W Sejmie trwają prace nad ustawami o kryptowalutach [AKTUALIZACJA]

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Fot. PAP/Marcin Obara

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Fot. PAP/Marcin Obara

Sejm we wtorek (12 maja) skierował cztery projekty ustaw o rynku kryptoaktywów — autorstwa rządu, prezydenta, Polski 2050 oraz Konfederacji — do dalszych prac w komisji finansów. Jeszcze na obecnym posiedzeniu izba niższa ma wysłuchać sprawozdania komisji w tej sprawie.

Wtorkowa (12 maja) dyskusja towarzysząca pierwszemu czytaniu tych projektów trwała niemal cztery godziny.

Komisja na środowym posiedzeniu rozpatrywać będzie cztery projekty

Komisja na środowym posiedzeniu rozpatrywać będzie cztery projekty, które zostały przygotowane przez rząd, prezydenta, a także Konfederację i Polskę 2050. Celem ich wszystkich jest uregulowanie rynku kryptoaktywów i tym samym zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów.

W trakcie wtorkowej debaty złożono wnioski o odrzucenie dwóch projektów – Polski 2050 i rządowego, ale nie zdobyły one wymaganej większości. Jednocześnie zawnioskowano o przyspieszenie prac nad projektem prezydenckim i przejście do drugiego czytania. Wniosek ten jednak został odrzucony.

Projekty prezydencki, rządowy i klubu Polski 2050 są w dużej mierze do siebie zbliżone. Główne różnice dotyczą wysokości opłat na rzecz Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), która na mocy projektowanych przepisów ma sprawować nadzór nad tym rynkiem oraz niektórych jej uprawnień.

Natomiast projekt Konfederacji zakłada, że KNF, by nakładać środki nadzorcze (np. blokować strony internetowe), musiałaby wystąpić o zgodę do sądu okręgowego. Jest to też najkrótszy z projektów – liczy kilkanaście stron.

Rządowy projekt ustawy jest trzecią próbą regulacji rynku kryptoaktywów. Dwie poprzednie zawetował prezydent Karol Nawrocki, argumentując m.in., że propozycja rządu to nadregulacja.

Przed skierowaniem projektów do komisji odbyła się debata, podczas której posłowie przedstawili stanowiska klubów.

W ocenie Zbigniewa Kuźmiuka przedstawiającego stanowisko klubu PiS, rządząca koalicja nie ma woli uregulowania rynku kryptoaktywów, o czym – jego zdaniem – świadczy fakt, że rząd „po raz trzeci przedłożył identyczny projekt ustawy”.

Kuźmiuk odniósł się też do sprawy giełdy Zondacrypto, twierdząc, że wcześniejsze uchwalenie ustawy o kryptoaktywach nie miałoby na nią wpływu, ponieważ giełda działała na licencji estońskiej i podlegała tamtejszym instytucjom nadzoru.

Jeżeli prawdziwe są informacje, (…) że już w połowie ubiegłego roku były podejrzenia o działania niezgodne z prawem i inspiracje zza naszej wschodniej granicy, to zasadne jest pytanie: dlaczego nie została ona wpisana na odpowiednią listę przez ministra spraw wewnętrznych i administracji, a służby (…) nie ostrzegły Polaków

– pytał Kuźmiuk.

Sławomir Nitras zabierający głos w imieniu klubu KO wskazał, że projekt prezydencki różni się od rządowego niższym wymiarem przewidzianych kar.

Mówił pan, że tu jest nadregulacja i w ogóle ustawa jest do niczego, a dzisiaj pan przychodzi i mówi: ustawa rządowa jest dobra, drobne poprawki mamy – żeby przestępcy mieli niższe kary

– powiedział Nitras, zwracając się do Zbigniewa Boguckiego, szefa kancelarii prezydenta.

Nitras stwierdził, że Zondacrypto finansowała PiS za pośrednictwem telewizji Republika, Instytutu Lecha Kaczyńskiego i spółki Srebrna.

Ta ręka, którą dzisiaj złapaliśmy, to jest ręka Kaczyńskiego

– dodał.

Agnieszka Kłopotek z PSL stwierdziła, że Karol Nawrocki, „nie znając jeszcze projektu rządowego ustawy o kryptoaktywach, mówił, że żadnej ustawy nie podpisze”. W ocenie Kłopotek prawo powinno gwarantować pełną transparentność finansowania działalności politycznej, medialnej i fundacyjnej ze środków pochodzących od „podmiotów z rynku kryptowalut”. Niezbędny jest też skuteczny nadzór państwa nad giełdami i pośrednikami rynku kryptoaktywów.

