Lubuscy parlamentarzyści krytycznie o kolejnych drogowych szarżach posła Łukasza Mejzy. Tym razem został zatrzymany pod Zieloną Górą, gdy przekroczył prędkość o ponad 30 kilometrów na godzinę.
Jego postawę krytykują także koledzy z Klubu Prawa i Sprawiedliwości. Poseł Władysław Dajczak zwraca uwagę, że Mejza nie angażuje się w ogóle w prace parlamentarne, ani funkcjonowanie ugrupowania.
Posłanka Anita Kucharska-Dziedzic zwraca uwagę, że mimo krytyki w lubuskim PiS, Łukasz Mejza cieszy się poparciem kierownictwa partii.
Łukasz Mejza jest podejrzewany o kilkanaście wykroczeń drogowych. Łącznie może dostać ponad 170 punktów karnych oraz mandaty w wysokości prawie 20 tysięcy złotych. Do tej pory nie stracił prawa jazdy, bo przez wiele miesięcy zwlekał z formalnościami dotyczącymi zrzeczenia się immunitetu.


















