Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu [AKTUALIZACJA]

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Fot. PAP/Marcin Obara

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Fot. PAP/Marcin Obara

Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej i liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w czwartek (22 października), że odchodzi z rządu. Jak dodała, partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzy mu, by przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy.

We wpisie na X Pełczyńska-Nałęcz wskazała m.in. na wyniki czwartkowego głosowania w Sejmie nad projektem ustawy znoszącej dwukadencyjność w samorządach.

Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! (…) Stało się to jednak pomimo głosów K15X. Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna

– napisała.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki” – oświadczyła we wpisie. „Przez prawie trzy lata zrobiłam z Wami maksimum tego, co mogłam. Zabraliśmy deweloperom dopłaty, daliśmy ludziom jawne ceny mieszkań. Mieszkania przestały drożeć, ruszyliśmy horrendalnie niesprawiedliwy system podatkowy. KPO zainwestowaliśmy w 100 proc.

– zwróciła się do swoich zwolenników.

Odnosząc się do kwestii swojego przywództwa w Polsce 2050, Pełczyńska-Nałęcz napisała, że „partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił”. 

Życzę mu, by przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy

– dodała.

Szymon Hołownia zabrał głos

Na decyzję ministry zareagował we wpisie na X Szymon Hołownia, wicemarszałek Sejmu i były szef Polski 2050. „Dowiedzieliśmy się o decyzji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z mediów. Zaskakująca rezygnacja przewodniczącej z zaufania wyborców i odpowiedzialności powierzonej jej w bardzo trudnym momencie przez ludzi (w tym mnie) zaledwie po niespełna 1/3 kadencji – dla każdej organizacji byłaby poważnym wyzwaniem. Jest nim i dla nas” – przyznał.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Hołownia zadeklarował, że klub parlamentarny Polski 2050 pozostaje w koalicji rządzącej.

O nowym przywództwie partii, zdecydują teraz – zgodnie ze statutem – jej członkowie w powszechnych wyborach

– wskazał.

Katarzynie serdecznie dziękuję za wszystko, co przez tych 7 lat zrobiła i w moich prezydenckich kampaniach, i w naszej partii, i w Polsce. Bo Polska dużo jej zawdzięcza. Różniliśmy się, jak wielu których łączy cel, ale różnią czasem drogi. Życzę jej powodzenia w nowych politycznych projektach, z nadzieją, że będą odpowiedzialnie szukały tego, co łączy, nie tego, co dzieli. Bo Polska tego dziś właśnie najbardziej potrzebuje

– napisał Hołownia.

Michał Gramatyka: Polska 2050 pozostaje w koalicji

Polityk Polski 2050 i wiceszef resortu cyfryzacji Michał Gramatyka podkreślił w rozmowie z PAP, że Polska 2050 pozostaje w koalicji, a według jego wiedzy żaden z posłów klubu nie planuje go opuścić. Dodał, że kwestia obsadzenia stanowiska ministerialnego zwolnionego przez Pełczyńską-Nałęcz zostanie rozstrzygnięta na forum liderów ugrupowań tworzących koalicję.

Pełczyńska-Nałęcz objęła urząd ministry funduszy i polityki regionalnej wraz z powstaniem rządu Donalda Tuska w grudniu 2023 roku; do rządu weszła z poparciem Polski 2050 Szymona Hołowni. Na początku tego roku, pokonała w wewnętrznych wyborach na szefową partii ministrę klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę. Zastąpiła na tym stanowisku założyciela partii Szymona Hołownię, w latach 2023-2025 marszałka Sejmu, a obecnie wicemarszałka.

Po zwycięstwie Pełczyńskiej-Nałęcz w lutym br. parlamentarna reprezentacja Polski 2050 uległa rozbiciu na dwa obozy – liczący 15 osób klub Polski 2050, na którego czele stoi Hołownia (Pełczyńska-Nałęcz nie jest bowiem posłanką), oraz liczący 15 osób klub Centrum, na którego czele stoi Paulina Hennig-Kloska, a w którego skład wchodzą posłowie, którzy wraz z nią odeszli z Polski 2050.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Przed związaniem się z Polską 2050 Pełczyńska-Nałęcz zajmowała się pracą badawczą oraz dyplomatyczną, specjalizując się m.in. w zagadnieniach Europy Wschodniej. Była związana m.in. z Ośrodkiem Studiów Wschodnich. W latach 2012-2014 Pełczyńska-Nałęcz pełniła również rolę podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, a od 2014 do 2016 r. ambasadora Polski w Federacji Rosyjskiej. W tym samym roku objęła stanowisko dyrektora programu Otwarta Europa Fundacji im. Stefana Batorego, a następnie funkcję dyrektora think tanku tej fundacji.

W 2020 r. znalazła się w sztabie wyborczym Szymona Hołowni, który ubiegał się wówczas o urząd prezydenta i uzyskał 13,87 proc. głosów poparcia. Od 2020 do 2023 r. była również dyrektorem Instytutu Strategie 2050, działającego przy ruchu Polska 2050. Pełniła również rolę szefowej sztabu Polski 2050 w kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi 2023 r. W tamtych wyborach partia wystartowała w koalicji z PSL-em jako Trzecia Droga i uzyskała 14,4 proc. głosów.

Rezygnacja Pełczyńskiej-Nałęcz. Polska 2050 zwołuje spotkanie

Wiceprzewodniczący klubu Polski 2050 Bartosz Romowicz poinformował, że w piątek (23 października) odbędzie się spotkanie klubu parlamentarnego w sprawie rezygnacji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Musimy zwołać zjazd, który wybierze nowego szefa partii – dodał.

