Spis treści
Rada Pokoju, nowa instytucja, na której czele stoi prezydent USA Donald Trump zaczyna przybierać konkretną formę. Do Rady miało zostać zaproszonych ponad 60 przywódców. Radę powołano, by zarządzała Strefą Gazy, ale jej działania mogą wykraczać poza ten obszar, a struktura, skład i jej mandat rodzą wiele pytań.
Według założeń prezentowanych przez amerykański rząd Rada Pokoju ma nadzorować odbudowę Strefy Gazy i zarządzać palestyńską półenklawą. Jednak Trump np. w wywiadzie dla agencji Reutera zasugerował, że Rada ma pomóc w rozwiązywaniu innych konfliktów na świecie.
Ciałem kierującym Radą Pokoju ma być zarząd, na którego czele stoi prezydent USA. Zaproszenie od Trumpa do dołączenia do tego ciała miało dostać już ponad 60 przywódców, m.in. prezydent Polski Karol Nawrocki, przywódca Rosji Władimir Putin, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Preyzdent Nawrocki zaproszony do Rady Pokoju dla Strefy Gazy
Prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie od Donalda Trumpa do Rady Pokoju dla Strefy Gazy - potwierdził szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Poinformował również, że nie ma jeszcze decyzji...
Czytaj więcejDetailsSzef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz potwierdził w poniedziałek (19 stycznia) na konferencji prasowej w szwajcarskim Davos, że Nawrocki otrzymał zaproszenie od prezydenta USA. Przydacz zastrzegł, że „podawane są informacje, że do takiej Rady zapraszane są także osoby czy politycy, z którymi w żaden sposób po drodze polskiemu prezydentowi nie jest”.
Z całą pewnością takim politykiem jest Władimir Putin
– dodał.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Trump zaprasza Putina do Rady Pokoju ds. Gazy
Donald Trump zaprosił Władimira Putina do Rady Pokoju, która ma zarządzać odbudową Strefy Gazy. Informację potwierdził rzecznik Kremla. Według Dmitrija Pieskowa Moskwa analizuje wszystkie niuanse propozycji i ma nadzieję...
Czytaj więcejDetailsNiemniej, jak podała agencja AFP, m.in. Francja i Kanada na obecnym etapie nie chcą udzielić pozytywnej odpowiedzi na zaproszenie do zarządu Rady Pokoju. Do tej pory tylko Węgry jasno zadeklarowały, że przystąpią do tej organizacji.
Źródło w otoczeniu prezydenta Emmanuela Macrona, cytowane w poniedziałek przez AFP, oceniło, że mimo wcześniejszych oczekiwań „karta” Rady „wykracza poza samą kwestię Gazy”. Pojawiają się „ważne kwestie, w tym dotyczące poszanowania zasad i struktury Narodów Zjednoczonych”, które nie mogą „w żadnym wypadku być kwestionowane” – dodało źródło.
1. Czym będzie zajmować się Rada Pokoju?
Jak napisał w piątek dziennik „Financial Times”, amerykańscy urzędnicy przedstawili pomysł, by Rada Pokoju zajęła się również innymi konfliktami na świecie, w tym w Ukrainie i w Wenezueli. Jedno ze źródeł gazety przekazało, że administracja Trumpa postrzega Radę jako „potencjalny substytut ONZ, (…) rodzaj równoległego, nieoficjalnego organu zajmującego się konfliktami również poza Gazą”.
Rzecznik rządu Niemiec podziękował w poniedziałek za zaproszenie do Rady Pokoju i przekazał, że Berlin zamierza je przeanalizować. Dodał, że w ocenie RFN inicjatywa Trumpa nie podważa roli Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ).
Według agencji Bloomberga administracja USA chce, by kraje płaciły co najmniej po 1 mld dolarów za stałe członkostwo w Radzie Pokoju. Jeśli tego nie zrobią ich kadencja trwałaby trzy lata z możliwością odnowienia za zgodą przewodniczącego Rady.
Biały Dom opublikował w nocy z piątku na sobotę oświadczenie przedstawiające, jak ma wyglądać Rada Pokoju. Sposób jej organizacji i struktury pozostają jednak w dużej mierze niejasne.
