Reakcja policji była natychmiastowa, wdrożono trzy postępowania kontrolne – mówił w Sejmie szef MSWiA Marcin Kierwiński o sprawie gwałtu, którego miał się dopuścić pijany policjant. Zapewnił też, że podejrzany o gwałt trafił do aresztu, zawieszono go w czynnościach służbowych oraz wdrożono procedurę wydalenia go z policji.
Minister wystąpił w reakcji na słowa posła Prawa i Sprawiedliwości Pawła Jabłońskiego:
Kierwiński nazwał polityków PiS-u „hienami, które na krzywdzie kobiety robią ohydne politykierstwo”. Powiedział, że podejrzany o gwałt w ciągu dwunastu godzin trafił do aresztu oraz, że uruchomiono wobec niego procedury zmierzające do wydalenia go ze służby w Polskiej Policji.
Minister poinformował, że sprawę imprezy na terenie jednostki bada między innymi Inspektorat Wewnętrzny MSWiA. Zapowiedział też dalsze dymisje.
Przypomniał też, jak za rządów Prawa i Sprawiedliwości tuszowano sprawy m.in. molestowania funkcjonariuszek Żandarmerii Wojskowej, wybuchu granatnika w Komendzie Głównej Policji, czy śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu.
Do zdarzenia miało dojść w Oddziale Prewencji Policji w podwarszawskim Piasecznie. W ostatni weekend funkcjonariusz w stopniu komisarza, będący pod wpływem alkoholu, miał dopuścić się gwałtu na podległej sobie policjantce. Decyzją sądu na wniosek prokuratora został aresztowany na trzy miesiące.
Dziś w południe poinformowano, że zastępca dowódcy Oddziału Prewencji Policji w Warszawie został z dniem 7 stycznia br. odwołany z zajmowanego stanowiska w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez podległego mu funkcjonariusza, nad którego kompanią sprawował nadzór służbowy.


















