Wojna informacyjna między USA a Iranem, Izrael atakuje w Libanie

Marsz na ulicach Teheranu (PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH)

Marsz na ulicach Teheranu (PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH)

Na Bliskim Wschodzie wojna informacyjna. Prezydent USA Donald Trump twierdzi, że rozmowy z Iranem „idą bardzo dobrze” i że Iran zgodził się na wywiezienie z kraju wzbogaconego uranu. Teheran stanowczo temu zaprzecza.

Niejasna jest również kwestia otwarcia cieśniny Ormuz. Donald Trump oświadczył wczoraj, że Iran „zgodził się na wszystko” w tym na to, że nie będzie już zamykał cieśniny. Tymczasem przewodniczący irańskiego parlamentu stwierdził, że ostatnie stwierdzenia Trumpa dotyczące Iranu „były fałszywe”. Mohammad Bagher Ghalibaf podkreślił, że cieśnina Ormuz nie zostanie w pełni otwarta, jeśli Stany Zjednoczone będą dalej prowadzić blokadę irańskich portów.

Donald Trump zapowiadał także, że Izrael nie będzie już bombardował Libanu, bo „ma zakaz od Stanów Zjednoczonych”. Tymczasem chwilę przed opublikowaniem tego oświadczenia premier Beniamin Netanjahu dał do zrozumienia, że działania Izraela w południowym Libanie są dalekie od zakończenia.

„Powiem szczerze, jeszcze nie zakończyliśmy działań” – mówił Netanjahu w nagranym oświadczeniu.

Wczoraj wieczorem ostrzał artyleryjski odnotowano między innymi w okolicach Tyru i Marjayoun, jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne po ataku drona na motocykl jadący w okolicach Bint Jbeil na południu Libanu.

Na drogach w południowym Libanie wciąż są wielogodzinne korki, po tym jak mieszkańcy południa wracają do domów. Armia libańska na bieżąco naprawia zniszczone mosty na rzece Litani i drogi, które zniszczyła izraelska armia.

Czytaj także:

Exit mobile version