Potrzebne jest też wprowadzenie obowiązku informowania obywateli o ryzyku inwestycyjnym oraz ograniczenie agresywnego marketingu i politycznej promocji takich podmiotów

– zaznaczyła.

Sławomir Ćwik z klubu Centrum podkreślił, że ustawa regulująca rynek kryptoaktywów to nie tylko realizacja rozporządzenia MiCA i wybór tego, kto będzie sprawował nadzór nad rynkiem kryptoaktywów, ale też określenie zakresu ochrony konsumentów na tym rynku. Jak mówił, projekt rządowy jest lepszy niż projekt Konfederacji, który został przygotowany „bez konsultacji z legislatorem”. W ocenie posła kancelaria prezydenta wykorzystuje ustawę o kryptoaktywach, by „prowadzić wojnę z rządem”. Zaapelował, by Sejm uchwalił ustawę w kształcie opracowanym przez rząd.

Dariusz Wieczorek w imieniu Lewicy zadeklarował, że klub popiera projekt rządu. Przekonywał, że rynek kryptoaktywów należy uregulować jak najszybciej, by „maksymalnie zwiększyć bezpieczeństwo tych, którzy ryzykują swoje pieniądze, inwestując w kryptowaluty”. Dodał, że rolą państwa jest zmniejszenie do minimum ryzyka oszustwa i w tym kierunku idą projekty rządu, prezydenta oraz Polski 2050, w przeciwieństwie do projektu Konfederacji.

Poseł Adam Gomoła (Polska 2050) wskazał, że uchwalenie ustawy w którejkolwiek z przedstawionych wersji będzie lepsze niż „trwanie w impasie prawnym”. Gomoła skrytykował jednak rozwiązania proponowane przez Konfederację, twierdząc, że skazałyby one branżę na „niekończące się postępowania sądowe”. Poseł zaapelował, by Sejm uchwalił ustawę o kryptowalutach w wersji przedłożonej przez Polskę 2050.

Witold Tumanowicz z Konfederacji stwierdził natomiast, że propozycja rządu tworzy „bardzo rozbudowany system administracyjny oparty na szerokiej uznaniowości organów nadzorczych”. Przekonywał, że projekt jego ugrupowania jest „bardziej racjonalny, proporcjonalny i przyjazny dla rozwoju rynku”.

17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Postępowanie jest prowadzone na podstawie zgłoszeń osób pokrzywdzonych, które mają trudności z wypłatą środków zdeponowanych w ramach kryptowalut na Zondacrypto.

20 kwietnia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przekazał PAP, że otrzymał ponad 200 sygnałów związanych z Zondacrypto. Dodał, że w styczniu 2025 r. Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające wobec operatora serwisu zondacrypto.com – estońskiej spółki BB Trade Estonia OU. Postępowanie jest prowadzone pod kątem ewentualnych naruszeń i klauzul niedozwolonych w umowach z klientami giełdy.

Mateusz Morawiecki: nie jestem za zakazem kryptowalut w Polsce

Były premier, wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki podkreślił we wtorek (12 maja) w Rzeszowie, że jest przeciwko całkowitemu zakazowi kryptowalut. Według niego, konieczne jest stworzenie rozwiązania zapewniającego bezpieczeństwo obrotu kryptowalutami bez wprowadzania restrykcyjnych blokad tego rynku.

Grupa posłów PiS złożyła w poniedziałek w Sejmie projekt przewidujący zakaz prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów w Polsce. Wśród posłów PiS, którzy podpisali się pod projektem nie ma Morawieckiego. Zapytany dlaczego się nie podpisał, Morawiecki odpowiedział, że nie zdążył zapoznać się z tym projektem. Dodał, że opowiada się za wypracowaniem kompromisu w sprawie rynku kryptowalut.

Nie jestem za zakazem kryptowalut w Polsce. Jestem za tym, aby w mądry sposób wdrożyć rozwiązania podobne do rozwiązań amerykańskich albo europejskich

– powiedział Morawiecki.

Dodał, że Polska jest zobowiązana do implementacji europejskiego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), które reguluje ten rynek.

Były premier zaznaczył, że postępująca tokenizacja świata finansów i technologie blockchainowe są istotnymi procesami, których nie można ignorować. Wskazał jednak na zagrożenia związane z brakiem regulacji, takie jak finansowanie terroryzmu czy działalność szarej strefy.

Podkreślił, że na styku tradycyjnej bankowości i finansów krypto znajduje się wiele zjawisk niepożądanych.

