Prawo i Sprawiedliwość przeciwne opłacie reprograficznej, czyli o tak zwanych „czystych nośnikach”. W czwartek ministra kultury podpisała nowelizację rozporządzenia w tej sprawie. Jak podkreślono w komunikacie resortu, nie było ono nowelizowane od piętnastu lat.
Dostosowuje polskie prawo do współczesnych realiów technologicznych oraz standardów Unii Europejskiej. „Technologia i rzeczywistość cyfrowa zmieniły się w tym czasie radykalnie, a rozporządzenie w sprawie opłat reprograficznych wciąż uwzględniało takie nośniki jak VHS, faks czy nagrywarki DVD” – napisano w komunikacie. Zdaniem posłów PiS-u opłata reprograficzna to nowy podatek, który dotknie obywateli kupujących sprzęt elektroniczny.
Zbigniew Kuźmiuk uważa, że rząd chce w ten sposób uzyskać około 200 mln zł rocznie. Poseł tłumaczy, że zgodnie z konstytucją, zmiany podatkowe powinno wprowadzać się ustawą. Zbigniew Kuźmiuk zwraca też uwagę, że rozporządzenie wydano na podstawie ustawy o prawach autorskich i pokrewnych z 1994 roku:
Resort kultury zwraca uwagę, że wiele urządzeń objętych wcześniejszymi regulacjami albo wyszło całkowicie z powszechnego użycia albo jest coraz mniej obecnych w ofercie rynkowej, a na rynku pojawiły się nowe urządzenia cyfrowe umożliwiające przechowywanie i kopiowanie utworów. W efekcie wpływy z opłat reprograficznych w Polsce od wielu lat należą do najniższych w UE, na czym tracą tysiące polskich twórców i wykonawców.
Wicemarszałek Senatu Maciej Żywno z Polski 2050 podkreśla, że Prawo i Sprawiedliwość miało 8 lat na dostosowanie przepisów prawa autorskiego do rozwoju technologicznego i cywilizacyjnego:
Nowelizacja aktualizuje katalog urządzeń objętych systemem opłat tak, aby pozostawał adekwatny do rzeczywistych sposobów korzystania z treści chronionych prawem autorskim. Nowelizacja upraszcza system opłat reprograficznych, urealnia wartość opłat i zapewnia równowagę w obrocie urządzeniami o rozszerzonych funkcjach.
Przepisy rozporządzenia wejdą w życie po sześciu miesiącach od dnia ogłoszenia rozporządzenia w Dzienniku Ustaw. Chodzi o to, by dać czas przedsiębiorcom na przygotowanie się do tych zmian.
