Wicekanclerz Niemiec Klingbeil: Rosja nie może wyjść z wojny z Iranem jako zwycięzca
Nie leży to w naszym interesie i nie może leżeć także w interesie USA, by Rosja wyszła z wojny z Iranem jako zwycięzca – oświadczył w czwartek (16 kwietnia) w Waszyngtonie wicekanclerz i minister finansów Niemiec Lars Klingbeil.
Jak zauważył, rosyjska gospodarka rośnie, a Kreml korzysta z podwyższonych z powodu wojny z Iranem cen paliw.
Rosja obecnie jest zwycięzcą tej sytuacji, tak nie może być
– ocenił polityk SPD, który przebywa w Waszyngtonie na posiedzeniu Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).
Do oświadczenia strony niemieckiej dołączyli ministrowie finansów Ukrainy oraz Norwegii, Serhij Marczenko i Jens Stoltenberg.
Jak zastrzegł Klingbeil, wojna z Iranem nie może odwrócić uwagi od wsparcia odpierającej rosyjską agresję Ukrainy. Sprawę korzystania przez Moskwę z konfliktu na Bliskim Wschodzie wicekanclerz poruszał w rozmowach z amerykańskimi urzędnikami.
Na początku kwietnia Niemiecko-Rosyjska Izba Handlowa (AHK) poinformowała w prognozie, że dzięki wzrostowi cen ropy spowodowanemu wojną Izraela i USA z Iranem Rosja może zwiększyć w tym roku dochody budżetowe o 71,8 mld dolarów w stosunku do pierwotnych planów.
We wtorek w Berlinie odbyły się niemiecko-ukraińskie konsultacje międzyrządowe. W ich trakcie niemiecki rząd zobowiązał się do sfinansowania Ukrainie kilkuset pocisków do systemów obrony przeciwlotniczej Patriot, które – jak wyjaśniał później minister obrony Niemiec Boris Pistorius – mają być dostarczane w ciągu czterech lat. Kanclerz Friedrich Merz, przyjmując prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Urzędzie Kanclerskim, mówił że Niemcy podnoszą relacje z Ukrainą do poziomu partnerstwa strategicznego.
Prezydent USA ogłosił rozejm między Izraelem a Libanem
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek (16 kwietnia), że rozmawiał z prezydentem Libanu Josephem Aounem i premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i obaj przywódcy zgodzili się na 10-dniowe zawieszenie broni. Walki mają być przerwane o godz. 17 czasu waszyngtońskiego (północ w Bejrucie i Tel Awiwie; godz. 23 w Polsce).
Obaj przywódcy zgodzili się, że aby osiągnąć pokój między swoimi państwami rozpoczną 10-dniowe zawieszenie broni
– napisał Trump w swoim serwisie Truth Social.
Amerykański prezydent dodał, że rozwiązał dziewięć wojen na całym świecie, a „ta będzie dziesiąta”.
Trump napisał, ze zaprosi Aouna i Netanjahu do Białego Domu, a jego urzędnicy, w tym wiceprezydent J.D. Vance i sekretarz stanu Marco Rubio, będą pracować nad osiągnięciem trwałego pokoju między Izraelem a Libanem.
Dalsza część tekstu pod wpisem
— Rapid Response 47 (@RapidResponse47) April 16, 2026
Sytuacja w Libanie. Trwają walki Izraela z Hezbollahem
Izrael od półtora miesiąca walczy w Libanie z szyickim ugrupowaniem Hezbollah. Ta wspierana przez Iran grupa pozostaje poza kontrolą libańskiego rządu, który dąży do jej rozbrojenia, na co nalega również Izrael.
Hezbollah od lat walczy z Izraelem, obecna odsłona konfliktu wybuchła po ataku sił amerykańsko-izraelskich na Iran 28 lutego. W konflikcie z Iranem trwa dwutygodniowy rozejm.
Przedstawiciele Hezbollahu deklarowali wcześniej, że nie złożą broni i krytykowali prowadzone przez libański rząd rozmowy z Izraelem. Organizacja nie odniosła się jak na razie bezpośrednio do ogłoszenia Trumpa o rozejmie.
To, czy Hezbollah będzie przestrzegał rozejmu, zależy od tego, czy Izrael wstrzyma wszelkie walki – powiedział agencji Reutera Hasan Fadlallah, jeden z parlamentarzystów Hezbollahu, który jest również partią polityczną. Słowa Fadlallaha zostały przytoczone jeszcze przed wypowiedzią prezydenta USA, gdy media spekulowały już o rychłym zawieszeniu broni.
Hezbollah: rozejm musi uniemożliwić działania wojsk izraelskich
Hezbollah oświadczył, że ogłoszony przez USA rozejm w Libanie musi uniemożliwić wojskom izraelskim dalsze działania w tym państwie. Dodano, że obecność Izraelczyków w Libanie da jego mieszkańcom „prawo do oporu”. Izrael walczył w Libanie nie z armią tego państwa, ale ze wspieranym przez Iran Hezbollahem.
Zawieszenie broni musi obejmować całkowite wstrzymanie izraelskich ataków i uniemożliwienie ruchów wojsk izraelskich – napisano w oświadczeniu ruchu cytowanym przez BBC. Dodano, że rozejm musi obejmować powrót do sytuacji sprzed 2 marca, a „utrzymywanie izraelskiej okupacji daje Libanowi i jego mieszkańcom prawo do stawiania oporu”.
