Koszykarze Zastalu Zielona Góra pokonali po trudnym meczu Czarnych Słupsk 96-80 w 25 kolejce PLK. W I połowie Zastal grał źle, III kwarta była znakomita w wykonaniu ludzi A.Miłoszewskiego podobnie, jak w końcówce meczu i jest wygrana!
Zastalowcy dobrze zaczęli mecz, ze sporą energią i w połowie I kwarty prowadzili 16-10. I nagle stanęli. W ataku nic, w obronie słabo. Goście zrobili serię 9-1 i wyszli na prowadzenie 19-17!
Potem Zastal wrócił jeszcze na chwilę na prowadzenie, ale kwarta skończyła się minimalną stratą 22-23.
W II połowie niewiele było ładnej gry, dużo niedokładności z obu stron i gra kosz za kosz. Największa różnica wynosiła 4 punkty, a była w 13 minucie, kiedy Fayne dał nam wynik 27-23. Potem niezłe akcje nasza ekipa przeplatała słabymi, a do przerwy przegrywamy 39-40.
Po przerwie obie drużyny idą łeb w łeb choć Zastal wygląda, jakby miał trochę więcej energii. W 25 minucie prowadzi 51-45 po akcji Mazurczak – Garrison i wolnych Garrisona, który gra świetne zawody, a za chwilę ucieka nawet na 9 oczek po trójce Lewisa na 54-45!
Potem jest jeszcze lepiej, bo w 28 minucie 66-53 – głównie po akcjach obudzonego Lewisa i to w ataku, ale też w defensywie, a w ogóle zielonogórzanie kończą 3 część spotkania z prowadzeniem 72-58.
Ostatnią kwartę nasza ekipa zaczęła źle i goście szybko zeszli na 9 punktów straty, 67-76 i Miłoszewski próbował ratować się czasem na żądanie.
Po nim nie było wcale lepiej, goście cisnęli coraz mocniej i byli coraz bliżej, na szczęście dobry moment zaliczył Mazurczak i na 5 minut przed końcem 80-72 dla nas.


















