Cobra idzie w cywil. Osiem lat na straży Sejmu i zasłużony odpoczynek

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i pies Cobra. Źródło Facebook/Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Włodzimierz Czarzasty

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i pies Cobra. Źródło Facebook/Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Włodzimierz Czarzasty

Co roku ok. 10 proc. zwierząt służących w formacjach mundurowych przechodzi na „emeryturę”. Większość pozostaje u dotychczasowych opiekunów, którzy otrzymują wsparcie państwa na ich utrzymanie. Zwierzęta, które nie mogą u nich zostać, trafiają do „Zakątka Weteranów”.

Osiem lat w służbie, nienaganna opinia, brak kar dyscyplinarnych, nigdy nie szczekałaś w Sejmie

– powiedział na nagraniu zamieszczonym na profilu Sejmu w mediach społecznościowych marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

W ten sposób poinformował o przejściu w stan spoczynku Cobry, jednego z trzech psów Straży Marszałkowskiej. Z okazji zakończenia służby suczka gościła w gabinecie marszałka.

Dalsza część tekstu pod nagraniem

Mundurowi na czterech łapach

Straż Marszałkowska ma do dyspozycji psy, które pomagają czuwać nad bezpieczeństwem gmachu Sejmu, m.in. wspierając pirotechników w zabezpieczaniu budynku. Zgodnie z przepisami po osiągnięciu określonego wieku muszą jednak zakończyć służbę i przejść na „emeryturę”.

Jak poinformowało PAP Biuro Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu, Cobra pozostanie u dotychczasowego opiekuna. Psy Straży Marszałkowskiej na ogół mieszkają bowiem na stałe ze swoimi opiekunami. Obecnie w służbie pozostają Otik i Hela, a kolejny pies jest szkolony i ma niebawem do nich dołączyć.

Od 2021 r. obowiązuje ustawa, gwarantująca zwierzętom z formacji mundurowych wsparcie finansowe po zakończeniu służby.

Katarzyna Piekarska z Koalicji Obywatelskiej, członkini sejmowej komisji nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt i współautorka ustawy, przyznaje w rozmowie z PAP, że przepisy uchwalone pięć lat temu w ramach politycznego konsensusu spełniają dziś swoje zadanie.

To jest bardzo ważne, że zwierzęta które odchodzą z czynnej służby, a dotyczy to psów i koni, otrzymują coś na kształt emerytur. To jest dodatek, który dostaje opiekun zwierzęcia. To ważne, bo te zwierzęta są starsze, często schorowane i ich potrzeby są większe

– powiedziała PAP Piekarska.

Zgodnie z przepisami pies odchodzi ze służby po ukończeniu dziewiątego roku życia, a koń – piętnastego. W myśl ustawy zwierzęciem na „emeryturze” może nadal zajmować się jego dotychczasowy opiekun, który otrzymuje środki na jego utrzymanie. Pieniądze przekazuje formacja, w której zwierzę służyło, np. policja, straż pożarna, Służba Więzienna lub wojsko.

Po latach służby Zakątek Weteranów

Gdy zajęcie się zwierzęciem przez opiekuna jest niemożliwe, trafia ono do specjalnego ośrodka „Zakątek Weteranów” w Gierłatowie w woj. wielkopolskim. Wraz ze zwierzęciem trafiają tam środki w ramach „emerytury”.

Założyciel tego ośrodka, były policjant Grzegorz Chmielewski przyznał w rozmowie z PAP, że rocznie ze służb mundurowych przechodzi na „emerytury” ok. 10 proc. psów i koni, z których większość zostaje przy dotychczasowych opiekunach. Te które nie mogą – częściej dotyczy to koni – trafiają do jego ośrodka.

Mamy u siebie zwierzęta, które z różnych przyczyn nie mogły trafić do domów swoich opiekunów, choć to na pewno jest najlepsze rozwiązanie

– przyznał Chmielewski, który był również jednym z inicjatorów ustawy o zwierzęcych „emeryturach”.

Według szefa „Zakątka Weteranów” w samej policji na „emeryturę” przechodzi około 100 zwierząt rocznie. Koni – jak dodał – jest w służbach mniej, ale żyją i służą dłużej. Do prowadzonego przez niego ośrodka trafiają w sumie trzy-cztery zwierzęta rocznie.

Nie chcemy być typowym schroniskiem, staramy się zwierzętom zapewnić maksymalnie przyjazne warunki. U nas nie ma też mowy o żadnej adopcji tych zwierząt. Jeśli do nas trafiają, są do końca swojego życia. Staramy się też, by w godnych warunkach mogły odejść

– wyjaśnił Chmielewski.

Obecnie w ośrodku jest 14 psów i cztery konie. Niebawem „Zakątek Weteranów” ma się przenieść na nowe miejsce, na terenie dawnego PGR w gminie Czerniewo.

Ośrodek opiekuje się również zwierzętami ze służb nieobjętych ustawą o zwierzęcych „emeryturach”, np. końmi i psami wykorzystywanymi wcześniej przez straże leśne czy samorządy.

Mamy też jednego pieska, który jest dezerterem z wojska białoruskiego. Żołnierze przywieźli go z granicy, bo podczas tych granicznych przepychanek kilka lat temu nieraz uciekał na polską stronę. W końcu żołnierze go zabrali i nam przywieźli. Do dziś mieszka u nas

– poinformował Chmielewski.

Dodał, że to jedyny taki ośrodek nie tylko w Polsce, ale i najprawdopodobniej w Europie.

Zgodnie z ustawą z 2021 roku opiekun zwierzęcia – używanego do celów służbowych, jak również wycofanego ze służby – otrzymuje wyżywienie w naturze albo równoważnik w formie ryczałtu z tytułu kosztów wyżywienia. Wypłacany jest co miesiąc z góry. Takie świadczenie dostaje też organizacja społeczna, której powierzono zwierzę wycofane ze służby.

Dzienna „emerytalna” stawka żywieniowa dla psa waha się w zależności od jego wagi i pory roku, ale średnio wynosi ok. 10-15 zł, co daje miesięczną stawkę rzędu 300-450 zł. W przypadku koni, dzienna stawka to średnio ok. 30 zł, zatem miesięcznie ok. 900 zł. Ponadto opiekunom przysługują środki na zabiegi profilaktyczne i leczenie zwierząt.

W ustawie określono też, że opiekunowi zabrania się zbywania, rozmnażania i wykorzystywania do celów zarobkowych zwierzęcia wycofanego ze służby.

Exit mobile version