2 marca Hezbollah zaatakował północny Izrael, włączając się do wojny Izraela i USA z Iranem. W odpowiedzi Izrael rozpoczął intensywne naloty na cele tej grupy w całym Libanie i operację lądową na południu kraju.
Libański rząd nie kontroluje Hezbollahu, z którym walczył Izrael. Władze Libanu dążyły do rozbrojenia proirańskiego ruchu, czego domagają się również władze w Jerozolimie.
Rząd w Bejrucie dążył do zawieszenia broni. Podczas konfliktu Izrael zajął południe kraju, z którego uciekło ponad milion z ok. 6 mln mieszkańców Libanu.
Wojska izraelskie pozostaną na południu Libanu podczas ogłoszonego przez Trumpa rozejmu – poinformowały izraelskie media za źródłami militarnymi.
Przedstawiciele władz w Jerozolimie mówili wcześniej, że operacja przeciwko Hezbollahowi będzie prowadzona do czasu, gdy to ugrupowanie przestanie być zagrożeniem dla północy Izraela.
Liban i Izrael od czasu powstania tego drugiego państwa w 1948 r. formalnie pozostają w stanie wojny i nie utrzymują oficjalnych relacji dyplomatycznych.
Izrael włączył się w rozpoczętą w 1975 r. wojnę domową w Libanie i aż do 2000 r. okupował południe tego państwa. Hezbollah, który powstał w reakcji na okupację, stoczył z Izraelem kilka wojen. Ostatnią z nich w 2024 r. Konflikt poważnie osłabił proirańskie ugrupowanie, które było przez lata silniejsze niż regularna armia libańska i stworzyło na południu tego kraju quasipaństwo.
Spotkanie ambasadorów Izraela i Libanu w USA
We wtorek odbyło się spotkanie ambasadorów Izraela i Libanu w USA, które było najpoważniejszymi od dekad bezpośrednimi rozmowami obu państw.
Nastawiony na współpracę z Zachodem rząd w Bejrucie już wcześniej zapowiadał rozbrojenie Hezbollahu, nie ma jednak realnej siły, by wyegzekwować tę decyzję.
Na początku marca Hezbollah ostrzelał północ Izraela w reakcji na ataki na Iran. W odpowiedzi Izael rozpoczął intensywne naloty na cele tej grupy w całym Libanie i operację lądową na południu kraju.
Izraelska ofensywa zmusiła do ucieczki z południowego Libanu ponad 1 mln osób. Cały kraj liczy około 6 mln mieszkańców. Liban jest od lat pogrążony w kryzysie politycznym, gospodarczym i humanitarnym.
W izraelskich atakach zginęło 2196 osób, w tym 260 dzieci i 172 kobiety – przekazało ministerstwo zdrowia Libanu w czwartek. Urząd nie informuje w swoich komunikatach, jaką część z 1764 zabitych mężczyzn stanowili bojownicy Hezbollahu. Izraelska armia podała, że w kampanii zabito ponad 1700 członków proirańskiej grupy.
W walkach w Libanie zginęło też 13 izraelskich żołnierzy, a w atakach Hezbollahu na północ Izraela – dwóch cywilów – dodała agencja Reutera.
Izraelskie media: prezydent Aoun nie będzie rozmawiał z premierem Izraela
Prezydent Libanu Joseph Aoun nie będzie rozmawiał z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu – poinformowała bejrucka stacja telewizyjna LBCI. Wcześniej sugerowano, że trwają prace nad zorganizowaniem dwustronnej lub trójstronnej (z udziałem sekretarza stanu USA) rozmowy między głowami obu państw.
Prezydent Libanu Joseph Aoun podziękował w czwartek (16 kwietnia) sekretarzowi stanu USA Marco Rubio za jego „wysiłki na rzecz zawieszenia broni” z Izraelem – przekazała kancelaria prezydenta, nie odnosząc się jednoznacznie do ewentualnej rozmowy między tym przywódcą i premierem Izraela.
LBCI dodał jednak, że w trakcie rozmowy Aoun poinformował Rubio, że nie będzie rozmawiał z Netanjahu.
Wcześniej prezydent USA Donald Trump zapowiedział rozmowę między przywódcami oby państw na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
Próbujemy trochę rozładować napięcie w stosunkach między Izraelem i Libanem. Obaj przywódcy nie rozmawiali ze sobą od dawna, od jakichś 34 lat. Dojdzie do tego jutro (w czwartek – PAP). Fajnie!
– napisał.
Trump nie sprecyzował jednak, których przywódców ma na myśli.
Po wpisie Trumpa wiele mediów podało, że libańskie władze nie są świadome podobnych ustaleń.
Nie mamy wiedzy o żadnych planowanych kontaktach ze stroną izraelską i nie zostaliśmy o tym poinformowani oficjalnymi kanałami
– powiedział agencji AFP libański urzędnik wysokiego szczebla.
Na początku tego tygodnia przedstawiciele Izraela i Libanu spotkali się w Waszyngtonie, przy wsparciu władz USA. Były to jak dotąd rozmowy na najwyższym szczeblu między tymi krajami. Spotkanie odbyło się w związku z doniesieniami o rychłym rozpoczęciu zawieszenia broni w konflikcie Izraela z Hezbollahem, libańską organizacją terrorystyczną wspieraną przez Iran – przypomniał portal Times of Israel.
Hezbollah wzywał publicznie rząd w Bejrucie, by nie prowadził rozmów z Izraelem, zaś Iran utrzymywał, że sprawa konfliktu w Libanie powinna być elementem amerykańsko-irańskich negocjacji.
