Ambasadorowie unijnych krajów spróbują ponownie podjąć próbę uzgodnienia 21. pakietu sankcji na Rosję. Narada przedstawicieli państw członkowskich rozpoczyna się dziś o godzinie 15.30 w Brukseli.
Dotychczasowe próby nie przyniosły rezultatu. A czas na porozumienie nagli, zwłaszcza jeśli chodzi o limit cenowy na rosyjską ropę.
Limit cenowy, zgodnie z wcześniejszymi sankcjami, jest co pół roku automatycznie korygowany i średnia cena rynkowa jest o 15 procent obniżana. Obecnie wynosi ona nieco ponad 44 dolary za baryłkę ropy naftowej. Jednak w związku z blokadą cieśniny Ormuz ceny poszybowały i jeśli za 3 dni, czyli 15 lipca, nastąpi korekta, to limit wzrośnie do 58 dolarów.
Komisja Europejska zaproponowała więc zamrożenie limitu na obecnym poziomie do stycznia, by nie dopuścić do wzrostu dochodów do budżetu Kremla. Jednak nie chcą się na to zgodzić kraje południa – Cypr, Malta i Grecja. Obawiają się, że stracą na tym ich firmy, które transportują rosyjską ropę do państw spoza Unii – sama Unia importu rosyjskiej ropy zakazała już wcześniej.
Druga sporna kwestia to zakaz wjazdu do Unii dla rosyjskich żołnierzy, którzy po rozpętaniu wojny na Ukrainie przez Moskwę służyli w rosyjskiej armii. Pojawiły się wątpliwości prawne, więc w najnowszej propozycji zakaz wjazdu zostanie prawdopodobnie zastąpiony wizami krótkoterminowymi dla żołnierzy, którzy brali udział w rosyjskiej napaści i walczyli na Ukrainie.
Wątpliwości wśród unijnych krajów są też w sprawie proponowanego zakazu sprzedaży Rosji zbiornikowców LNG i ograniczenia tranzytu rosyjskiego LNG. Sporna kwestia to także tak zwana czarna lista z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanymi aktywami. Chodzi o przede wszystkim o zwierzchnika Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, patriarchę Cyryla. To jeden z najbardziej zaufanych ludzi Putina, który poparł napaść na Ukrainę, określając ją jako „wojnę ze złem i jedynym słusznym wyborem”.
Od momentu rozpętania wojny przez Rosję patriarcha był na celowniku Unii, ale miał parasol ochronny premiera Węgier Viktora Orbana. Teraz ma ochronę nowego premiera Bułgarii Rumena Radewa, który nie chce się zgodzić na objęcie go sankcjami.
Spory były także w sprawie proponowanego zakazu importu rosyjskich dorszy. Jak informowała Beata Płomecka, zaprotestowała większość krajów, która sprowadza dorsze z Rosji. Najmocniej odczułaby to Portugalia. Sercem kuchni tego kraju jest bacalhau, czyli solony i suszony dorsz. Ostatecznie zakaz importu rosyjskich dorszy został usunięty z projektu 21. pakietu sankcji.


















