Niemcy o koalicji chętnych i manewrach w Polsce

Niemiecki kanclerz Friedrich Merz (PAP/EPA/TERESA SUAREZ)

Niemiecki kanclerz Friedrich Merz (PAP/EPA/TERESA SUAREZ)

Niemcy odnotowują informację podaną w Paryżu przez polskiego premiera o tym, że jesienią odbędą się pierwsze manewry koalicji chętnych. W ćwiczeniach w Polsce udział mają wziąć wojska francuskie i brytyjskie. Niemiecka armia nie została w tym gronie wymieniona, ale zachodni sąsiedzi Polski są jednym z liderów innego ustalenia w stolicy Francji.

Niemcy z dziewięcioma innymi państwami, w tym z Ukrainą, zobowiązały się w memorandum do budowy wspólnych sił odpierających rosyjskie ataki rakietami balistycznymi. Sercem projektu jest pocisk przechwytujący, opracowany przez start-up w Kijowie, Fire Point.

Zaangażowanie Niemiec już jest nie tylko deklaratywne. Dwa inne ważne ustalenia z niemieckimi firmami zostały podpisane wcześniej, również w Paryżu. W czerwcu, na targach przemysłu obronnego, niemiecki producent czujników Hensoldt zobowiązał się, że wniesie do projektu swój mobilny radar o wysokiej wydajności.

TRML-4D to system zdolny do jednoczesnego wykrywania i śledzenia do 1500 celów powietrznych w zasięgu do 250 kilometrów. Już w kwietniu Fire Point podpisał umowę o partnerstwie technologicznym z koncernem zbrojeniowym Diehl Defence. Niemiecka firma dostarcza głowicę naprowadzającą na podczerwień, nazywaną termoczułym okiem pocisku, bo namierza ciepło emitowane przez silniki lecącej wrogiej rakiety.

Niemcy liczą, że do tego projektu dołączą kolejne państwa. Rozważa to m.in. Polska.

Exit mobile version