2. Struktury i organizacja Rady Pokoju
Rada Pokoju (ang. Board of Peace), w skład zarządu której będą wchodzić Trump i światowi przywódcy, ma być wspomagana przez dwa organy wykonawcze i wysokiego przedstawiciela, który będzie nadzorował samorząd w Strefie Gazy.
Pierwszym ciałem jest założycielski komitet wykonawczy (ang. Executive Board), w którego skład wchodzą szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio, zięć Trumpa i jego doradca Jared Kushner, były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, amerykański miliarder Marc Rowan, prezes Banku Światowego Ajay Banga i były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Trumpa Robert Gabriel.
Drugi organ to komitet wykonawczy Strefy Gazy (ang. Gaza Executive Board) i w jego skład wchodzą wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff, Kushner, Blair, Rowan, minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan, wysokiego szczebla katarski dyplomata Ali Thawadi, szef egipskiego wywiadu Hasan Raszad, ministra stanu ds. współpracy międzynarodowej Zjednoczonych Emiratów Arabskich Rim Al-Haszimy, biznesmen Yakir Gabay, była koordynatorka ds. humanitarnych ONZ Sigrid Kaag i były wysłannik ONZ na Bliski Wschód Nikołaj Mładenow.
Mładenow został też mianowany wysokim przedstawicielem ds. Strefy Gazy. W komunikacie Białego Domu przekazano, że Mładenow ma pełnić funkcję łącznika między Radą Pokoju a nowymi, lokalnymi władzami w enklawie – Narodowym Komitetem Administracji Strefy Gazy (ang. National Committee for the Administration of Gaza – NCAG), zwanym także palestyńskim samorządem. Komitet utworzono w czwartek, zaznaczając, że tworzą go „palestyńscy technokraci”.
3. Druga faza planu rozejmu w Strefie Gazy
Specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff 14 stycznia ogłosił rozpoczęcie drugiej fazy planu rozjemczego w Strefie Gazy. W ramach drugiego etapu władzę od Hamasu ma przejąć kontrolowany przez Radę Pokoju samorząd. Strefa Gazy ma zostać zdemilitaryzowana i odbudowana.
Biuro premiera Izraela Benjamina Netanjahu oświadczyło w sobotę, że skład komitetu wykonawczego Strefy Gazy nie był skoordynowany z Izraelem i nie jest zgodny z polityką tego państwa. Portal Times of Israel zwrócił uwagę, że w komitecie wykonawczym są urzędnicy z Turcji i Kataru, którzy byli krytyczni wobec sposobu prowadzenia przez Izrael wojny w Strefie Gazy z palestyńskim Hamasem.
Trump zaprosił światowych przywódców, by w czwartek wzięli udział w ceremonii podpisania statutu Rady Pokoju. Uroczystość ma się odbyć w szwajcarskim Davos, na marginesie trwającego tam Światowego Forum Ekonomicznego.
4. Prezydent Nawrocki rozmawiał z premierem Tuskiem ws. zaproszenia do Rady Pokoju
Szef prezydenckiego BPM Marcin Przydacz poinformował we wtorek (20 stycznia), że prezydent Karol Nawrocki rozmawiał telefonicznie z premierem Donaldem Tuskiem ws. zaproszenia, jakie otrzymał do udziału w pracach Rady Pokoju. Konsultacje między KPRP a stroną rządową są realizowane – powiedział.
We wtorek (20 stycznia) prezydencki minister pytany przez polskich dziennikarzy w Davos, czy Karol Nawrocki kontaktował się już z premierem Tuskiem w sprawie tego zaproszenia, potwierdził, że doszło do takiej rozmowy.
Prezydent zadzwonił do premiera po to, aby porozmawiać o inicjatywie, jaką zaproponowali Amerykanie
– powiedział.
W ocenie Przydacza, do sprawy Rady Pokoju należy podejść z „zimną głową” oraz z pełną odpowiedzialnością dla bezpieczeństwa Polski. Dlatego – jak dodał – prezydent chce współpracować z rządem w tym zakresie.