W Wlk. Brytanii resztowano trzy osoby w związku z próbą podpalenia perskojęzycznej redakcji
Londyńska policja metropolitalna poinformowała w czwartek (16 kwietnia), że aresztowała trzy osoby w związku z próbą podpalenia biura perskojęzycznej redakcji w północno-zachodnim Londynie. Nie sprecyzowano jaka redakcja została zaatakowana.
Jak przekazała policja w komunikacie, aresztowani pod zarzutem podpalenia zagrażającego życiu zostali mężczyźni w wieku 19 i 21 lat oraz 16-latek. Wszyscy przebywają w policyjnym areszcie, a zdarzenie nie jest traktowane jako akt terroru.
Policja podała, że ok. godz. 20 w środę wieczorem w kierunku znajdującego się w dzielnicy Wembley budynku rzucono zapalony pojemnik, który wylądował na parkingu, gdzie ogień sam wygasł. Nie odnotowano żadnych szkód ani ofiar. Funkcjonariusze podjęli pościg za czarnym samochodem, który zapewne miał związek z tym zdarzeniem, a który później uległ wypadkowi.
Do zdarzenia doszło dzień po tym, jak policja poinformowała o poszukiwaniu dwóch osób w związku z próbą podpalenia synagogi w północnym Londynie. Według policji, na razie nic nie wskazuje, by próba podpalenia redakcji miała związek z próbą podpalenia synagogi bądź też z podpaleniem pod koniec marca czterech karetek pogotowia należących do żydowskiej organizacji charytatywnej.
Merz zakomunikuje w piątek w Paryżu gotowość Bundeswehry do misji w cieśninie Ormuz
Kanclerz Friedrich Merz przekaże w piątek w Paryżu, że Niemcy są gotowe wziąć udział w ewentualnej misji zabezpieczenia cieśniny Ormuz, wykorzystując swoje zdolności w zakresie rozminowywania i rozpoznania morskiego – poinformował w czwartek (16 kwietnia) „Sueddeutsche Zeitung”.
Zgodnie z informacjami „SZ” Merz przedstawi taki komunikat w piątek na konferencji dotyczącej wielostronnej misji w cieśninie Ormuz.
Bundeswehra mogłaby wnieść wkład przede wszystkim poprzez swoje zdolności w zakresie rozminowywania. Niemcy dysponują 10 wyspecjalizowanymi jednostkami do zwalczania min, niszczycielami min typu Frankenthal. W zakresie rozpoznania morskiego Bundeswehra ma korzystać ze swojej bazy logistycznej w Dżibuti, która działa od 2002 roku.
W ramach zwiększenia zaangażowania Berlin rozważa także odciążenie partnerów z NATO na północnym Atlantyku – donosi „SZ”.
Warunkiem udziału Niemiec w misji w cieśninie Ormuz jest obowiązujące zawieszenie broni, międzynarodowy charakter misji oraz mandat udzielony przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Ponadto konieczna jest zgoda Bundestagu.
Merz do Paryża uda się już w czwartek wieczorem. Na zaproszenie prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz brytyjskiego premiera Keira Starmera w konferencji weźmie udział także m.in. premier Włoch Giorgia Meloni.
Po ataku amerykańsko-izraelskim na Iran z 28 lutego Teheran zablokował ruch przez cieśninę Ormuz, którą transportowano około jednej piątej światowego wolumenu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego. Negocjacje pokojowe między USA i Iranem w Islamabadzie, zakończone w niedzielę, nie przyniosły efektu.
W poniedziałek Stany Zjednoczone zaczęły blokować ruch przez Ormuz statków korzystających z irańskich portów. Jak twierdzi prezydent USA Donald Trump, blokada ma skłonić Iran do ponownego otwarcia cieśniny, kluczowego szlaku eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego z krajów Zatoki Perskiej.
Szef MAE: Europa ma zapasy paliwa lotniczego na około sześć tygodni, możliwe odwołania lotów
Europa ma zapasy paliwa lotniczego na mniej więcej sześć tygodni, a jeśli w wyniku wojny z Iranem nadal będą blokowane dostawy ropy, możliwe będzie w najbliższym czasie odwoływanie lotów – ostrzegł w czwartek (16 kwietnia) dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) Fatih Birol.
W obszernym wywiadzie dla agencji Associated Press szef MAE określił obecną sytuację „największym kryzysem energetycznym, z jakim kiedykolwiek mieliśmy do czynienia”.
W przeszłości istniała grupa o nazwie „Dire Straits” (krytyczne położenie – PAP). Teraz mamy do czynienia z prawdziwie krytycznym położeniem, które będzie miało poważne konsekwencje dla światowej gospodarki. Im dłużej to potrwa, tym gorszy będzie to miało wpływ na wzrost gospodarczy i inflację na całym świecie
– powiedział.
Wyjaśnił, że skutkiem tego będą „wyższe ceny benzyny, wyższe ceny gazu i wysokie ceny energii elektrycznej”. Zaznaczył, że niektóre części świata „ucierpią bardziej niż inne”. Jako te, które znajdą się na pierwszej linii kryzysu energetycznego, wymienił Japonię, Koreę Południową, Indie, Chiny, Pakistan i Bangladesz.
Najbardziej ucierpią nie te kraje, których głos słychać najmocniej, ale przede wszystkim kraje rozwijające się – biedniejsze państwa w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej. Następnie dotrze to do Europy i Ameryk
– powiedział szef MAE.
Ostrzegł, że jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta, Europa „wkrótce usłyszy wiadomości, że niektóre loty z miasta A do miasta B mogą zostać odwołane z powodu braku paliwa lotniczego”.