Chcemy żyć w bezpiecznym państwie, a więc nie ma tutaj czarno-białej odpowiedzi. Albo zakaz, albo wolna amerykanka. I jedno podejście, i drugie nie jest właściwe

– powiedział Morawiecki.

Morawiecki: konieczne jest wypracowanie rozwiązania zapewniającego bezpieczeństwo obrotu kryptowalutami bez wprowadzania restrykcyjnych blokad tego rynku

Zwrócił uwagę na rozwój rynku w Stanach Zjednoczonych, gdzie waluta Tether (tzw. stablecoin) stała się „potężnym podmiotem wierzycielskim”.

Podkreślił, że według niego, konieczne jest wypracowanie rozwiązania zapewniającego bezpieczeństwo obrotu kryptowalutami bez wprowadzania restrykcyjnych blokad tego rynku.

We wtorek Sejm ma rozpatrzyć cztery projekty ustaw regulujących rynek kryptoaktywów; wśród nich są dwa projekty poselskie – Polski 2050 i Konfederacji – oraz propozycja rządu i prezydenta Karola Nawrockiego. Będzie to trzecia próba uregulowania tego rynku, dwie poprzednie przygotowane przez rząd ustawy prezydent zawetował.

Złożony w poniedziałek projekt posłów PiS przewiduje zakaz prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów w Polsce, prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywów stanowiłoby „nieuczciwą praktykę rynkową”; za prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywów groziłaby kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat, a w przypadku mienia o wielkiej wartości od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Pod projektem podpisało się 17 posłów PiS, w tym szef klubu Mariusz Błaszczak. Rozwiązania zawarte w projekcie – zaznaczono w jego uzasadnieniu – mają charakter szczególny i służyć mają „zapewnieniu wysokiego poziomu ochrony konsumentów wobec działalności obarczonej szczególnie wysokim ryzykiem ekonomicznym i organizacyjnym”.

Również w poniedziałek, jak wynika z informacji na stronie Sejmu, czworo posłów PiS wycofało poparcie dla złożonego w połowie kwietnia poselskiego projektu dotyczącego rynków kryptoaktywów. Przedstawicielem wnioskodawców był przy tym projekcie Janusz Kowalski – wówczas poseł PiS, który pod koniec kwietnia zrezygnował z członkostwa w tym klubie. Po wycofaniu poparcia czworga posłów PiS, projekt ten nie ma wymaganej liczby podpisów. Projekt ten powtarzał w zasadzie rozwiązania zawetowanej dwukrotnie przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o rynku kryptoaktywów, z tym że zawierał też poprawki klubu PiS zgłoszone do rządowej propozycji, które zostały jednak odrzucone w sejmowym głosowaniach.

Morawiecki odniósł się we wtorek również do sprawy platformy Zondacrypto, nazywając jej działalność szkodliwą dla obywateli. Zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi, że mimo wiedzy służb specjalnych na temat tego podmiotu, nie ostrzegł on Polaków przed ryzykiem. Jak mówił, to naganne, sugerując, że premier mógł zlekceważyć temat lub świadomie wciągać użytkowników w pułapkę.

Na początku kwietnia media zaczęły donosić, że największa polska giełda kryptowalut – Zondacrypto, może mieć poważne problemy z płynnością. 17 kwietnia śledztwo w sprawie giełdy Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach – prowadzone jest ono pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł. Katowicka prokuratura podała we wtorek m.in. że przesłuchano dotąd kilkaset osób pokrzywdzonych i przyjęto niemal 2 tysiące zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa; przesłuchano też w charakterze świadków 26 osób nie będących pokrzywdzonymi, a dysponującymi wiedzą o przestępczym procederze.

Premier Tusk mówił w ostatnich tygodniach, że Zondacrypto rozpoczęła „wielką karierę” w 2022 r. z nowym szefem (chodzi o Przemysława Krala-PAP), za pieniądze rosyjskiej mafii. Ponadto stwierdził, że firma ta miała związki z niektórymi politykami prawicy oraz strategicznym sponsorem konferencji CPAC w Rzeszowie z maja 2025 r., w której uczestniczył Karol Nawrocki – wówczas kandydat na prezydenta.

Prezydent Nawrocki stwierdził natomiast w kwietniu w Kanale Zero, że „ani przez sekundę nie żałował” weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, a odpowiedzialny za problem osób, które inwestowały na giełdzie Zondacrypto jest rząd Donalda Tuska, który jeśli miał informację od służb specjalnych mógł ostrzec inwestorów. Stwierdził też, że sprawa Zondacrypto w żaden sposób go nie dotyczy.