Nie mam tutaj upoważnienia, aby mówić o szczegółach tej rozmowy. Ważne, że te konsultacje pomiędzy panem prezydentem, kancelarią prezydenta, stroną rządową są realizowane
– podkreślił.
Szef BPM przekazał też, że w poniedziałek KPRP wystąpiła do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z wnioskiem o pilną opinię ws. amerykańskiej inicjatywy.
Jeszcze nie dostaliśmy tej opinii
– dodał.
5. Apel prezydenckiego ministra do szefa MSZ
Przydacz zaapelował więc do wicepremiera, szefa MSZ Radosława Sikorskiego o „zagęszczanie ruchów” w tej sprawie.
W Davos dyskusje o tym dzieją się na porządku dziennym, więc jeśli rząd chce mieć tutaj jakikolwiek udział w opiniowaniu tej sprawy, to należy to zrobić teraz, dzisiaj, a nie jutro, pojutrze, czy popojutrze, bo (…) sprawy nabierają wyjątkowo daleko idącej dynamiki
– podkreślił prezydencki minister.
Rzecznik rządu Adam Szłapka pytany wcześniej we wtorek przez dziennikarzy, czy ws. zaproszenia prezydenta do udziału w Radzie Pokoju trwają rozmowy pomiędzy KPRM a KPRP odparł, że z tego co wie, premier rozmawiał z prezydentem Nawrockim.
Tak że są w kontakcie. Ale przepisy tutaj są jasne: Rada Ministrów, ewentualne podpisanie, potem procedura ratyfikacji, a takiej decyzji jeszcze nie ma
– zaznaczył Szłapka.
6. Trump grozi prezydentowi Francji
Szef BPM odniósł się również do doniesień mediów dotyczących odpowiedzi Francji na zaproszenie do udziału w pracach Rady. Źródło w otoczeniu prezydenta Emmanuela Macrona, cytowane w poniedziałek przez AFP, oceniło, że mimo wcześniejszych oczekiwań „karta” Rady „wykracza poza samą kwestię Gazy”. Pojawiają się „ważne kwestie, w tym dotyczące poszanowania zasad i struktury Narodów Zjednoczonych”, które nie mogą „w żadnym wypadku być kwestionowane” – dodało źródło. Trump reagując na stanowisko Macrona zagroził, że podwyższy cła na wina i szampany z Francji do 200 procent.
Jak widać, wypowiedzi, które nie są wcześniej bardzo dobrze skonsultowane wewnątrz swojego państwa, ale także z kluczowymi sojusznikami (…) powodują pewne napięcie, jakie obserwowaliśmy w relacjach pomiędzy prezydentami Stanów Zjednoczonych i Francji
– wskazał Przydacz.
Podkreślił, że KPRP nie chce budować tego typu napięcia, zwłaszcza w obliczu wyzwań związanych z bezpieczeństwem.
Na spokojnie podchodzimy do tej sprawy, będąc w kontakcie i z Amerykanami, i z sojusznikami z Europy, zarówno środkowej, jak i zachodniej, i oczywiście wewnątrz państwa Polski
– dodał.
7. Miliard dolarów za członkostwo u Trumpa?
Prezydencki minister był też pytany o doniesienia agencji Bloomberga, że administracja USA chce, by kraje płaciły co najmniej po 1 mld dolarów za stałe członkostwo w Radzie Pokoju. Jeśli tego nie zrobią ich kadencja trwałaby trzy lata z możliwością odnowienia za zgodą przewodniczącego Rady.
Jest to ewidentnie pomieszanie troszkę perspektyw politycznej, dyplomatycznej i biznesowej, co w sytuacji, w której prezydentem Stanów Zjednoczonych jednak jest biznesmen, w jakimś sensie nie dziwi. Ale jest to dość oryginalny pomysł – zauważył prezydencki minister. Jak zaznaczył, trzy lata w polityce międzynarodowej to jest bardzo długo. – Zobaczymy, co się wydarzy w tych trzech latach oraz czy i w jakiej formule ta Rada będzie funkcjonować
– podkreślił.
