Rozmowy mające na celu osiągnięcie ostatecznego porozumienia między Teheranem a Waszyngtonem nie rozpoczną się, jeśli groźby ze strony USA będą kontynuowane – oświadczył minister spraw zagranicznych Iranu. To odpowiedź na groźbę prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiedział, że „dokończy robotę”, jeśli nie dojdzie do porozumienia. Abbas Araqchi we wpisie na portalu X wezwał stronę amerykańską do dotrzymania zobowiązań i „szanowania swojego podpisu”, nawiązując do porozumienia z połowy czerwca, w którym obie strony zobowiązały się do powstrzymania od gróźb i użycia siły.
Prezydent Donald Trump stwierdził wczoraj, że Stany Zjednoczone albo osiągną porozumienie z Iranem, albo „dokończą robotę”. Dziennikarzom w Gabinecie Owalnym powiedział, że dokończenie tego zadania nie będzie trudne.
– Wolałbym jednak zawrzeć porozumienie, bo nie chcę uderzać w 91 milionów ludzi – dodał.
Prowadzone za pośrednictwem stron trzecich rozmowy amerykańsko-irańskie zakończyły się bez żadnych publicznie widocznych oznak postępu w kierunku trwałego pokoju, mimo obowiązywania 60-dniowego zawieszenia broni, które miało stworzyć przestrzeń dla dyplomacji po atakach USA i Izraela, będących zarzewiem konfliktu. Działania dyplomatyczne koncentrują się na powstrzymaniu Iranu przed opracowaniem arsenału nuklearnego.
Tymczasem według medialnych doniesień, Irańska armia wystrzeliła co najmniej dwie rakiety w kierunku statków handlowych przepływających przez Cieśninę Ormuz. Jak pisze Axios, Stany Zjednoczone prawdopodobnie podejmą działania odwetowe. Według informacji agencji, oba trafione statki – tankowiec płynący w pobliżu wybrzeży Omanu i statek handlowy, zostały poważnie uszkodzone, ale nikt nie ucierpiał.
O uszkodzeniu tankowca u wybrzeży Omanu informowała też brytyjska agencja zajmująca się bezpieczeństwem morskim UKMTO. Statek miał stanąć w ogniu.


