Birol wypowiedział się przeciw tzw. systemowi „punktów poboru opłat”, który Iran zastosował wobec niektórych statków, pozwalając im przepływać przez cieśninę za opłatą. Ocenił, że dopuszczenie do tego, by stało się to bardziej trwałe, wiązałoby się z ryzykiem stworzenia precedensu, który mógłby następnie zostać zastosowany w odniesieniu do innych kluczowych dróg wodnych, np. cieśniny Malakka w Azji.
Jeśli zmienimy to raz, może być trudno cofnąć tę zmianę. Trudno będzie, by system opłat był stosowany tutaj, ale nie tam – wyjaśnił. – Chciałbym, aby ropa płynęła bezwarunkowo z punktu A do punktu B
– zaznaczył.
Rozpoczęta 28 lutego przez USA i Izrael wojna z Iranem, spowodowała znaczny wzrost cen ropy naftowej. Przyczyniło się do tego zwłaszcza zamknięcie przez Iran w ramach działań odwetowych cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportowane jest ok. 20 proc. światowej ropy.
Ostatni most łączący północ i południe Libanu zniszczony w izraelskim ostrzale
W izraelskim ostrzale zniszczony został w czwartek (16 kwietnia) most Kasmija, czyli ostatnia przeprawa spinająca brzegi rzeki Litani, odcinającej zdominowane przez Hezbollah południe Libanu od jego centralnej i północnej części – przekazała agencja Reutera.
Most ma być zrujnowany w stopniu nie pozwalającym na jego naprawę – powiadomił Reuters.
Siły izraelskie atakowały ten most już w marcu, argumentując, że wspierana przez Iran terrorystyczna organizacja Hezbollah wykorzystuje przeprawę do przerzucania na południe bojowników, broni, rakiet i wyrzutni, używanych następnie do ataków na Izrael. W czwartek armia zaatakowała również pojazd na drodze wiodącej z Bejrutu do stolicy Syrii, Damaszku. Zginęła jedna osoba – powiadomiła libańska agencja prasowa NNA.
Hezbollah (sojusznik Iranu, którego polityczne skrzydło reprezentuje libańskich szyitów, jedną z trzech dominujących w kraju grup religijnych) zaatakował Izrael na przełomie lutego i marca, wkrótce po wybuchu amerykańsko-izraelskiej wojny przeciwko Iranowi. Od tej pory trwają walki: Hezbollah ostrzeliwuje rakietami północne regiony Izraela, natomiast armia izraelska rozbudowuje strefę buforową, mającą odsunąć siły ugrupowania w głąb Libanu i z dala od izraelskich granic.
Sytuacja polityczna w Libanie jest złożona – rząd nakazał rozbrojenie Hezbollahu, lecz ta organizacja, wspierana przez szyickich polityków, odrzuciła te żądania. Rząd nie był dotychczas w stanie doprowadzić do rozbrojenia ugrupowania, choć zobowiązał się do tego w trakcie rozmów z USA.
Izraelskie media przekazały, że gabinet bezpieczeństwa premiera Benjamina Netanjahu zebrał się w środę wieczorem, by omówić opcję tymczasowego zawieszenia broni, na które naciska USA.
Naszym zdaniem, w ciągu kilku dni nie będziemy mieli innego wyboru, jak tylko całkowicie przerwać ogień w Libanie
– powiedział prorządowej stacji Kanał 12 wysoko postawiony izraelski polityk, pragnący zachować anonimowość.
W ocenie tego medium USA chcą, by Izrael zgodził się na tygodniowe zawieszenie broni. Waszyngton ma nadzieję, że taki krok pomoże zarówno w negocjacjach między Izraelem a Libanem, jak też w staraniach USA o osiągnięcie porozumienia z Iranem w celu zakończenia wojny z tym krajem.
Stany Zjednoczone zaprzeczyły, jakoby wywierały presję na Izrael, by zgodził się na zawieszenie broni w Libanie – przypomniał portal Times of Israel.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył wcześniej, że przywódcy Izraela i Libanu będą rozmawiać w czwartek, co byłoby pierwszym tego typu spotkaniem od dziesięcioleci. Nie podał jednak nazwisk osób, które miałyby w tych rozmowach uczestniczyć. We wtorek doszło jednak do bezpośrednich rozmów ambasadorów obu krajów w Waszyngtonie.
Gili Gamliel, członkini gabinetu bezpieczeństwa Netanjahu, oświadczyła w rozmowie z izraelską stacją radiową, że obecnie trwa „historyczny proces, który ma na celu wyeliminowanie zagrożenia” ze strony Hezbollahu. Podkreśliła, że nie „chodzi o politykę powstrzymywania, która dominowała w przeszłości, ale o skuteczną eliminację całego potencjału” organizacji – przekazała agencja AFP.
Na zawieszenie broni na froncie libańskim naciska intensywnie Iran. Wypowiedział się także prezydent Libanu Joseph Aoun. Polityk ten oświadczył w czwartkowym komunikacie, że „rozejm, o który apeluje Liban, jest naturalnym wstępem do bezpośrednich negocjacji” z Izraelem – przekazała agencja AFP.
Szef Pentagonu: jeśli Iran nie wybierze mądrze, wznowimy działania zbrojne
Szef Pentagonu Pete Hegseth zwrócił się w czwartek (16 kwietnia) do Iranu, by „wybrał mądrze” i zawarł porozumienie. W przeciwnym razie amerykańskie siły wznowią działania zbrojne, w tym zbombardują infrastrukturę energetyczną – zagroził.
