Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska nie poczuwa się do odpowiedzialności za to, co dzieje się w Szpitalu Południowym. Urzędniczka przysłała do Polskiego Radia oświadczenie w tej sprawie. To reakcja na doniesienia portalu Onet o nieprawidłowościach w szpitalnym prosektorium.
Z publikacji wynika, że pracownik pełniący funkcję Koordynatora Prosektorium promował firmę pogrzebową, udostępniał zdjęcia zmarłych w mediach społecznościowych i pobierał opłaty od rodzin za wydawanie ciał zmarłych.
Renata Kaznowska podkreśliła w oświadczeniu przesłanym Polskiemu Radiu, że nie prowadzi nadzoru nad spółkami prawa handlowego. A taką spółką, jak wyjaśniła, jest Szpital Południowy. W związku z tym wiceprezydent uważa, że uwagi o jej odpowiedzialności dotyczące jej ewentualnej odpowiedzialności za nieprawidłowości są nieuzasadnione. Renata Kaznowska napisała, że sprawuje bezpośredni nadzór nad trzema szpitalami, działającymi w formule Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej. Chodzi między innymi o Szpital Bielański.
Koordynator prosektorium został zwolniony w trybie natychmiastowym z pracy. Po godzinie 14, po otrzymaniu nowych informacji, w sprawie nieprawidłowości w prosektorium ma się wypowiedzieć rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej Antoni Skiba.
Wcześniej prokuratura zdecydowała o braku podstaw prawnych do prowadzenia postępowań karnych w sprawach związanych z funkcjonowaniem prosektorium. Szpital Południowy w oświadczenie przekazał, że w świetle dotychczasowych ustaleń prokuratury nie znalazły potwierdzenia w faktach medialne informacje o „handlu ciałami zmarłych” w tej placówce. Zawiadomienia szpitala do prokuratury dotyczyły także założenia urządzeń podsłuchowych prosektorium i publikowania zdjęć z badań sekcyjnych.


















