Rafał Zapadka: Cyrk tętni życiem

Rafał Zapadka: Cyrk tętni życiem Radio Zachód - Lubuskie

fot. Pixabay

Obsadzenie nierządnicy w roli królewny śnieżki unieważni wzniosłe przesłanie bajki i wykoślawi obraz czystego stosunku krasnali do pięknej dziewczyny zboczonymi skojarzeniami. Powołanie starego ubeka na świadka, potwierdzającego dobre prowadzenie się i wysoką moralność, odbierze raczej wiarygodność osobie, która zechce się posłużyć publicznie takim typem. A na przykład wybranie przez opozycję-targowicę lekarza, profesora i ordynatora na obrońcę demokracji, który trefi się na wzór uczciwości i bezinteresowności, musi wywoływać niedowierzanie, a także chichot przechodzący w grymas z wyszczerzonymi zębami, przypominający uśmiech.

Niedowierzanie, gdyż niebiorący lekarz występuje równie często jak niepijący alkoholik, żłopiący bezalkoholową wódę. Chichot z kolei musi wywołać kabotyn, który pojawiające się doniesienia o wymuszaniu łapówek w zamian za ratowanie życia, nazywa atakiem nie tyle na niego osobiście, co na Senat, czyli „na konstytucyjne ciało o znacznym stopniu ważności” (tak naprawdę gada prof. Grodzki). Grymas wykrzywi twarz z pewnością każdemu, kto uświadomi sobie butę, z którą Marszałek Senatu przyrównuje swoje rzekome męczeństwo do męczeńskiej śmierci bł. księdza Jerzego Popiełuszko.

Wraz z wybraniem sen. Tomasza Grodzkiego na marszałka nasz cyrk na Wiejskiej zyskał nowego klauna. Jest ich rzecz jasna bardzo wielu, konkurują o poklask publiczności, a każdy z nich toczy przed sobą rozdęte ego z mozołem. Na arenę wysypaną trocinami hipokryzji weszła ostatnio gorzowska poseł Krystyna Sibińska ze swoim premierowym numerem. Otóż była ona uprzejma odsłonić przed społeczeństwem kawałek swego bogatego życia wewnętrznego i intelektualnego, którym posłużyła się rozszyfrowując prawdziwe znaczenie napisu kredą, czynionego w Święto Trzech Króli. Jej zdaniem wszyscy polscy katolicy, rysując na drzwiach symbol „K+M+B”, są faktycznie zwolennikami Kidawy Małgorzaty Błońskiej. Popierają ją nawet bez swojej wiedzy i zgody. Tak sobie „cyrkuśnica” spreparowała przyrost poparcia dla PO.

Cyrk tresuje, cyrk tętni życiem cyrkowców, którzy udają, że walczą o nasze dobro, ale po zakończeniu każdego spektaklu mamy go coraz mniej. Co jest u licha? Cyrk ma nas tylko rozweselać – jak w prawdziwej demokracji. Przecież teraz jest inaczej, nie jak w czasach słusznie minionych, kiedy to „Już mieliśmy najwspanialszy cyrk na świecie/ A w tym cyrku to licencja albo cud/ Tresowano cały pracujący lud!” (Jan Kaczmarek).

Rafał Zapadka (07.01.2020)

Pixabay

Exit mobile version