Rzecznik rządu Piotr Müller w piątek w Studiu PAP powiedział, że nie wyklucza, iż będzie potrzebna budowa stałej zapory na granicy z Rosją. Jak dodał, wszystko zależy od sytuacji geopolitycznej.
Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB) uczestniczył we wstępnej fazie przygotowań do realizacji zapory na granicy z Białorusią.
„Bardzo dużym wyzwaniem na odcinku z Białorusią było to, że mieliśmy do czynienia z terenem bagnistym, bardzo podmokłym i tutaj na szczęście, na granicy Polski z obwodem kaliningradzkim, tak dużej podmokłości terenu nie ma. Oczywiście są wysokie wody gruntowe, ale teren nie jest tak bagnisty jak w tamtej lokalizacji”
– podkreślił w rozmowie z PAP Jan Styliński prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.
Wyjaśnił, że budując na podłożu z wysokimi wodami gruntowymi stosuje się szczególne rozwiązania.
„Po pierwsze wymaga to często głębszych iniekcji podziemnych, które stanowią rodzaj fundamentu dla zapory. Po drugie trzeba tych iniekcji wykonywać dużo więcej, po prostu gęściej. Ten mur, który widzimy musi się na czymś opierać, jest posadowiony na podmurzu w głębi ziemi”
– wskazał.
Wyjaśnił, że budowniczowie wykonują odwierty na dużą głębokość. W odwierty wkłada się rusztowania, zbrojenia. Odwierty są izolowane od zewnątrz tak, by były wodoodporne. Dopiero po takim ustabilizowaniu podłoża, odwierty są zalewane masami betonu- dodał.
Jak wskazał, o wycince drzew pod budowę muru decyduje zamawiający.
„Na granicy z Białorusią teren budowy zapory przechodził przez tereny leśne i na niektórych odcinkach należało wyciąć drzewa i krzewy. To nie jest masowa wycinka. Żeby to zobrazować to powiem, że wycięto dużo mniej drzew przy budowie zapory niż wycina się przy budowie drogi szybkiego ruchu o podobnej długości”
– wyjaśnił Jan Styliński.
Część północnej granicy Polski czyli ok. 200 kilometrowy odcinek z obwodem kaliningradzkim przebiega też przez zbiorniki wodne takie jak jezioro Gołdap czy rzekę Łynę. Pytany, czy można zbudować stałą zaporę w tych warunkach odpowiedział, że decyzję taką podejmuje zamawiający.
„Na odcinku granicy z Białorusią wykonawca nie budował zapór na zbiornikach wodnych przez ich szerokość. Więc nie ingerowano w środowisko wodne”
– wyjaśnił.
Dodał, że dla wykonawcy muru na polsko-białoruskiej granicy wyzwaniem było także zastosowanie rozwiązań środowiskowych.
„Część muru przebiegała na długości kilku kilometrów przez teren Białowieskiego Parku Narodowego, to wymusiło od wykonawcy szczególną dbałość w zakresie ochrony środowiska. Sytuacja na granicy z obwodem kaliningradzkim pod tym kątem jest dużo lepsza (nie ma Parków Narodowych-PAP), co nie zmienia faktu, że budując w terenie leśnym zawsze przestrzega się zasad środowiskowych”
– dodał.
Budowa zapory tymczasowej rozpoczęła się w okolicy Wisztyńca
Budowa tymczasowej zapory rozpoczęła się w środę w okolicy Wisztyńca na granicy Polski z obwodem kaliningradzkim. Zapora o wysokości 2,5 m i szerokości 3 m ma powstać na całej długości granicy z Rosją. Zainstalowane mają być też urządzenia, które pozwolą na elektroniczny dozór granicy. Budowa zapory elektronicznej ma ruszyć do końca roku.
Szef MON mówił w środę, że zdecydował o podjęciu działań dla wzmocnienia bezpieczeństwa na granicy Polski z obwodem kaliningradzkim „poprzez uszczelnienie tej granicy” w związku z „niepokojącymi informacjami”, że lotnisko w obwodzie kaliningradzkim zostało otwarte dla lotów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.
Aby zapobiec przedostawaniu się nielegalnych migrantów z terenu Białorusi, pod koniec stycznia ruszyła budowa zapory na granicy polsko-białoruskiej. Budowa bariery fizycznej (pięciometrowego płotu ze stalowych przęseł zwieńczonego drutem żyletkowym) na 186-kilometrowym odcinku granicy z Białorusią zakończyła się latem. Budowa bariery elektronicznej trwa od czerwca. Rzeczniczka SG informowała PAP, że pierwsze odcinki perymetrii na polsko-białoruskiej granicy będą gotowe w pierwszej połowie listopada. Koszt całej zapory na tej granicy to ok. 1,6 mld zł.

















