Sejm uchwalił ustawę dopuszczającą aborcję w przypadku ciężkiej wady płodu. Trybunał Konstytucyjny sześć lat temu uznał tę przesłankę za niekonstytucyjną.
Za uchwaleniem ustawy głosowało 233 posłów, przeciw było 203, a 1 wstrzymał się od głosu.
Wcześniej posłowie nie przyjęli wniosku o odrzucenia ustawy w całości, odrzucili też dwa wnioski mniejszości i przyjęli dwie poprawki do nowelizacji.
Za przyjęciem ustawy byli wszyscy głosujący posłowie KO (152 posłów), Lewicy (21), Centrum (14) Polski 2050 (14) i Razem (4).
W PSL-TD 24 posłów było za ustawą, pięcioro przeciw (Marek Biernacki, Andrzej Grzyb, Urszula Nowogórska, Wiesław Różyński i Jacek Tomczak), a jeden (Marek Sawicki) wstrzymał się od głosu.
Za głosowało też czworo posłów niezależnych, a dwoje było przeciwnych.
Przeciw ustawie opowiedzieli się wszyscy obecni posłowie PiS (136), Rozwoju Plus (38), Konfederacji (15) oraz kół Demokracja (4) i Konfederacja (3).
Skierowany do sejmowych prac w lutym 2024 r. przez Trzecią Drogę poselski projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży ma na celu odwrócenie skutków orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r.
Przywraca możliwość przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu, co TK uznał sześć lat temu za niekonstytucyjną przesłankę.
Głosowania w Sejmie odbyły się we wtorek (20 października), po drugim czytaniu dwóch projektów liberalizujących prawo do przerywania ciąży – drugi pozwala na częściową dekryminalizację aborcji. Oba trafią teraz do Senatu.
Dekryminalizacja aborcji uchwalona dzięki zmianie stanowiska części PSL
Zmiana stanowiska przede wszystkim posłów PSL, m.in. wicemarszałka Piotra Zgorzelskiego, Władysława Teofila Bartoszewskiego, Michała Pyrzyka, Jarosława Rzepy i szefa klubu PSL Krzysztofa Paszyka zdecydowała o tym, że w przeciwieństwie do roku 2024 udało się przyjąć we wtorek (20 października) ustawę o dekryminalizacji aborcji.
W lipcu 2024 roku koalicja rządowa nie przegłosowała nowelizacji kodeksu karnego, zakładającej dekryminalizację aborcji. We wtorek to się udało. Co zdecydowało o innym wyniku głosowania?
W 2024 roku za uchwaleniem ustawy głosowało 215 posłów, przeciw było 218, wstrzymało się 2, nie głosowało 23.
W 2026 za głosowało 217 posłów, przeciw było 213, a trzy osoby wstrzymały się od głosu, nie głosowało 27.
Największe zmiany w podejściu do ustawy nastąpiły w klubie PSL-TD. 12 lipca 2024 roku dekryminalizację poparły tylko cztery posłanki: Agnieszka Kłopotek, Jolanta Zięba-Gzik, Urszula Pasławska i Magdalena Sroka.
Natomiast aż 24 osoby były wtedy przeciw: wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, Bożena Żelazowska, Urszula Nowogórska, wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, Krzysztof Paszyk, Dariusz Klimczak, Paweł Bejda, Marek Sawicki, Władysław Teofil Bartoszewski, Marek Biernacki, Andrzej Grzyb, Henryk Kiepura, Stefan Krajewski, Michał Pyrzyk, Jarosław Rzepa, Zbigniew Sosnowski, Radosław Lubczyk, Adam Orliński, wiceminister sportu Ireneusz Raś, Tadeusz Samborski, Mirosław Maliszewski, Jacek Tomczak, Wiesław Różyński i Stanisław Tomczyszyn.
W 2024 roku jeden poseł PSL – Adam Dziedzic – wstrzymał się od głosu. Nie głosowali zaś: ówczesny minister rolnictwa Czesław Siekierski, wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Ziejewski.
