Rosyjski ślad w sprawie Zondacryptro [AKTUALIZACJA]

Logo Zondacrypto Fot. PAP/Radek Pietruszka

Logo Zondacrypto Fot. PAP/Radek Pietruszka

Według ustaleń polskich służb kontrolę nad giełdą Zondacrypto ma jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych – dowiedziała się „Gazeta Wyborcza”. Chodzi o mafię tambowską, powiązaną z politykami partii prezydenta Rosji Władimira Putina.

Jak przekonuje gazeta, premier Donald Tusk mówiąc podczas wystąpień o „rosyjskim wątku” w aferze Zondacrypto miał korzystał z tajnej notatki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Dla ABW związki Zondacrypto z rosyjską przestępczością są kluczowe z punktu widzenia zagrożeń dla państwa. Nasze źródła w agencji oraz w kancelarii premiera wskazują, że chodzi o konkretną strukturę: to tambowskaja bratwa (bractwo z Tambowa), która miała przejąć nad Zondacrypto kontrolę

– czytamy w poniedziałkowej (27 kwietnia) „GW”. 

Jak pisze „GW”, to przestępcza grupa działająca od lat 80., początkowo zajmująca się brutalnym wymuszaniem haraczy, która od początku lat 90. zaczęła zyskiwać wpływy w świecie służb i władzy.

Tambowcy zmonopolizowali cały sektor paliwowo-energetyczny w Sankt Petersburgu. A media pisały o powiązaniach grupy z ówczesnym wiceprezydentem Sankt Petersburga, dziś prezydentem Władimirem Putinem

– czytamy. 

Według „GW”, w „notatce ABW znajduje się informacja, że większościowe udziały w giełdzie Rosjanie przejęli w lipcu 2018 r. Zondacrypto nosiła wtedy nazwę Bit Bay i po okresie pierwszych sukcesów przeżywała poważne załamanie”.

Wtedy z pomocą przyszli tambowcy, którzy działali przez polskiego pośrednika. Swoje większościowe udziały sprzedał Mateusz Bajer, jeden ze współzałożycieli spółki. Oficjalnie zostały one przejęte przez trzy podmioty zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez Sylwestra Suszka, drugiego z założycieli BitBay. Ale za wszystkim stały pieniądze tambowców

– pisze gazeta. 

Z informacji „GW” wynika też, że notatka ABW podaje kwoty, jakie tambowcy mieli zapłacić za przejęcie kontroli nad Zondacrypto – były to dwie wpłaty, każda po „kilkadziesiąt milionów euro”. 

Według informatorów „GW”, w notatce widnieje też nazwisko pośrednika, który poznał udziałowców Bit Bay-a z Rosjanami. „Ma nim być nieznany szerzej polski biznesmen ze „średniej półki”, który robił z tambowcami interesy w branży paliwowej” – przekonuje gazeta.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Szef MSZ o kolejnych doniesieniach ws. Zondacrypto

To jest bardzo gruba sprawa – komentuje doniesienia „Gazety Wyborczej” wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Według dziennika polskie służby ustaliły, że giełdę kryptowalut Zondacrypto od kilku lat kontrolowała jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych.

Chodzi o mafię tambowską – powiązaną z Władimirem Putinem.
Radosław Sikorski w rozmowie z dziennikarzami zwrócił uwagę, że prezydent i opozycja dowiedzieli się o tym na tajnym posiedzeniu Sejmu:

Prezydent ujawnia kluczową kwestię ws. kryptowalut

Prezydent Karol Nawrocki na platformie X poinformował, że pierwsze pismo z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na temat rynku kryptowalut otrzymał 12 grudnia 2025 roku, a zatem już po zawetowaniu przygotowanej przez rządzących ustawy o kryptoaktywach.

Żeby było jasne: pierwsze pismo Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczące rynku kryptowalut wpłynęło do Kancelarii Prezydenta RP 12 grudnia 2025 r. Czyli 11 dni po zawetowaniu przeze mnie ustawy z 7 listopada 2025 r. o kryptoaktywach, 7 dni po tajnym posiedzeniu Sejmu

– napisał na platformie X prezydent Karol Nawrocki

Exit mobile version