Iran zagroził uderzeniami na bazy USA w przypadku amerykańskiego ataku

For. Kolaż zdjęć Freepik

For. Kolaż zdjęć Freepik

Donald Trump zasugerował w środę (14 stycznia), że może odstąpić od uderzenia na Iran, jeśli władze tego kraju zrezygnują z egzekucji antyrządowych demonstrantów. Reuters podał, że Iran ostrzegł kraje regionu, od Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich po Turcję, że w razie ataku USA odpowie uderzeniami na amerykańskie bazy znajdujące się na ich terytoriach.

Wcześniej szef irańskiego sądownictwa Golamhosejn Mohseni Edżei oświadczył, że chce jak najszybszych wyroków i surowych kar dla protestujących.

O tym że USA mają przeprowadzić atak na Iran donosiła agencja Reutera. W środę Polska, Włochy i Hiszpania wezwały swoich obywateli do natychmiastowego opuszczenia Iranu, a Wielka Brytania zamknęła ambasadę w Teheranie.

Trump groził Iranowi interwencją

Wcześniej Trump groził Iranowi interwencją w związku z brutalnie dławionymi antyrządowymi protestami i zapowiadanymi przez irańskie władze wyrokami śmierci wobec demonstrantów, jednak w środę wieczorem czasu polskiego oświadczył, że otrzymał zapewnienia o zaprzestaniu egzekucji ze strony irańskiego reżimu i zapowiedział, że będzie przyglądał się sytuacji.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Po tych słowach Trumpa przygotowania do uderzenia na Iran zostały – według amerykańskich mediów – wstrzymane. Pentagon miał zdecydować o powrocie żołnierzy USA do bazy Al-Udeid w Katarze, częściowo ewakuowanej w związku z możliwością irańskiego kontruderzenia, wstrzymano także przygotowania bombowców w Stanach Zjednoczonych, które zostały wcześniej postawione w stan podwyższonej gotowości.

Dziennik „New York Times” ocenił, że jeśli jednak Trump zdecyduje się na atak militarny, to dojdzie do niego co najmniej za kilka dni. Według NBC News, doradcy nie dali Trumpowi gwarancji, że uderzenie doprowadzi do upadku reżimu w Teheranie.

Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Iranem

Wcześniej w środę władze Iranu wydały komunikat o zamknięciu przestrzeni powietrznej nad krajem dla wszystkich lotów poza międzynarodowymi rejsami z i do Teheranu posiadającymi zgodę miejscowych władz. Decyzja miała obowiązywać do godz. 1.30 czasu polskiego. Nie podano powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej, lecz decyzja została ogłoszona na tle doniesień o możliwym uderzeniu USA na Iran.

Sędzia Sądu Najwyższego i szef irańskiego sądownictwa Golamhosejn Mohseni Edżei zapowiedział w środę, że uczestnicy protestów powinni zostać jak najszybciej osądzeni i ukarani. Zaznaczył, że może grozić im kara śmierci. Zdaniem Amnesty International, w Iranie wykonywanych jest kilkaset egzekucji rocznie; więcej tylko w Chinach.

W irańskich mediach państwowych ukazało się blisko sto nagrań, na których zarejestrowano zeznania i wypowiedzi aresztowanych uczestników masowych protestów.

Rząd w Teheranie zwrócił się w środę do innych krajów Bliskiego Wschodu z apelem o podjęcie działań, które powstrzymają Stany Zjednoczone przed atakiem. Reuters podał, że Iran ostrzegł też kraje regionu, od Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich po Turcję, że w razie ataku USA odpowie uderzeniami na amerykańskie bazy znajdujące się na ich terytoriach.

Uzbrojone grupy kurdyjskich separatystów próbowały przedostać się z Iraku do Iranu i starły się z tamtejszą Gwardią Rewolucyjną. Kurdowie, będący jedną z największych mniejszości etnicznych zamieszkujących wielonarodową Islamską Republikę Iranu, próbują wykorzystać niestabilność w Iranie wywołaną trwającymi od tygodni brutalnie tłumionymi zamieszkami.

Steve Witkoff spotkał się z synem byłego szacha Iranu

Portal Axios podał we wtorek, że specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff spotkał się w miniony weekend z synem byłego szacha Iranu Rezą Pahlawim i rozmawiał z nim na temat protestów, co było pierwszym takim kontaktem między Białym Domem i przedstawicielem irańskiej opozycji od czasu rozpoczęcia antyrządowych protestów w Iranie.

Władze wielu państw zaostrzyły też ostrzeżenia przed podróżami do Iranu, powołując się na pogarszające się warunki bezpieczeństwa. USA wezwały we wtorek obywateli do natychmiastowego wyjazdu, ostrzegając przed ryzykiem zatrzymań. Podobne zalecenia wydały Indie, Kanada, Pakistan i Kuwejt.

Unikania podróży do Iranu doradzają także kraje europejskie, w tym Hiszpania, Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Irlandia, a także Australia i Nowa Zelandia. Wielka Brytania zamknęła w środę swoją ambasadę w Teheranie, a brytyjskie MSZ zaapelowało do obywateli już obecnych w Iranie o „dokładne rozważenie zasadności dalszego pobytu”.

Protesty w Iranie wybuchły 28 grudnia w reakcji na pogarszającą się sytuację ekonomiczną, po czym szybko ogarnęły cały kraj i przerodziły w jeden z największych od lat zrywów społecznych przeciwko irańskiemu reżimowi.

Według różnych szacunków mediów i organizacji pozarządowych podczas tłumienia protestów siły bezpieczeństwa zabiły od kilkuset do nawet 20 tys. osób, jednak ze względu na wprowadzoną przez Teheran w czwartek blokadę internetu trudno uzyskać sprawdzone informacje dotyczące bieżących wydarzeń.

Czytaj także:

Exit mobile version