20 października 2026 roku przeciwko było już tylko 14 posłów PSL-TD: Władysław Kosiniak-Kamysz, Dariusz Klimczak, Paweł Bejda, Marek Biernacki, Adam Dziedzic, Andrzej Grzyb, Radosław Lubczyk, Mirosław Maliszewski, Urszula Nowogórska, Wiesław Różyński, Marek Sawicki, Zbigniew Sosnowski, Jacek Tomczak i Stanisław Tomczyszyn.
Henryk Smolarz i Piotr Zgorzelski wstrzymali się od głosu.
Z kolei tym razem za ustawą było aż 10 posłów PSL-TD: Władysław Teofil Bartoszewski, Henryk Kiepura, Agnieszka Kłopotek, Mirosław Orliński, Urszula Pasławska, Krzysztof Paszyk, Michał Pyrzyk, Jarosław Rzepa, Magdalena Sroka i Jolanta Zięba-Gzik.
Sześciu posłów PSL we wtorek nie głosowało: Stefan Krajewski, Ireneusz Raś, Tadeusz Samborski, Czesław Siekierski, Zbigniew Ziejewski i Bożena Żelazowska.
Podobnie jak dziś w 2024 roku nad ustawą zagłosowali ówcześni posłowie Polski 2050, dziś tworzący dwa kluby – Polski 2050 i Centrum. Wtedy dekryminalizacja zyskała ich pełne poparcie z wyjątkiem dwóch posłów niegłosujących.
Tym razem nie głosowały też dwie osoby z obu klubów (w tym znów Agnieszka Buczyńska), ale, co ciekawe, zdanie w stosunku do 2024 roku zmienił Szymon Hołownia. Wtedy jako marszałek Sejmu poparł dekryminalizację, teraz był przeciw. Wtedy za był natomiast Adam Gomoła, teraz się wstrzymał.
W innych klubach nie było znaczących różnic w głosowaniu. W 2024 roku nie było na głosowaniu 14 posłów PiS, tym razem 10 (w tym prezesa Jarosława Kaczyńskiego) i dwóch posłów Rozwoju Plus (w 2024 stanowili jeden klub). Zarówno wtedy, jak i dziś wszyscy głosujący z obu klubów byli przeciw (w 2024 roku wstrzymała się tylko Monika Pawłowska).
Tegoroczną nowelizację poparli wszyscy głosujący posłowie klubu Koalicji Obywatelskiej (152), Lewicy (21) i koła poselskiego Razem (4). W 2024 ustawa też zyskała poparcie wszystkich głosujących w tych klubach (Razem było jeszcze częścią klubu Lewicy).
W klubie Koalicji Obywatelskiej w 2024 roku nie głosowało trzech posłów: Krzysztof Grabczuk, Waldemar Sługocki, a także Roman Giertych, choć był na głosowaniu. Teraz w głosowaniu nie wzięła udziału czwórka posłów KO: Aleksandra Gajewska, Barbara Grygorcewicz, Michał Kołodziejczak i znów Roman Giertych, którego tym razem nie było.
Teraz za zagłosowało czworo posłów niezrzeszonych, którzy wtedy byli w klubach KO, Polski 2050 i Lewicy: Marcin Józefaciuk, Paulina Matysiak, Joanna Mucha i Tomasz Zimoch.
We wtorek przeciwko zagłosowali wszyscy głosujący członkowie klubu Konfederacji (15), kół Demokracji Bezpośredniej (4), Konfederacji KP (3) oraz jeden poseł niezrzeszony – Janusz Kowalski. Nie głosował Sławomir Mentzen.
W 2024 wszyscy głosujący posłowie klubu Konfederacji (17) oraz koła Kukiz’15 (2) byli przeciwko. Poseł Konfederacji Przemysław Wipler i poseł Kukiz’15 Marek Jakubiak nie wzięli udziału w głosowaniu.