Jeśli Iran wybierze źle, będą mieć blokadę i bomby spadające na infrastrukturę i energię
– oświadczył Hegseth na konferencji prasowej w Pentagonie.
Jednocześnie ministerstwo finansów USA wdraża operację „Gospodarcza Furia”, by wzmocnić presję ekonomiczną na Irańczyków – zaznaczył minister. W ramach tych działań w środę ogłoszono kolejne sankcje na podmioty związane z Iranem.
Modlę się, byście wybrali umowę, która jest w waszym zasięgu, dla dobra waszego narodu, dla dobra świata – zwrócił się do władz w Teheranie. – Wybierzcie mądrze
– zaapelował.
Przyznał, że USA widzą, jak Irańczycy „odkopują” pociski i wyrzutnie ze zbombardowanych obiektów i ocenił, że Iran nie ma możliwości produkcji nowego uzbrojenia. Powtórzył też, w ślad za prezydentem USA Donaldem Trumpem, że Chiny zapewniły, iż nie wyślą Iranowi uzbrojenia.
Zapowiedział też, że Amerykanie będą prowadzić blokadę irańskich portów tak długo, jak będzie trzeba.
Groźby wystrzeliwania rakiet i dronów w kierunku statków handlowych, które legalnie przepływają przez wody międzynarodowe, to nie jest kontrola, to piractwo, terroryzm
– oznajmił minister obrony (wojny) USA.
Hegseth podkreślił, że sojusznicy USA, oprócz tych w regionie Bliskiego Wschodu, „wiele mówią, a nie robią nic”, jeśli chodzi o odblokowanie cieśniny Ormuz.
Nie polegamy na energii płynącej przez cieśninę Ormuz. Ale polegają na tym Azja, Europa i znaczna część reszty świata. Więc ich zdolność do zorganizowania zbiorowej obrony lub udrożnienia cieśniny byłaby czymś wspaniałym. Słyszymy i widzimy, jak się o tym mówi, ale kiedy padły strzały i te kraje były najbardziej potrzebne, ich tam nie było. Nie było ich w cieśninie. Nie były obok nas
– powiedział szef Pentagonu.
Sojusznicy muszą inwestować w swoje możliwości, aby mogli pokazywać siłę i wykonywać podstawowe zadania, takie jak udrożnienie cieśniny. Nie liczymy na to, ale byłoby wspaniale zobaczyć, gdyby to się kiedyś zmaterializowało
– dodał.
Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine poinformował z kolei na konferencji prasowej, że od początku amerykańskiej blokady irańskich portów 13 statków zawróciło na polecenie sił USA. Wojsko amerykańskie wysyła jednostkom ostrzeżenia, że powinny zawrócić lub przygotować się do abordażu. Dotychczas nie doszło do abordażu żadnej jednostki.
Działania USA stanowią blokadę portów i wybrzeża Iranu, a nie blokadę cieśniny Ormuz
– oświadczył generał.
Zaznaczył, że misje realizowane w ramach blokady obejmują wody terytorialne Iranu i wody międzynarodowe. Podkreślił, że dotyczą one wszystkich statków, bez znaczenia, pod jaką banderą pływają, które zmierzają do irańskich portów albo z nich wypływają.
Caine zadeklarował, że USA będą „aktywnie ścigać” statki floty cieni, które pomagają Iranowi, nawet jeśli znajdują się one poza Zatoką Perską.
Adm. Brad Cooper, stojący na czele Dowództwa Centralnego (CENTCOM), przekazał na konferencji, że amerykańskie siły wykorzystują czas zawieszenia broni do dozbrojenia i dostosowania taktyk i procedur. Cooper powiadomił też, że 90 proc. żołnierzy biorących udział w operacji „Epicka Furia” – jak nazywa się wojna przeciwko Iranowi – wraca do służby. Z danych Pentagonu wynika, że dotychczas rannych zostało 395 wojskowych, a 13 poniosło śmierć.
Pakistańskie MSZ: nie wyznaczono terminu kolejnych rozmów amerykańsko-irańskich
Nie został dotychczas ustalony termin kolejnej tury amerykańsko-irańskich rozmów – przekazało w czwartek (16 kwietnia) MSZ Pakistanu, dodając, że nie ma również informacji na temat miejsca, w którym miałyby toczyć się negocjacje. Stolica Pakistanu, Islamabad, była gospodarzem pierwszego spotkania, zorganizowanego w ubiegły weekend.
Rzecznik resortu spraw zagranicznych podkreślił, że Waszyngton i Teheran chcą dalszych rozmów. Oświadczył, że wśród dyskutowanych tematów znajduje się program nuklearny Iranu. Ocenił również, że przerwanie walk pomiędzy Izraelem a Hezbollahem jest „kluczowe” dla rozmów o porozumieniu pokojowym USA i Iranu.
Iran i Pakistan utrzymywały, że zawieszenie broni obejmuje nie tylko starcia w regionie Zatoki Perskiej, ale również walki, które rozpoczęły się atakiem Hezbollahu na Izrael. Izrael oraz USA zaprzeczały tym doniesieniom.
Dowódca pakistańskiej armii spotkał się w środę w Teheranie z ministrem spraw zagranicznych Iranu. Był to kolejny krok dyplomatyczny, mający na celu złagodzenie napięć i zorganizowanie drugiej rundy negocjacji. Choć w trakcie rozmów marszałka Asima Munira udało się dokonać pewnego postępu, to fundamentalne kwestie, dotyczące polityki nuklearnej, pozostają sporne – przekazał agencji Reutera wysokiej rangi irański urzędnik. Niemniej – jak dodał – pojawiły się nadzieje na przedłużenie zawieszenia broni i przeprowadzenie drugiej rundy rozmów.
