Holandia świętuje Dzień Wyzwolenia: radości towarzyszy pamięć o trudnej historii

Dzień Wyzwolenia obchodzony jest w całym kraju w formie festiwali upamiętniających wyzwolenie Holandii spod okupacji nazistowskiej w 1945 r. Fot. PAP/EPA/Remko de Waal

Dzień Wyzwolenia obchodzony jest w całym kraju w formie festiwali upamiętniających wyzwolenie Holandii spod okupacji nazistowskiej w 1945 r. Fot. PAP/EPA/Remko de Waal

Holandia 5 maja obchodzi Dzień Wyzwolenia, świętując koniec niemieckiej okupacji. Uroczystości rozpoczęły się w Wageningen, główne obchody odbyły się w Utrechcie, a wieczorem świętowanie przeniosło się do Amsterdamu. Przypomniano też mniej znane karty powojennej historii.

Tradycyjnie uroczystości rozpoczęły się krótko po północy w Wageningen, przy historycznym Hotelu de Wereld, gdzie w maju 1945 roku podpisano kapitulację wojsk niemieckich w Holandii. Zapalono Ogień Wyzwolenia, który następnie sztafety biegaczy zaniosły do wielu gmin w całym kraju. Symboliczny płomień oznacza przejście od zadumy Dnia Pamięci Poległych 4 maja do obchodów wolności 5 maja. 

Główna inauguracja tegorocznych obchodów odbyła się w Utrechcie. W katedrze św. Marcina (Domkerk) wygłoszono tradycyjny wykład z okazji 5 maja, a następnie Ogień Wyzwolenia zapłonął na tamtejszym festiwalu w obecności premiera Roba Jettena. W ten sposób oficjalnie rozpoczęły się obchody w całym kraju. W wielu miastach zorganizowano koncerty, spotkania, debaty i wydarzenia poświęcone wolności, demokracji oraz prawom obywatelskim. 

Wieczorem świętowanie przeniesie się m.in. do Amsterdamu, gdzie odbędzie się tradycyjny koncert nad rzeką Amstel z udziałem rodziny królewskiej. 

W całej Holandii organizowano także 1500 posiłków wolności, lokalne spotkania i wydarzenia edukacyjne. 

Choć Dzień Wyzwolenia ma uroczysty i radosny charakter, tegorocznym obchodom towarzyszyła również dyskusja o podziałach społecznych, współczesnych konfliktach i znaczeniu wolności w codziennym życiu. 

W kontekście obchodów przypominano też o żołnierzach alianckich, którzy walczyli o wyzwolenie Holandii. Ważne miejsce w tej historii zajmują Polacy. Według NIOD Institute for War, Holocaust and Genocide Studies podczas walk o wyzwolenie Holandii zginęło 630 polskich żołnierzy. 

W tle święta pojawił się również trudny temat powojennej przemocy. Publiczny nadawca NOS opisał nowe ustalenia doktora historii Ewouta Kiefta, dotyczące holenderskich obozów internowania po II wojnie światowej. Trafiały do nich osoby podejrzewane o kolaborację z Niemcami i zbrodnie wojenne, ale także ludzie zatrzymywani niesłusznie. Z badań archiwalnych wynika, że w obozach dochodziło do systematycznego poniżania, przemocy i nadużyć wobec więźniów. Według historyka pokazuje to, że po wyzwoleniu przemoc nie zniknęła natychmiast z holenderskiego społeczeństwa, lecz trwała jeszcze za zamkniętymi drzwiami. 

W czasie okupacji Holandia poniosła ogromne straty, a szczególnie tragiczny był los holenderskich Żydów. Około 75 proc. przedwojennej społeczności żydowskiej w kraju zostało zamordowanych w Zagładzie, co było najwyższym odsetkiem w Europie Zachodniej. Jednocześnie historia kraju pozostaje złożona, bo według Fundacji Anny Frank około 22 tys. Holendrów zgłosiło się do Waffen-SS, a działalność lokalnego ruchu oporu była utrudniona przez niewielkie rozmiary kraju, płaski teren, dużą gęstość zaludnienia i brak naturalnych kryjówek jak lasy czy góry.

Exit mobile version