Romowicz dopytywany w RMF FM stwierdził w piątek rano (23 października), że według niego premier Donald Tusk nie wiedział wcześniej o postanowieniu Pełczyńskiej-Nałęcz o odejściu z rządu. – Aczkolwiek słyszałem tak, że strzeliły korki szampana w Indiach – dodał. Szef rządu przebywa obecnie w Indiach, gdzie składa oficjalną wizytę.

Dalsza część tekstu pod wpisem

O sprawę liderki Polski2050 pytany był w rozmowie z RMF FM wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Bartosz Romowicz. Jak powiedział, nie był wcześniej poinformowany o decyzji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, jednak nie był nią zaskoczony. Dodał, że przewodnicząca partii „od dłuższego czasu czuła się ciasno w tym rządzie i w koalicji”.

Romowicz zapytany o to, czy premier Donald Tusk wiedział wcześniej o postanowieniu przewodniczącej partii Polska2050, odpowiedział, że nie. – Aczkolwiek słyszałem tak, że strzeliły korki szampana w Indiach – dodał. 

Poinformował też, że w piątek odbędzie się spotkanie klubu parlamentarnego partii. – Musimy zwołać zjazd, który wybierze w wyborach powszechnych nowego szefa partii. Jestem tylko w Radzie Krajowej, a to zarząd partii zdecyduje o kolejnych kierunkach. Natomiast mogę tylko (…) powiedzieć, że dzisiaj spotykamy się jako klub parlamentarny Polski 2050 i na pewno jakieś komunikaty państwo od nas otrzymacie – mówił Romowicz. 

Podkreślił, że nie potrafi powiedzieć, kiedy dojdzie do zjazdu krajowego partii.

O decyzję Pełczyńskiej-Nałęcz zapytany został też w Polskim Radiu Michał Gramatyka – poseł Polski2050, wiceminister cyfryzacji.

Przyznał, że był zaskoczony informacją o odejściu z rządu.

To jest chyba pierwsza w historii polskiej polityki dymisja złożona na platformie społecznościowej

– ocenił poseł.

Dodał, że nie wie, czy premier Donald Tusk wiedział o decyzji minister funduszy, lecz „obstawiłby”, że o tym nie wiedział. 

My nie wiedzieliśmy kompletnie. My w Polsce 2050

– dodał.

Odnosząc się do decyzji minister,  powiedział, że „życzyłby sobie kapitanów, którzy inaczej się zachowują”. Jego zdaniem Pełczyńska-Nałęcz  była jedną „z najbardziej pracowitych” i „najbardziej przygotowanych” ministrów w rządzie Donalda Tuska,jednak „styl” jej odejścia był dla Polski2050 zaskoczeniem, jak też samo odejście.

Gramatyka został też dopytany, czy liderka Polski2050 odchodzi zarówno z rządu, jak i z partii. Wiceminister wskazał, że w swoim wpisie na X Pełczyńska-Nałęcz napisała, że zostawia partię.

Z tej komunikacji, którą gdzieś tam na wewnętrznych grupach czytałem, wynika, że przed całą Polską de facto zrezygnowała i z rządu, i z partii

– powiedział Gramatyka.

Dopytywany, czy powodem odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz może być decyzja Tuska o mianowaniu na stanowisko wicepremiera ministra finansów Andrzeja Domańskiego – o co, wedle mediów, zabiegać miała też swego czasu i ona –  stwierdził, że świadczyłoby to o podjęciu decyzji „ambicjonalnie i emocjonalnie”. Jak dodał, on sam nie chce wierzyć, że „tak doświadczona w polityce osoba jak pani minister” podejmowałaby decyzję w oparciu o takie motywy.

Dodał, że klub parlamentarny Polski2050 rozmawiał w czwartek do „później nocy” i „pozostaje w całości” jako „solidny element koalicji 15 października”.  Dodał, że „to nie jest czas na osłabianie koalicji” i decyzji, które mogłyby osłabić rząd.

Wiceprzewodniczący KP Polski 2050 zaznaczył, że jego zdaniem Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, któremu przewodniczy Pełczyńska-Nałęcz, powinno być obsadzone przez polityka tej partii.

Premier zabrał głos po decyzji Pełczyńskiej-Nałęcz. „Mam dwie kandydatury”

Donald Tusk poinformował, że ma dwie kandydatury na stanowisko nowej minister funduszy i polityki regionalnej. W czwartek o odejściu z rządu poinformowała minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Premier Donald Tusk został zapytany w piątek na briefingu w Indiach – gdzie przebywa z oficjalną wizytą – kto przejmie resort po Pełczyńskiej-Nałęcz.

Mam dwie kandydatury, dwie świetne. Jedna i druga to kobieta, bardzo kompetentna

– mówił premier.

Dodał jednak, że nie chce tej kwestii konsultować telefonicznie.

Po powrocie (z Indii – PAP) poznacie państwo nazwisko tej wybranki

– zapowiedział szef rządu.

Ocenił też, że współpraca z Pełczyńską-Nałęcz „od dłuższego czasu nie była najłatwiejsza”.

Ja staram się wyciągnąć wszystko, co najlepsze z ludzi, wtedy kiedy z nimi pracuję, natomiast mam wrażenie, że jest politycznie bardzo pogubiona. Dzieje się, stało się, ale nie sądzę, żeby to miało jakiekolwiek znaczenie dla dalszej pracy koalicji, tak szczerze powiedziawszy

– ocenił premier.

Exit mobile version