Odra Bytom Odrzański przegrała w swoim pierwszym, historycznym, meczu w III lidze z LKS-em Goczałkowice Zdrój 0-2.
Od początku meczu mecz był wyrównany, Odra po kilku minutach otrząsnęła się z debiutanckich nerwów i grała nieźle, a około 30 minuty wbiła piłkę do bramki gospodarzy. Sędzia, ku zaskoczeniu bytomian, gwizdnął spalonego.
Pierwszego gola zespół z Bytomia stracił w I połowie z rzutu karnego. Strzelił go w 44 minucie Krzysztof Kiklaisz po faulu Wiktora Kobieli.
Do przerwy 1-0 dla Goczałkowic.
Po przerwie Odra naciera i ma dobre sytuacje – w 55 minucie groźna kontra Miłosza Jóźwiaka, w 60 minucie Kacper Kopenhagen uderza w poprzeczkę!
Potem dwie sytuacje LKS-u, ale świetnie broni Bartosz Szafer.
W 86 minucie kontrowersyjna sytuacja , po której pada rozstrzygnięcie ostateczne.
Wiktor Kobiela z Odry dostaje świetną piłkę, jest przed bramkarzem, który rzuca mu się pod nogi i gracz z Bytomia upada. Odra domaga się rzutu karnego, a miejscowi wyprowadzają błyskawiczną kontrę i Michał Nagrodzki zdobywa gola, a za chwilę mecz się kończy. Beniaminek wraca bez choćby punktu.
Trener Odry – Maciej Górecki żałuje po meczu nieoczekiwanych gwizdków arbitra:


