Projekt nowelizacji Kodeksu karnego
Projekt nowelizacji Kodeksu karnego w lipcu 2024 r. złożyli posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej o tym, jak poprzedni przepadł w głosowaniu. Nowela dotyczy częściowej dekryminalizacji aborcji za zgodą kobiety z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz dekryminalizacji pomocy w samodzielnej aborcji.
Regulacja zakłada m.in.: uchylenie art. 152 par. 1, zgodnie z którym przerwanie za zgodą kobiety jej ciąży z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3; uchylenie art. 152 par. 2, zgodnie z którym tej samej karze podlega osoba, która udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ww. ustawy (pomocnictwo) lub ją do tego nakłania; dodanie w art. 152 par. 4, zgodnie z którym nie popełnia przestępstwa lekarz, pielęgniarka lub położna, jeżeli przerwanie ciąży jest następstwem zastosowania procedury medycznej potrzebnej do uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu kobiety ciężarnej lub gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Zgodnie z obecnymi przepisami usunięcie ciąży jest w Polsce możliwe w dwóch przypadkach: kiedy stanowi ona zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety (nie ma tu ograniczeń dotyczących wieku płodu) lub gdy jest następstwem czynu zabronionego (do 12. tygodnia ciąży).
Gawkowski o częściowej dekryminalizacji aborcji: koalicja stanęła na wysokości zadania
Lewica doprowadziła do tego, że mamy w Polsce zmianę prawa aborcyjnego, a koalicja stanęła na wysokości zadania – mówił wicepremier Krzysztof Gawkowski, komentując uchwalenie przez Sejm częściowej dekryminalizacji aborcji. Dodał, że ewentualne weto prezydenta będzie oznaczać „zafundowanie kobietom piekła”.
W środę (21 października) po konferencji prasowej w Centrum Prasowym PAP dziennikarze pytali wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego (Lewica) o komentarz do tego, że nie wszyscy liderzy koalicji poparli nowelizację kodeksu karnego. Przeciw zagłosowali lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz i przewodniczący klubu Polska 2050 Szymon Hołownia.
Dla mnie najważniejszy jest wynik głosowania. 217 posłanek i posłów zagłosowało, żeby była depenalizacja aborcji. Później kolejne głosowanie, żebyśmy zmienili obecny stan prawny i żeby przesłanki dotyczące aborcji mogły być bardziej dostępne
– mówił Gawkowski.
To jest ważny dzień, bo obiecaliśmy to w wyborach 2023 roku. Koalicja stanęła na wysokości zadania. Lewica doprowadziła do tego, że mamy w Polsce zmianę prawa aborcyjnego
– dodał.
Podkreślał, że uchwalone ustawy dają kobietom poczucie bezpieczeństwa i wskazują, że „Polska nie jest państwem, które ma najtrudniejsze, najtwardsze prawo antyaborcyjne w Europie”.
Zdaniem wicepremiera te ustawy będą też stanowić „sprawdzam dla pana prezydenta, który mówił w kampanii 2025 roku, że będzie szanował prawa kobiet”. – Szanowanie praw kobiet oznacza podpis pod tymi ustawami. Brak szacunku dla praw kobiet to jest weto do tych ustaw – ocenił Gawkowski.
Stąd w opinii wicepremiera ewentualne weto Karola Nawrockiego to będzie „kolejny czarny dzień w historii Polski”.
Wierzę, że on się nie wydarzy
– dodał.
Dopytywany o zapowiadane przez rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza ewentualne konsultacje w sprawie aborcji z klubami parlamentarnymi, Gawkowski zaznaczył, że patrzy na nie z nadzieją, ale też z nieufnością.
To znaczy wiem, ile razy Pałac Prezydencki wysuwał różnego rodzaju chęci rozmowy, a na koniec przychodziło weto. W tej sprawie jest białe albo czarne. Białe: popierasz prawa kobiet: podpisujesz ustawy. Czarne: (nie podpisujesz) fundujesz kobietom piekło
– zaznaczył.
