Frekwencja w niedzielnych (7 czerwca) wyborach parlamentarnych w Armenii do godz. 11 wyniosła 14,48 proc., co jest najwyższym wynikiem od ponad dekady – poinformowała Centralna Komisja Wyborcza w Erywaniu. Głosowanie potrwa do godz. 20 czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce).
Wybory postrzegane są jako sprawdzian dla prozachodniej polityki premiera Nikola Paszyniana i jego partii Umowa Społeczna. Największe ugrupowania opozycyjne stawiają na podtrzymanie tradycyjnego sojuszu politycznego z Rosją.
Wybory przebiegają w napiętej atmosferze, podobnie jak wcześniej kampania wyborcza. Obóz rządzący i opozycja wymieniają się oskarżeniami o manipulacje wyborcze i nadużywanie władzy.
Udokumentowaliśmy setki przypadków naruszeń wyborczych, sugerujących, że niektóre siły polityczne chcą podważyć wolę obywateli
– powiedziała w niedzielę (7 czerwca) na konferencji prasowej Gohar Melojan, przedstawicielka opozycyjnego bloku Silna Armenia, kierowanego przez ormiańsko-rosyjskiego oligarchę Samwela Karapetiana.
Organy ścigania informowały w ostatnich dniach o aresztowaniu ponad 40 osób w związku z procederem kupowania głosów, przypisywanym przedstawicielom Silnej Armenii. Partia odrzuca zarzuty i oskarża władze o represje polityczne.
Wszystkie działania niezgodne z armeńskim prawem muszą zostać wyjaśnione przez władze
– powiedział z kolei Paszynian, pytany o doniesienia o rosyjskiej operacji wpływu wymierzonej w wybory.
Premier oddał głos rano w jednym z lokali w centrum Erywania.
Opierając się m.in. na źródłach w wywiadach państw zachodnich, media od dawna informowały o rosyjskich działaniach dezinformacyjnych i kampaniach wpływu, które miały osłabić Paszyniana i wzmocnić opozycję. Według niektórych doniesień, np. opozycyjnego rosyjskiego portalu Insider, działania Kremla mogły mieć na celu m.in. wzmocnienie Karapetiana, chociaż nie przedstawiono dowodów na jego bezpośrednie związki z tą operacją.
Wybory w Armenii są obserwowane m.in. przez delegację Parlamentu Europejskiego i misję Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR).
W 1774 z 2005 punktów wyborczych zamontowano kamery, przez które można śledzić głosowanie na żywo – poinformowała Centralna Komisja Wyborcza.
Do udziału w wyborach uprawnionych jest blisko 2,5 mln obywateli Armenii. Przyszli deputowani jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego są wybierani z 19 list.
Wybory wyłonią co najmniej 101 parlamentarzystów, których kadencja trwa pięć lat. Liczba objętych mandatów może okazać się wyższa, bo armeńska ordynacja wyborcza przewiduje mechanizmy wyrównawcze, które mają zagwarantować stabilną większość. W obecnej kadencji Zgromadzenie Narodowe liczy 107 deputowanych.
Według przedwyborczych sondaży faworytem jest partia Paszyniana, ale w badaniach dużą grupę stanowiły osoby niezdecydowane lub odmawiające odpowiedzi.
Częściowe oficjalne wyniki powinny być znane jeszcze w niedzielę.
Trwa głosowanie w Armenii. Naród wybierze między kursem proeuropejskim a Rosją
W Armenii rozpoczęły się wybory parlamentarne. Głosowanie trwa w godz. 8-20 czasu lokalnego (godz. 6-18 w Polsce). Częściowe oficjalne wyniki powinny być znane jeszcze w niedzielę. W przedwyborczych sondażach prowadziła partia Umowa Społeczna premiera Nikola Paszyniana.
Do głosowania uprawnionych jest blisko 2,5 mln obywateli Armenii. Będą wybierać kandydatów z 19 list, którzy wejdą do jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego.
Wybory wyłonią co najmniej 101 posłów, których kadencja trwa pięć lat. Liczba objętych mandatów może być większa, armeńska ordynacja wyborcza przewiduje mechanizmy wyrównawcze, które mają zagwarantować stabilną większość. W obecnej kadencji jest 107 parlamentarzystów.
Według sondaży faworytem jest centrowa Umowa Społeczna. Jej główni konkurenci to dwa sojusze wyborcze: Silna Armenia pozostającego w areszcie domowym ormiańsko-rosyjskiego oligarchy Samwela Karapetiana i Blok Armenia byłego premiera Roberta Koczariana. W sondażach przedwyborczych dużą grupę stanowiły jednak osoby niezdecydowane lub odmawiające odpowiedzi.
Wybory postrzegane są jako test realizowanej przez Paszyniana polityki, zakładającej zacieśnienie relacji z USA i Unią Europejską oraz zawarcie trwałego pokoju z Azerbejdżanem, z którym Erywań był uwikłany w trwający dekady i ostatecznie przegrany konflikt o Górski Karabach.
Najważniejsze ugrupowania opozycji stawiają na podtrzymanie sojuszu politycznego i gospodarczego z Moskwą, oskarżają też Paszyniana o zbyt daleko idące ustępstwa na rzecz Azerbejdżanu.
Armeńska scena polityczna jest silnie spolaryzowana, kampania wyborcza przebiegała w napiętej atmosferze. Media informowały o masowych operacjach dezinformacyjnych Rosji wymierzonych w Paszyniana. Władze aresztowały z kolei dziesiątki osób, m.in. powiązanych z partiami opozycyjnymi, zarzucając im kupowanie głosów, co oponenci premiera uznali za represje polityczne.
Agencja Reutera podała za źródłami wywiadowczymi, że Kreml rozważa wysłanie na głosowanie do 100 tys. obywateli Armenii mieszkających na stałe w Rosji. W wyborach mogą uczestniczyć tylko obywatele przebywający na terytorium kraju w dniu głosowania.




















