Premier Donald Tusk poinformował w sobotę (23 maja), że zwrócił się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów rajdu ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka i o wyciągnięcie surowych konsekwencji. Jak ocenił, sprawa ta budzi zrozumiałe oburzenie.
Ukraiński influencer wjechał corwetą nad Morskie Oko, pokonując ponad 8 km trasy objętej zakazem ruchu w Tatrzańskim Parku Narodowym. Policja ukarała go mandatem 100 zł, choć taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę do 5 tys. zł. Jak podała policja, mężczyzna miał wprowadzić funkcjonariuszy w błąd, twierdząc, że jedynie wjechał za szlaban i zawrócił.
Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji” – napisał premier, odnosząc się do sprawy na X.
Dalsza część tekstu pod wpisem
Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji.
— Donald Tusk (@donaldtusk) May 23, 2026
Influencer przejechał sportowym autem asfaltową drogą prowadzącą do Morskiego Oka
Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem. Influencer przejechał sportowym autem asfaltową drogą prowadzącą do Morskiego Oka, mimo obowiązującego zakazu ruchu dla prywatnych pojazdów na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na miejscu zrobił zdjęcia z partnerką na tle samochodu, po czym wrócił tą samą trasą.
Mężczyzna został zatrzymany przez policję przy wyjeździe z terenu parku. Funkcjonariusze ukarali go mandatem w wysokości 100 zł oraz ośmioma punktami karnymi. Taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę od 20 zł do 5 tys. zł.
Rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek przekazał PAP, że kierowca nie przyznał się do pełnego przejazdu do Morskiego Oka i twierdził, że wjechał jedynie za szlaban i zawrócił. Policjanci uznali jego wyjaśnienia i na tej podstawie zastosowali mandat w wysokości 100 zł.
Sprawa wywołała oburzenie w mediach społecznościowych
Sprawa wywołała oburzenie w mediach społecznościowych, gdzie internauci zwracają uwagę na niewielką wysokość kary za naruszenie przepisów obowiązujących na obszarze chronionym.
Jak ustaliła PAP, straż Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) nie miała wiedzy o wjeździe sportowego auta na teren chroniony. Pracownicy parku dowiedzieli się o zdarzeniu dopiero po publikacji zdjęć influencera w internecie.
Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski ocenił zdarzenie jednoznacznie negatywnie.
Wjazd pojazdem na teren TPN bez wymaganej zgody stanowi naruszenie obowiązujących przepisów. Na drodze do Morskiego Oka obowiązuje zakaz wjazdu, który jest odpowiednio oznakowany. Droga do pewnego momentu ma status drogi publicznej, dlatego w zakresie naruszeń przepisów ruchu drogowego działania może podejmować również policja
– przekazał dyrektor TPN.
Niezależnie od działań policji, własne czynności prowadzi straż parku. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w przypadku zbiegu wykroczeń możemy nałożyć mandat do 1000 zł.
Aktualnie na drodze do Morskiego Oka, na odcinku Łysa Polana – Wodogrzmoty Mickiewicza, prowadzone są prace remontowe realizowane przez Starostwo Powiatowe w Zakopanem. W związku z remontem szlaban grodzący przejazd na początku szlaku na Palenicy Białczańskiej pozostaje czasowo odłączony. Jednocześnie zwracamy uwagę, że droga jest odpowiednio oznakowana, a na wjeździe obowiązuje zakaz ruchu dla pojazdów nieuprawnionych
– przekazał dyrektor TPN.
