Zdaniem posłów Prawa i Sprawiedliwości była marszałek województwa powinna z własnej kieszeni pokryć koszty procesów w tzw. „aferze Word”. Niedawno w tej sprawie wypowiedział się Sąd Najwyższy. Elżbieta Polak odpowiada, że sprawy dotyczyły osoby pełniącej funkcję publiczną, a nie osoby prywatnej.
Podczas przedpołudniowej konferencji liderzy PiS przytaczali orzeczenie sądu. Były w nim określenia „prywatny akt oskarżenia”, jednocześnie nie rozstrzygano legalności wydatków urzędu marszałkowskiego na obsługę prawną.
Zdaniem posła Marka Asta to nie urząd marszałkowski powinien ponieść koszty związane z procesem.
Poseł Jerzy Materna dodaje, że decyzje w sprawie pieniędzy publicznych muszą być transparentne.
Elżbieta Polak odpowiada, że w sprawach dotyczących tzw. „afery Word” nie była osobą prywatną. Występowała jako ówczesna marszałek województwa. Takie sformułowania znalazły się też w późniejszych przeprosinach, które wywalczyła w wyniku ugody.
Oświadczenie Elżbiety Polak:
„Od kilku dni obserwuję znowu kolejną falę ataków opartych na nieprawdziwych informacjach i wydarzeniach sprzed lat. Nic nowego. Ten sam schemat. Te same metody. Jest tylko jeden problem.
Hejterzy przyznali się do winy i przeprosili, podpisali ugodę sądową. Urzędy często korzystają z zewnętrznych kancelarii i dzielą obsługę prawną na konkretne obszary, aby zapewnić najwyższy poziom specjalizacji. Również Lubuski Urząd Marszałkowski obsługuje kilka zewnętrznych kancelarii prawnych. To zupełnie normalna i powszechna praktyka, szczególnie w większych urzędach, samorządach oraz strukturach administracji rządowej.
Gdy w samorządzie walczyliśmy o wartości i zasady konstytucyjne, przeciwko mowie nienawiści i hejtowi, prawicowe media atakowały marszałka województwa i wprowadzały dezinformację.
PIS nie mógł pogodzić się z tym, że w województwie Lubuskim rządzi demokratyczna opozycja!
Hejterzy przeprosili marszałka, a teraz udają, że nic się nie stało?
Pamiętacie tych panów? Życzkowski, Bagiński, Kędryna…
To oni pisali i są odpowiedzialni za festiwal nienawiści, który wymyślili w 2022 r. „Pozwani” w Sądzie Okręgowym w Zielonej Górze przyznali się do błędu I mam to na piśmie! Przeprosiny opublikowali w Gazecie Lubuskiej, którą też niszczyli a teraz nadal wspólnie z pisowskimi mediami rozsiewają podłe oskarżenia i kłamstwa, hejt to naprawdę łagodne określenie dla tych panów„.
