Iran krytykuje wspólne oświadczenie Stanów Zjednoczonych i Rady Współpracy Zatoki Perskiej nazywając je „nieodpowiedzialnym i prowokacyjnym”, ostrzega też przed konsekwencjami przekraczania cieśniny Ormuz bez zgody Teheranu.
Oświadczenie ministerstwa spraw zagranicznych Iranu to reakcja na wnioski z wczorajszego spotkania w Bahrajnie amerykańskiego sekretarza stanu Marco Rubio z przedstawicielami krajów Zatoki Perskiej. Choć pochwalili oni podpisanie memorandum Waszyngton-Teheran, obwarowali przyszłe kontakty gospodarcze z Iranem rygorystycznymi warunkami oraz stwierdzili, że „trwały pokój i bezpieczeństwo w regionie wymaga zajęcia się całym spektrum zagrożeń ze strony Iranu” oraz wyznaczyli sobie wspólny cel, jakim ma być uniemożliwienie Iranowi uzyskania broni jądrowej.
Potępili również irańskie próby przejęcia kontroli – także finansowej – nad cieśniną Ormuz oraz wezwali do całkowitego rozbrojenia proirańskiego Hezbollahu.
Rzecznik irańskiego MSZ oskarżył USA i Izrael o sfabrykowanie oskarżeń dotyczących pokojowego programu nuklearnego Iranu i wezwał członków Rady Współpracy Zatoki Perskiej do „ustanowienia na Bliskim Wschodzie strefy
wolnej od broni jądrowej”. To aluzja do oskarżeń, że Izrael posiada arsenał nuklearny, którego nigdy oficjalnie nie potwierdził, ale też nie podpisał traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej.
Teheran wytknął również, że Stany Zjednoczone wcale nie przejmują się bezpieczeństwem swoich sojuszników Zatoce Perskiej, czego dowodem miało być wykorzystanie do ataków na Iran umieszczonych na ich terenie amerykańskich baz wojskowych.
Niestabilna jest również sytuacja w cieśninie Ormuz. Wiceminister spraw zagranicznych Iranu podkreślił, że wszelkie próby jej przekroczenia muszą się odbywać w koordynacji z irańskimi urzędnikami a próby wyznaczania równoległych tras narażają statki na niebezpieczeństwo.
Podlegająca ONZ-owi Międzynarodowa Organizacja Morska poinformowała, że od wtorku z Cieśniny Ormuz ewakuowano 115 statków i 2500 marynarzy.


















