Siatkarze Astry Nowa Sól przegrali przed własną publicznością po długim boju z Lechią Tomaszów Mazowiecki 2:3 w meczu kończącym pierwszą rundę w Tauron I lidze. Na tym etapie sezonu nasz beniaminek zajmuje 11. miejsce z dorobkiem 19 punktów.
Był to tak zwany „mecz telewizyjny”, który rozpoczął się o nietypowej i później porze, bo 21.00 i zakończył przed północą. Pierwszy set był dość wyrównany. Astra prowadziła w nim już 21:18 i wydawało się, że miejscowi mogą po chwili objąć prowadzenie w całym spotkaniu. Tak się jednak nie stało. Było już po 24, jednak końcówka, na przewagi należała do gości, którzy wygrali 26:24.
Druga partia od początku dobrze układała się dla „Koliberków”. Astra prowadziła już 6:1, potem 10:6, ale potem przewaga zaczęła topnieć. Końcówka jednak wyraźnie dla nowosolan, było nawet 23:15, a ostatecznie Astra wygrała drugiego seta 25:18 i w meczu był remis 1:1.
Trzeci set wyrównany. Było 12:10 dla miejscowych, potem remis po 18 i po 20. Końcówka dla nowosolan, wygrali oni tę część 25:23 i zagwarantowali sobie przynajmniej punkcik w tym spotkaniu.
W kolejnych dwóch setach wygrywali już tylko goście. W czwartej partii „Koliberki” przegrywały już 6:12, potem doprowadziły do remisu po 17. Końcówka była nerwowa, Astra mogła przechylić szalę na swoją stronę. Mieliśmy już remis po 22! Jednak potem 3 punkty z rzędu zdobyli przyjezdni i w całym pojedynku doprowadzili do remisu 2:2.
O wszystkim decydował tie-break, który od początku nie ułożył się dla Astry. Od stanu 3:3 kontrolę przejęła Lechia. Nowosolanie przegrywali już 5:10, 7:13 i wygrana w całym spotkaniu wydawała się coraz mniej realna. Ostatecznie gospodarze przegrali piątego seta 9:15.
Kapitan nowosolskiej drużyny, Marcin Brzeziński mówił m.in. o trudnych ostatnich dniach i problemach zdrowotnych w zespole Astry. – Pokazaliśmy, że potrafimy wrócić do tej walecznej gry, którą prezentowaliśmy z początku sezonu – zauważył:
Bartosz Kowalczyk, który obecnie zdobywa punkty dla „Koliberków”, dwa lata temu miał być zawodnikiem Lechii, jednak w obliczu jego kontuzji odniesionej na pierwszym treningu klub z Tomaszowa Mazowieckiego nie podpisał z nim kontraktu. I po tym spotkaniu w jego głosie było słychać emocje:
Trener Astry Norbert Śron nie chciał rozmawiać po meczu. O komentarz poprosiliśmy zatem byłego szkoleniowca „Koliberków”, a obecnie prezesa nowosolskiego klubu, Przemysława Jetona:
Mamy też komentarz trenera Lechii, Mateusza Mielnika. Odniósł się on do tego, że klub z Tomaszowa Mazowieckiego nie zgodził się na przełożenie tego spotkania na inny termin, o co wnioskowała Astra. Jednak na początku ocenił czwartkowe spotkanie:


