Los wysoko wzbogaconego uranu Iranu i czas trwania irańskich ograniczeń nuklearnych należą do spornych kwestii, których rozwiązania wciąż nie znaleziono
– podkreślił przedstawiciel irańskich władz, pragnący zachować anonimowość.
Karoline Leavitt, rzeczniczka Białego Domu, zaprzeczyła w środę, jakoby Stany Zjednoczone „formalnie” zwróciły się z prośbą o przedłużenie dwutygodniowego zawieszenia broni, ale dodała, że Waszyngton nadal „bardzo angażuje się w te negocjacje”. Zapewniła również, że Biały Dom jest „pozytywnie nastawiony do perspektyw porozumienia”, mimo iż weekendowe rozmowy nie przyniosły porozumienia pokojowego.
22 kwietnia upływa termin dwutygodniowego zawieszenia broni, które przerwało wojnę, rozpoczętą 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran.
Władze Izraela: premier Netanjahu będzie rozmawiał z libańskim prezydentem Aounem
Premier Izraela Benjamin Netanjahu będzie rozmawiał z libańskim prezydentem Josephem Aounem – poinformowała w czwartek (16 kwietnia) agencja Reutera, powołując się na wypowiedź Gili Gamliel, członkini gabinetu bezpieczeństwa Izraela dla wojskowej stacji radiowej.
Mam nadzieję, że ta inicjatywa ostatecznie doprowadzi do dobrobytu i rozkwitu Libanu jako narodu. To inicjatywa, która rozwijała się przez lata
– powiedziała Gamliel, cytowana przez libański portal Ici Beyrouth.
Wcześniej prezydent USA Donald Trump zapowiedział rozmowę między przywódcami oby państw na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
Próbujemy trochę rozładować napięcie w stosunkach między Izraelem i Libanem. Obaj przywódcy nie rozmawiali ze sobą od dawna, od jakichś 34 lat. Dojdzie do tego jutro (w czwartek – PAP). Fajnie!
– napisał.
Trump nie sprecyzował jednak, których przywódców ma na myśli.
Po wpisie Trumpa wiele mediów podało, że libańskie władze nie są świadome podobnych ustaleń.
Nie mamy wiedzy o żadnych planowanych kontaktach ze stroną izraelską i nie zostaliśmy o tym poinformowani oficjalnymi kanałami
– powiedział agencji AFP libański urzędnik wysokiego szczebla.
Na początku tego tygodnia przedstawiciele Izraela i Libanu spotkali się w Waszyngtonie, przy wsparciu władz USA. Były to jak dotąd rozmowy na najwyższym szczeblu między tymi krajami. Spotkanie odbyło się w związku z doniesieniami o rychłym rozpoczęciu zawieszenia broni w konflikcie Izraela z Hezbollahem, libańską organizacją terrorystyczną wspieraną przez Iran – przypomniał portal Times of Israel.
W środę wieczorem wysoki rangą urzędnik USA zasugerował, że prezydent USA z zadowoleniem przyjąłby zakończenie działań wojennych w Libanie, połączone z zawarciem porozumienia pokojowego z Izraelem. Wyjaśnił jednak, że to potencjalne porozumienie to odrębna kwestia – nie związana z negocjacjami między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, mającymi na celu trwałe zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie, który rozpoczął się 28 lutego izraelsko-amerykańskim atakiem na Iran. Zawieszenie broni obowiązuje od 8 kwietnia – przypomniał libański portal.
Stany Zjednoczone pragną trwałego pokoju, ale nie żądają natychmiastowego zawieszenia broni między Izraelem a Hezbollahem
– powiedział urzędnik mediom, prosząc o zachowanie anonimowości.
Według brytyjskiego dziennika „Financial Times”, który powołał się na libańskie władze, „wkrótce” należy spodziewać się rozejmu między Izraelem i Libanem.
Rząd w Bejrucie chce przerwy w walkach pomiędzy Izraelem a szyickim Hezbollahem. Izraelskie władze domagają się, by ta wspierana przez Iran grupa terrorystyczna złożyła broń. Dotychczas władze Libanu nie były jednak w stanie doprowadzić do rozbrojenia organizacji.
Hezbollah dołączył się do wojny, rozpoczętej amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, ostrzeliwując swojego południowego sąsiada. Armia izraelska odpowiedziała operacją przeciwko Hezbollahowi, prowadząc naloty i działania lądowe w obszarach uznawanych za bastiony organizacji.
Trump powiedział, że będą rozmowy między Libanem i Izraelem. Jedna ze stron dementuje
Przywódcy Izraela i Libanu przeprowadzą w czwartek (16 kwietnia) rozmowy – oznajmił prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump na swej platformie społecznościowej Truth Social w czwartek. We wtorek w Waszyngtonie odbyły się pierwsze od dawna bezpośrednie rozmowy obu krajów na szczeblu dyplomatycznym.
Próbujemy trochę rozładować napięcie w stosunkach między Izraelem i Libanem. Tych dwóch przywódców (tych krajów – PAP) nie rozmawiało ze sobą od dawna, od jakichś 34 lat. Dojdzie do tego jutro. Fajnie!
– napisał Trump.
Nie podał, gdzie ma odbyć się to spotkanie.