Czarzasty: Sejm rozpatrzy cztery projekty ws. kryptoaktywów, a następnie zajmie się projektem PiS w tej sprawie

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powiedział we wtorek (12 maja), że nowy projekt PiS ws. kryptoaktywów będzie procedowany po zakończeniu prac nad czterema projektami w tej sprawie, którymi w tym tygodniu zajmie się izba. Ocenił, że sytuacja wokół kryptoaktywów „to jest jakiś chocholi taniec”.

W poniedziałek (11 maja) posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt przewidujący zakaz prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów w Polsce. Równocześnie czworo posłów PiS wycofało swoje poparcie dla złożonego w kwietniu projektu ustawy o rynku kryptoaktywów, który miał mieć pierwsze czytanie w tym tygodniu.

Na konferencji prasowej przed rozpoczęciem posiedzenia marszałek Sejmu powiedział, że procedowane będą cztery projekty ustaw dotyczące kryptoaktywów. Zwrócił uwagę, że nowy projekt klubu PiS w ogóle zabrania używania kryptowalut w Polsce.

Czarzasty ocenił, że polityka klubu PiS „jest zadziwiająca”, ponieważ – jak podkreślił – w ramach tych czterech projektów ustaw ws. kryptoaktywów, które będą procedowane jest również projekt zgłoszony przez prezydenta Karola Nawrockiego.

Więc pierwsza decyzja jest następująca, najpierw będziemy procedowali cztery (projekty) ustaw, które dzisiaj wchodzą do Sejmu, w momencie, kiedy zakończy się bieg procedowania tych ustaw, będziemy procedowali ustawę klubu parlamentarnego PiS, jeżeli klub parlamentarny tego nie wycofa

– powiedział Czarzasty.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Ocenił, że „to jest jakiś chocholi taniec” i nadal pozostają bez odpowiedzi pytania m.in. „kogo finansowała firma Zondacrypto, jakie imprezy, których partii były finansowane z tych pieniędzy, którzy posłowie pobierali pieniądze z firmy Zondacrypto, za co to robili, jaka jest rola w tym wszystkim kapitału mafii rosyjskiej”. Marszałek ponowił też pytanie, dlaczego prezydent dwukrotnie zawetował ustawy ws. kryptoaktywów. Czarzasty pytał również „o co chodzi, kto ukradł, kto komu dał łapówkę, w jakim stopniu w tę sprawę włączeni są politycy”.

Pierwszy dzień obrad Sejmu, które rozpoczęły się we wtorek, zostanie zdominowany przez prace nad propozycjami przepisów dotyczącymi kryptoaktywów.

O tym, że rząd ponownie wniesie projekt ustawy ws. kryptoaktywów poinformował w ub. wtorek premier Donald Tusk. Jak przekazał, od dwukrotnie zawetowanej przez prezydenta Nawrockiego ustawy projekt będzie różnił się jedynie tym, że zaostrzone będą kary dla tych, którzy oszukują i „narażają państwo polskie”. Projekt przygotowany przez Ministerstwo Finansów został w środę opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Tego samego dnia prezydent Nawrocki skierował do Sejmu własną propozycję przepisów dotyczących kryptoaktywów.

Projekty ws. kryptoaktywów – rządowy i prezydencki – są do siebie zbliżone. Różnice dotyczą przede wszystkim kwestii blokowania rachunków kryptoaktywów na żądanie Komisji Nadzoru Finansowego, a także wysokości kar za łamanie przepisów. Projekt rządowy jest krótszy – ma 168 artykułów i 106 stron, a prezydencki – 170 artykułów i 108 stron. Ponadto w projekcie prezydenta wskazano inną wysokość kar dla osób, które popełnią oszustwa na rynku kryptoaktywów. W projekcie resortu finansów podniesiono karę (z 20 mln zł do 25 mln zł), którą KNF będzie mogła nałożyć za utrudnianie lub uniemożliwianie kontroli. W prezydenckim projekcie określono jej wysokość na poziomie 20 mln zł.

Posłowie we wtorek rozpatrzą też poselskie projekty ws. kryptoaktywów: Polski 2050 oraz Konfederacji. Początkowo Sejm miał też procedować projekt PiS, ale w poniedziałek został on wycofany. Jednocześnie posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt przewidujący zakaz prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów w Polsce.

Drugie czytanie projektów ws. kryptoaktywów zaplanowane jest na czwartek.

Czytaj także:

Exit mobile version