Więc spokojnie podchodzimy do tego oczekiwania, nie ma żadnej decyzji po polskiej stronie, aby jakiekolwiek tak duże, daleko idące kwoty uiszczać w związku z tym zaproszeniem (do Rady Pokoju)
– dodał Przydacz.
Zaznaczył, że zaproszenie „oczywiście jest formą docenienia Polski i jej roli w polityce międzynarodowej”.
8. Zełenski zabrał głos ws. Rady Pokoju. „Trudno sobie wyobrazić”
Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował we wtorek (20 stycznia), że Ukraina została zaproszona do Rady Pokoju, zaproponowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa, wyraził jednak wątpliwość co do udziału w pracach gremium, w którego skład miałaby wchodzić również Rosja.
Trudno wyobrazić sobie, aby Ukraina i Rosja mogły być członkami tej samej rady – powiedział Zełenski w rozmowie z dziennikarzami w komunikatorze WhatsApp, cytowany przez agencję Reutera. Podkreślił przy tym, że problem ten dotyczy nie tylko Rady Pokoju.
Rosja to rada wojny. I Białoruś razem z nią, a dokładnie reżim (przywódcy Białorusi Alaksandra) Łukaszenki
– dodał.
Prezydent USA Donald Trump zaprosił światowych przywódców, by w czwartek wzięli udział w ceremonii podpisania statutu Rady Pokoju. Uroczystość ma się odbyć w szwajcarskim Davos, na marginesie trwającego tam Światowego Forum Ekonomicznego.
Rada Pokoju to instytucja, której stworzenie zaproponował prezydent USA. Ma zarządzać Strefą Gazy i odbudową tego palestyńskiego terytorium po wojnie z Izraelem, ale również pomóc w rozwiązywaniu innych konfliktów na świecie. Do udziału w Radzie Trump zaprosił ponad 60 przywódców z całego świata.
9. Putin zaproszony do Rady Pokoju. Brytyjski minister: byłoby absurdalne, gdyby w niej zasiadał
Obecność przywódcy Rosji Władimira Putina w Radzie Pokoju, która ma zarządzać Strefą Gazy, byłaby „absurdalna” – ocenił we wtorek (20 stycznia) Darren Jones, główny sekretarz brytyjskiego premiera Keira Starmera w randze ministra.
Zgadzam się, że prezydent Putin nie jest człowiekiem pokoju i byłoby absurdalne, gdyby zasiadał w Radzie Pokoju
– powiedział Jones w rozmowie ze BBC Radio 4, dodając, że pomysł ten jest „nie do przyjęcia”.
W poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że Putin otrzymał od prezydenta USA Donalda Trumpa zaproszenie do wejścia w skład nowo tworzonej Rady Pokoju, choć Rosja jeszcze oficjalnie nie ustosunkowała się do tej oferty.
Jones, zapytany o to, czy byłoby absurdalne, gdyby Keir Starmer zasiadał w tej samej radzie, co Putin, odpowiedział: – Kluczowe pytanie brzmi: »czy«, i właściwe jest, aby urzędnicy mieli możliwość zrozumienia, jakie mają być tego warunki w przyszłości.
10. Wielka Brytania zwleka ws. Rady Pokoju
Wielka Brytania też jeszcze nie ustosunkowała się do zaproszenia do Rady Pokoju. Jones wyjaśnił, że brytyjscy urzędnicy rozmawiają ze swoimi amerykańskimi odpowiednikami, aby zrozumieć, z czym wiązałoby się członkostwo. Dodał, że choć Wielka Brytania i Stany Zjednoczone mają „wspólny interes” w zapewnieniu pokoju na świecie, brytyjski rząd nie będzie „przystępował do wszystkiego na każdych warunkach”.
Rada Pokoju to instytucja, której stworzenie zaproponował prezydent USA. Ma zarządzać Strefą Gazy i odbudową tego palestyńskiego terytorium po wojnie z Izraelem, ale również pomóc w rozwiązywaniu innych konfliktów na świecie. Do udziału w Radzie Trump zaprosił ponad 60 przywódców z całego świata.



