Portal Axios podał w środę, że prezydent USA cieszyłby się z zawieszenia broni w Libanie i pomogłoby mu to w zawarciu porozumienia z Iranem, z którym od końca lutego toczy wojnę. Według brytyjskiego dziennika „Financial Times”, który powołał się na libańskie władze, „wkrótce” należy spodziewać się rozejmu między Izraelem i Libanem.
Zawieszenie broni było jednym z tematów rozmów, które odbyły się we wtorek w Waszyngtonie z udziałem ambasadorów Izraela i Libanu – przekazał Axios. Były to pierwsze bezpośrednie rozmowy tych krajów od dekad.
Rząd w Bejrucie chce rozejmu w ofensywie Izraela przeciwko libańskiemu Hezbollahowi. Izraelskie władze domagają się, by ta wspierana przez Iran grupa terrorystyczna złożyła broń. Władze Libanu nie kontrolują Hezbollahu i nakazały mu rozbrojenie, co grupa ta odrzuca.
Na początku marca izraelska armia rozpoczęła operację przeciwko Hezbollahowi, prowadząc naloty w Libanie, a także działania lądowe na południu tego państwa. Konflikt wybuchł, gdy Hezbollah zaczął ponownie atakować północ Izraela w reakcji na rozpoczęte 28 lutego amerykańsko-izraelskie uderzenia na Iran.
Liban twierdzi, że nic mu nie wiadomo o spotkaniu z Izraelem w najbliższym czasie
Libanowi „nic nie wiadomo” o mającym nastąpić wkrótce spotkaniu z Izraelem – poinformowało w czwartek agencję AFP źródło we władzach libańskich. Wcześniej prezydent USA Donald Trump oświadczył, że przywódcy Izraela i Libanu przeprowadzą tego dnia rozmowy.
Nic nam nie wiadomo o planowanych kontaktach ze stroną izraelską i nie zostaliśmy o tym poinformowani oficjalnymi kanałami
– oznajmiło źródło.
Rząd w Bejrucie chce rozejmu w ofensywie Izraela przeciwko libańskiemu Hezbollahowi. Izraelskie władze domagają się, by ta wspierana przez Iran grupa terrorystyczna złożyła broń. Władze Libanu nie kontrolują Hezbollahu i nakazały mu rozbrojenie, co grupa ta odrzuca.
Na początku marca izraelska armia rozpoczęła operację przeciwko Hezbollahowi, prowadząc naloty w Libanie, a także działania lądowe na południu tego państwa. Konflikt wybuchł, gdy Hezbollah zaczął ponownie atakować północ Izraela w reakcji na rozpoczęte 28 lutego amerykańsko-izraelskie uderzenia na Iran.
Ceny ropy naftowej wahają się; Iran pracuje nad przedłużeniem zawieszenia broni z USA
Ceny ropy naftowej wahają się w czwartek (16 kwietnia). Na rynki docierają sygnały, że Iran pracuje nad przedłużeniem zawieszenia broni z USA i chce wznowić rozmowy w celu zakończenia wojny, która poważnie wstrząsnęła rynkami energii – informują maklerzy.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na V kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 91,67 USD – wyżej o 0,42 proc.
Brent na ICE na VI jest wyceniana po 94,90 USD za baryłkę, w dół o 0,03 proc.
Na rynki docierają sygnały, że Iran pracuje nad przedłużeniem zawieszenia broni z USA i wznowieniem rozmów w celu zakończenia wojny.
W poniedziałek Stany Zjednoczone zaczęły blokować w Cieśninie Ormuz ruch statków korzystających z irańskich portów.
Donald Trump utrzymuje, że blokada ma skłonić Iran do ponownego otwarcia cieśniny, kluczowego szlaku eksportu ropy naftowej i gazu z krajów regionu Zatoki Perskiej.
Z kolei Teheran utrzymuje zamknięty ten szlak wodny – kluczową drogę dla większości statków poruszających się w Cieśninie Ormuz.
Blokada statków w Cieśninie Ormuz przez Marynarkę Wojenną USA pogłębi zakłócenia na globalnych rynkach ropy
– piszą w rynkowej nocie analitycy Commonwealth Bank Of Australia.
Blokada wejścia i wyjścia statków z irańskich portów może pogłębić fizyczne zakłócenia na rynkach ropy i produktów naftowych
– wskazał Vivek Dhar, analityk banku.
Dodał, że działania te, podjęte przez USA po zerwaniu w weekend negocjacji pokojowych z Iranem, narażają na ryzyko ok. 3,8 mln baryłek ropy dziennie i jej produktów.
Dhar podał, że jest to wolumen ropy, która przepłynęła przez Cieśninę Ormuz w zeszłym miesiącu.
W cieśninie, która łączy Zatokę Perską z globalnymi rynkami – ruchy statków pozostają obecnie praktycznie sparaliżowane, podczas gdy konflikt w rym regionie zbliża się do końca 7. tygodnia.
Analitycy wskazują, że konflikt na Bliskim Wschodzie wywrócił do góry nogami rynek ropy naftowej, wywołując niespotykany dotąd szok podażowy, który zagraża globalnemu wzrostowi gospodarczemu.
W marcu całkowite zakłócenia na światowych rynkach ropy naftowej i produktów rafinowanych wyniosły ok. 6,4 mln baryłek dziennie, czyli ok. 6 proc. podaży z ub. roku.
W kwietniu może być to bliżej ok. 10 mln baryłek ropy dziennie, biorąc pod uwagę obecną blokadę Cieśniny Ormuz przez USA, a także wygaśnięcie zwolnień USA z sankcji na ropę rosyjską i irańską.
