„Porozumienie jeszcze nigdy nie było tak blisko” – po raz pierwszy to stwierdzenie pada nie z ust amerykańskiego prezydenta, ale irańskiego ministra spraw zagranicznych. Również przywódca Stanów Zjednoczonych zacytował tę wypowiedź w mediach społecznościowych.
Abbas Aragczi pisał wcześniej, że media powinny powstrzymać się przed spekulacjami na temat tego co zostanie podpisane. Kilka godzin później jednak, w wywiadzie dla irańskiej telewizji ujawnił, co obejmuje memorandum o porozumieniu, które jest rodzajem dwustronnego listu intencyjnego.
Pierwszy etap tego „memorandum z Islamabadu” – jak nazywa je Aragczi, podkreślając mediacyjną rolę Pakistanu – obejmuje wstrzymanie walk na wszystkich frontach, łącznie z Libanem. Na pierwszym etapie jest uzgodnione również odmrożenie irańskich aktywów i kwestia nowego sposobu zarządzania cieśniną Ormuz, która – jak twierdzi Aragczi – jest suwerenną sprawą Iranu i Omanu.
Pozostałe tematy mają być omówione później. Są to kwestie nuklearne, blokada morska, zawieszenia sankcji i odbudowa, która ma zawierać plan rozwoju gospodarczego.
Nie wiadomo, kiedy i gdzie zostanie podpisane memorandum. Na osiągnięcie kolejnej fazy stronę dają sobie sześćdziesiąt dni. Jeśli w tym czasie nie uda się osiągnąć rozwiązania, ale obie strony uznają postępy za satysfakcjonujące, to będą mogły przedłużyć zawieszenie broni.
