37. dzień operacji przeciwko Iranowi. Teheran ostrzega, że dalsza eskalacja wojny przez USA i Izrael zamieni region w piekło [RELACJA]

rzekomo wrak i szczątki zestrzelonego samolotu amerykańskiego w centralnym Iranie. Fot. PAP/EPA/SEPAH NEWS HANDOUT

rzekomo wrak i szczątki zestrzelonego samolotu amerykańskiego w centralnym Iranie. Fot. PAP/EPA/SEPAH NEWS HANDOUT

Prezydent Libanu wzywa do rozmów z Izraelem, by uniknąć scenariusza ze Strefy Gazy

Prezydent Libanu Joseph Aoun ponowił apel do Izraela o bezpośrednie negocjacje, by zapobiec przekształceniu południa kraju – gdzie izraelska armia prowadzi działania lądowe i niszczy zabudowę – w nową, spustoszoną wojną Strefę Gazy.

To prawda, że Izrael chce zrobić na południu Libanu to samo co w Strefie Gazy, (…) Gaza została zniszczona, zginęło tam ponad 70 tys. osób, a potem i tak prowadzono negocjacje

– powiedział Aoun w przemówieniu transmitowanym na żywo.

Dlaczego nie negocjować, by powstrzymać tę tragedię (…) i ocalić to, co pozostało z domów, które nie zostały jeszcze zniszczone?

– dodał.

Izraelskie ataki na Liban

W niedzielę (5 kwietnia) armia izraelska ogłosiła wznowienie bombardowania „infrastruktury Hezbollahu”, szyickiego ugrupowania terrorystycznego, w południowym Bejrucie, który jest zamieszkany głównie przez szyitów.

Wcześniej siedem osób, w tym sześć z tej samej rodziny, zginęło w wyniku izraelskiego ataku na wioskę Kfar Hatta, położoną ponad 40 km od granicy z Izraelem w południowym Libanie – poinformowała libańska agencja Ani.

W sobotę wieczorem izraelska armia nakazała mieszkańcom Kfar Hatta ewakuację z powodu planowanych nalotów. Rodzina, wysiedlona wcześniej z innej wioski, czekała na przyjazd krewnego, który miał ją wywieźć, ponieważ sama nie miała samochodu – podała AFP, powołując się na libańską obronę cywilną. Zginęli razem z mężczyzną, który przyjechał im pomóc.

Izrael prowadzi również ofensywę lądową na zamieszkanym głównie przez szyitów południu Libanu, terenie, który był niegdyś opanowany przez sprzymierzony z Iranem Hezbollah. Ta kontrolująca część Libanu szyicka organizacja ponad miesiąc temu przyłączyła się do wojny USA i Izraela z Iranem, stając po stronie Teheranu.

Minister obrony Izraela Israel Kac zapowiedział izraelską okupację południowego Libanu aż do leżącej ok. 30 kilometrów od granicy rzeki Litani. Izraelscy dowódcy wojskowi zaznaczyli też, że 600 tys. Libańczyków, którzy uciekli z tego terenu, nie będzie mogło wrócić do domu.

Wojsko pracuje nad utworzeniem strefy buforowej wzdłuż granicy, która uniemożliwi Hezbollahowi ostrzeliwanie północy Izraela. Polega to m.in. wyburzeniu niemal wszystkich zabudowań na pasie ziemi o szerokości ok. 4 km.

Według ministerstwa zdrowia Libanu od 2 marca, gdy kraj został wciągnięty do konfliktu, zginęło w nim co najmniej 1345 osób. ONZ podaje, że ponad 1,2 mln z 6 mln mieszkańców Libanu zostało przesiedlonych.

Kuwejt/ Irańskie drony zaatakowały obiekty sektora naftowego, energetycznego i administracji

Kuwejt został dotknięty serią irańskich ataków dronowych, które spowodowały znaczne zniszczenia – poinformowały władze w niedzielę rano (5 kwietnia). Wśród celów były: instalacja energetyczna i stacja odsalania wody, kompleks ministerstw w stolicy oraz kompleks naftowy Szuwajch, gdzie po ataku wybuchł pożar.

Szuwajch należy do państwowej spółki Kuwait Petroleum Corporation, na terenie kompleksu mieszczą się m.in. ministerstwo ropy i siedziba firmy. 

Według kuwejckich władz dron trafił także w ministerialny kompleks biurowy, powodując znaczne straty materialne, a ataki na dwie instalacje energetyczne i odsalania wody doprowadziły do wyłączenia części mocy produkcyjnych. Nie odnotowano ofiar. 