Dalsza część ekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Najtańsze paliwo od wprowadzenia pakietu CPN
Zgodnie z obwieszczeniem Ministra Energii w czwartek (16 kwietnia) litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,08 zł, benzyny 98 - 6,61 zł, a oleju napędowego - 7,23...
Czytaj więcejDetailsAxios: Donald Trump cieszyłby się z zawieszenia broni w Libanie
Prezydent USA Donald Trump cieszyłby się z zawieszenia broni w Libanie – napisał w środę (15 kwietnia) portal Axios. Według brytyjskiego dziennika „Financial Times”, który powołuje się na libańskie władze, „wkrótce” należy spodziewać się rozejmu między Izraelem i Libanem.
M.in. o zawieszeniu broni rozmawiali we wtorek w Waszyngtonie przedstawiciele Izraela i Libanu – przekazał Axios. Były to pierwsze bezpośrednie rozmowy tych krajów od dekad.
Dwaj wysocy rangą urzędnicy libańscy powiedzieli w środę Reutersowi, że trwają wysiłki na rzecz zawarcia rozejmu i USA naciskają w tej sprawie na Izrael. Do rozejmu dąży rząd w Bejrucie, który nie kontroluje Hezbollahu i nakazał tej terrorystycznej grupie złożenie broni. Proirańskie ugrupowanie konsekwentnie nie godzi się jednak na rozbrojenie.
Izraelski gabinet bezpieczeństwa rozmawiał w środę o potencjalnym zawieszeniu broni w Libanie. Według Axiosa podczas spotkania nie podjęto jednak decyzji w tej sprawie.
Izraelska telewizja Kanał 12 przekazała natomiast, że USA naciskają na Izrael, by zgodził się na tymczasowe, tygodniowe zawieszenie broni w walce z Hezbollahem.
W naszej ocenie w ciągu kilku dni nie będziemy mieć wyboru poza całkowitym zawieszeniem broni w Libanie
– powiedziało telewizji wysokie rangą źródło polityczne.
Przedstawiciel władz USA przekazał Axiosowi, że Trump cieszyłby się z zakończenia walk. Portal zaznaczył, że pomogłoby mu to też w zawarciu porozumienia z Iranem. Administracja Donalda Trumpa podkreśliła, że uważa wojnę z Iranem oraz prowadzoną w Libanie ofensywę Izraela przeciwko Hezbollahowi za odrębne konflikty.
USA nie prosiły Izraela o zawieszenie broni w Libanie i to nie jest częścią rozmów pokojowych z Iranem. Ale prezydent cieszyłby się z zakończenia walk w ramach porozumienia między Izraelem i Libanem
– powiedziało źródło.
Izraelska armia rozpoczęła na początku marca operację przeciwko Hezbollahowi, prowadząc naloty na Liban, a także działania lądowe na południu tego państwa. Konflikt wybuchł po tym, gdy wspierany przez Iran Hezbollah zaczął ponownie atakować północ Izraela. Była to z kolei reakcja na rozpoczęte 28 lutego amerykańsko-izraelskie uderzenia na Iran.
USA wprowadziły kolejne sankcje na osoby i podmioty związane z Iranem
Amerykański Urząd ds. Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC) ogłosił w środę (15kwietnia) sankcje na kolejne podmioty związane z Iranem i terroryzmem. Na liście znalazły się osoby fizyczne i prawne oraz tankowce. Restrykcje nałożono w ramach operacji „Gospodarcza Furia”.
Restrykcjami objęto trzy osoby fizyczne, 17 osób prawnych i dziewięć statków, pływających pod banderami Panamy, Mozambiku i Kamerunu – wynika z komunikatu opublikowanego na stronie internetowej OFAC.
Ministerstwo skarbu USA ze swej strony podało, że sankcje nałożono w ramach operacji „Gospodarcza Furia” (operacja militarna przeciwko Iranowi ma kryptonim „Epicka Furia”).
Jak poinformowano, restrykcje dotknęły siatki przemytu ropy, zarządzanej przez irańskiego potentata transportowego Mohamada Hosejna Szamkaniego, syna byłego sekretarza generalnego irańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Alego Szamkaniego, który zginął w trakcie amerykańsko-izraelskiego ataku na przełomie lutego i marca br.
OFAC nałożył też sankcje na podmioty związane ze schematem prania pieniędzy z wenezuelskiego złota, prowadzonym przez Hezbollah, z którego korzyści czerpie irańskie wojsko.
Ministerstwo skarbu (finansów – PAP) intensywnie wdraża »Gospodarczą Furię«, obierając za cel elity reżimu, takie jak rodzina Szamkanich, które próbują bogacić się kosztem irańskiego narodu
– oświadczył minister finansów Scott Bessent.
Zapowiedział, że resort będzie nadal blokował irańskie siatki przemytnicze i terrorystyczne.
Instytucje finansowe powinny być świadome, że ministerstwo skarbu wykorzysta wszelkie dostępne środki i uprawnienia, w tym sankcje wtórne, przeciwko tym, którzy nadal wspierają działalność terrorystyczną Teheranu
– dodał.
Jak czytamy na stronie internetowej ministerstwa, Szamkani stoi na czele wartego miliardy dolarów imperium sprzedaży irańskiej i rosyjskiej ropy. Podkreślono, że Szamkani wykorzystuje tankowce do transportu ropy naftowej, produktów naftowych i gazu płynnego (LPG), aby generować miliardy dolarów dla reżimów Iranu i Rosji.
