Prezes UODO zaskarża umorzenie śledztwa ws. wygenerowanego przez AI zdjęcia nagiej dziewczynki

pixabay

pixabay

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski zaskarża do sądu umorzenie przez prokuraturę śledztwa w sprawie publikacji wygenerowanego przez sztuczną inteligencję zdjęcia nagiej nastolatki. Rok temu uczniowie jednej z podwarszawskich podstawówek wygenerowali fotografię używając do tego wizerunku swojej koleżanki. Prokuratura Rejonowa w Legionowie już po raz kolejny uznała, że nie doszło do przestępstwa.

Prezes UODO powiedział Polskiemu Radiu, że prokurator prowadząca postępowanie źle interpretuje przepisy:

Mirosław Wróblewski wyjaśnił, że nie rozumie, dlaczego prokurator posługuje się pojęciem zbioru zastrzeżonego, które w polskim prawie występuje tylko w odniesieniu do zbiorów znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej i dotyczy byłych funkcjonariuszy SB:

Kiedy po raz pierwszy prokuratura nie znalazła powodów do zajęcia się sprawą, prezes UODO interweniował u Prokuratura Generalnego. Na polecenie Waldemara Żurka śledczy powrócili do zdjęcia wygenerowanego przez AI.
Mirosław Wróblewski zarzuca prokuraturze bierność:

Na początku czerwca rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga prokurator Karolina Staros poinformowała Polskie Radio, że śledztwo umorzono ze względu na brak znamion czynu zabronionego.

„Czyn ten był analizowany pod kątem wypełnienia znamion trzech czynów zabronionych: nielegalnego przetwarzania danych osobowych, podszywania się pod inną osobę w celu wyrządzenia jej szkody osobistej lub majątkowej oraz prezentowania treści pornograficznej z udziałem małoletnich” – wyjaśniła prokurator.

Wskazała, że nie doszło do naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych, bo wizerunek dziewczynki został pozyskany z ogólnodostępnych materiałów zamieszczonych w internecie. „Wizerunek nie został pozyskany z żadnego zabezpieczonego zbioru dlatego tutaj nie ma mowy o działaniu nieuprawnionym” – powiedziała w rozmowie z Polskim Radiem Karolina Staros.

„Podszycie pod inną osobę też nie miało miejsca, bo ta publikacja była opatrzona komentarzem, że nikt się pod nią nie podszywa” – wskazała rzeczniczka. Dodała, że podszycie się pod inną osobę jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego, co w tej sytuacji nie miało miejsca.

Zdaniem śledczych nie doszło też do publikacji treści pornograficznych z udziałem małoletnich. „Treści pornograficzne to są treści, które prezentują dziecko uczestniczące w czynności o charakterze seksualnym, albo przedstawiające organy płciowe dziecka w celach seksualnych i tutaj nie miało to miejsca” – powiedziała Karolina Staros.

Rok temu grupka uczniów z podwarszawskiej podstawówki przy pomocy AI wygenerowała zdjęcie nagiej kobiety z twarzą koleżanki. Opublikowali je na instagramowym profilu szkoły z podpisem „Kto chce jej nagie zdjęcia?”.

Exit mobile version