Piłkarze Lechii Zielona Góra znowu stracili punkty w 3 lidze – tym razem komplet.
Stało się tak, bo przegrali niespodziewanie u siebie broniącym się przed spadkiem Słowianinem Wolibórz 1-2, a wynik został ustalony jeszcze przed przerwą.
Lechia przez większą część meczu była lepsza, w II połowie co rusz sunęła z atakiem na bramkę rywala, ale nie potrafiła wykończyć swoich groźnych sytuacji. Większość z nich inicjowały skrzydła, bo środek pola był mocno zablokowany. Lechia więc robiła sporo wrzutek w pole karne, ale duża ilość strzałów głową kończyła się niczym.
Jeśli chodzi o gole to pierwszy wpadł już po niespełna dwóch minutach – Słowianin miał rzut wolny, po nim z szybkim atakiem ruszyła Lechia, Więcek przebiegł kilkadziesiąt metrów, strzelił, ale bramkarz gości obronił – ostatecznie jednak piłka spadła pod nogi Bargiela, który huknął nie do obrony i było 1-0.
Lechia za szybko jednak zadowoliła się tym i została skarcona. W 24 minucie rzut wolny z 40 metrów, Słowanin wrzuca piłkę w pole karne, obrońcy Lechii stoją jak wryci, a kapitan gości, obrońca – Mikołaj Łazarewicz uderza pod poprzeczkę i jest 1-1.
Dwie minuty później Łazarewicz dostaje piłkę po rzucie rożnym w narożniku pola karnego, uderza znów mocno i Woliborzanie obejmują prowadzenie 2-1.
Lechia odgryza się w 30 minucie, ale strzał Bargiela z pola karnego świetnie broni bramkarz gości i do przerwy jest 1-1.
Druga połowa to coraz większa przewaga Lechii, wspomniane wcześniej wrzutki i niecelne główki, zwłaszcza Dębskiego, który sfrustrowany, po jednym z niecelnych strzałów wali pięścią w murawę.
Lechia atakuje i się odkrywa – goście wyprowadzają świetne kontry i są blisko 3 gola – na posterunku jest jednak Bursztyn.
W 82 minucie za ostry faul drugą żółtą kartkę dostaje Rutkowski i wylatuje z boiska. Lechia ma jednego gracza mniej, ale nadal atakuje – nie udaje się jej jednak choćby wyrównać – traci punkty.
Tak po meczu podumował mecz trener Sebastian Mordal:
Mateusz Zientarski – wahadło Lechii i jego opinia:
Kolejny mecz Lechii w sobotę na wyjeździe z Miedzią II Legnica. Tymczasem Lechia nadal jest pierwsza w tabeli choć ma tyle samo punktów co Górnik Polkowice, który wygrał dziś ze Skrą Częstochowa.


















