczególności Rustem (sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustem Umierow – PAP), utrzymuje regularny kontakt ze stroną amerykańską. To, że formalnie nie organizujemy spotkań trójstronnych ani dwustronnych, nie oznacza, że nie ma aktywnej komunikacji

– podkreślił Kysłyca.

W jego ocenie najważniejsze jest to, co robią Siły Zbrojne Ukrainy.

Obecna sytuacja na froncie oraz udane ataki średniego i dalekiego zasięgu, wymierzone w Federację Rosyjską, wywierają ogromne wrażenie na administracji w Waszyngtonie

– wyjaśnił.

Zdaniem urzędnika Amerykanie to wyjątkowy naród, charakteryzujący się specyficzną mentalnością zarówno na poziomie indywidualnym, jak i narodowym. Kysłyca podkreślił, że USA lubią odnosić sukcesy, a także opowiadać się po stronie tych, którzy odnoszą sukcesy.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Podczas spotkania G7 z udziałem Ukrainy Trump (nie mogę opowiedzieć wszystkiego, ponieważ było to spotkanie zamknięte) miał bardzo jasny obraz sytuacji. Zapewniam was. Ujawnię tylko jedno zdanie. Trump powiedział, że Putin dzisiaj i Putin rok temu to dwie różne rzeczy

– powiedział zastępca szefa Biura Prezydenta.

Według Kysłycy Amerykanie dostrzegają, że – mimo deklaracji – Rosji nie udało się zająć całego Donbasu. Jak ocenił, widzą także postawę Moskwy wobec Iranu, porażkę Władimira Putina w wyborach w Armenii oraz pogarszającą się sytuację gospodarczą w samej Rosji.

Widzą imponujące sukcesy Ukrainy w przeprowadzaniu ataków średniego i dalekiego zasięgu. To wszystko składa się na obraz sytuacji, w której Putin co najmniej nie wygra wojny, a prawdopodobnie ją przegra. Inną kwestią jest to, czy niektóre kraje na świecie są gotowe na to, by Federacja Rosyjska przegrała wojnę

– powiedział.

Urzędnik przyznał, że bez udziału Stanów Zjednoczonych bardzo trudno jest wyobrazić sobie osiągnięcie trwałego i sprawiedliwego porozumienia pokojowego.

Okres, w którym można coś zrobić, jest tu bardzo krótki, ponieważ czas mija bardzo szybko. Myślę też, że to lato ma kluczowe znaczenie – zarówno z punktu widzenia sytuacji na polu walki, jak i z punktu widzenia kalendarza wydarzeń międzynarodowych oraz agendy w polityce wewnętrznej Stanów Zjednoczonych. Dlatego też, nie wykluczając żadnych formatów, uważam, że kluczową rolę odgrywają prezydent Zełenski i prezydent Trump

– oświadczył Kysłyca.

Exit mobile version