Ataki są częścią rozszerzającego się konfliktu, zapoczątkowanego amerykańsko-izraelskimi bombardowaniami Iranu 28 lutego. W ramach odwetu Teheran uderza m.in. w państwa Zatoki Perskiej, na których terytorium znajdują się amerykańskie bazy wojskowe. 

W regionie rosną obawy, że ewentualne eskalowanie działań przez USA i Izrael może doprowadzić do kolejnych uderzeń Iranu na infrastrukturę państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC), która skupia sześć arabskich państw regionu: Arabię Saudyjską, Bahrajn, Katar, Kuwejt, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie. 

Telewizja Al-Dżazira podkreśla, że państwa GCC – które stawiały dotąd na deeskalację, mimo że posiadają zdolności, by włączyć się w konflikt (przy wydatkach obronnych rzędu ok. 115 mld dolarów rocznie) – coraz częściej sygnalizują możliwość zmiany podejścia.

Blokada internetu w Iranie trwa najdłuższej w historii jakiegokolwiek państwa

Trwająca od 37 dni blokada internetu w Iranie jest najdłuższą przerwą w dostępie do sieci, jaką odnotowano kiedykolwiek na świecie – podała w niedzielę (5 kwietnia) organizacja NetBlocks, zajmująca się monitorowaniem cyberbezpieczeństwa.

Awaria internetu w Iranie jest obecnie najdłuższą przerwą w dostępie do sieci w historii jakiegokolwiek kraju, przewyższając pod tym względem wszystkie inne porównywalne incydenty. Trwa już 37 dni z rzędu, czyli ponad 864 godzin

– poinformowała na X organizacja z siedzibą w Londynie.

Dane pokazują, że szybkość połączenia z internetem spadła w Iranie do 1 proc. normalnego poziomu.

Dalsza część tekstu pod grafiką

NetBlocks podał, że m.in. w Mjanmie (Birmie), Sudanie, a także w Kaszmirze, regionie na pograniczu Indii i Pakistanu, oraz w Tigraju na północy Etiopii, wstępowały już wcześniej czasowe przerwy w dostępie do sieci, które trwały przez dłuższy czas.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Zniszczenia infrastruktury w strefach ogarniętych wojną, takich jak Ukraina i Strefa Gazy, również spowodowały długotrwały brak połączenia z siecią (…), co przełożyło się na zauważalny spadek liczby użytkowników, choć (do tej pory – PAP) nie był znany żaden przypadek, w którym wojna doprowadziłaby do odłączenia od internetu całego kraju

– czytamy na kanale X.

Blokada internetu to bezpośredni efekt trwającej od 28 lutego wojny, kiedy siły amerykańskie i izraelskie zaatakowały Iran. Oznacza to, że ponad 90 mln obywateli tego kraju zostało odciętych od świata poza granicami kraju i ma bardzo ograniczony dostęp do wiadomości.

Dwóch młodych mężczyzn straconych za udział w protestach

Władze Iranu poinformowały, że wykonały karę śmierci przez powieszenie dwóch młodych mężczyzn. Skazano ich za „działanie w imieniu Izraela i Stanów Zjednoczonych” podczas fali antyrządowych protestów na początku tego roku.

„Mohammad-Amin Biglari i Shahin Vahedparast zostali straceni przez powieszenie po ponownym rozpatrzeniu sprawy i potwierdzeniu ostatecznego wyroku przez Sąd Najwyższy” – poinformowała strona internetowa Mizan, należąca do irańskiego organu sądowniczego. Podano, że obaj mężczyźni brali udział w styczniowych protestach, do których doszło przed rozpoczęciem ofensywy USA i Izraela przeciwko Iranowi. Mieli oni „wtargnąć na teren należący do wojska, uczestnicząc w niszczeniu i paleniu zabudowań, próbowali też uzyskać dostęp do zbrojowni”.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Amerykański myśliwiec zestrzelono nad Iranem. Trump: nasze wojsko uratowało drugiego pilota

Prezydent USA Donald Trump poinformował, że wojsko amerykańskie uratowało drugiego pilota z załogi myśliwca F-15 zestrzelonego w piątek nad Iranem. Media w Iranie podały, że irańskie wojsko zestrzeliło trzy samoloty USA biorące udział w poszukiwaniach pilota.

MAMY GO! Moi drodzy Amerykanie, w ostatnich kilku godzinach wojsko Stanów Zjednoczonych przeprowadziło jedną z najodważniejszych operacji poszukiwawczo-ratunkowych w historii USA

– napisał Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social, informując o odnalezieniu oficera, który zaginął w piątek po zestrzeleniu nad Iranem amerykańskiego myśliwca.

Jak dodał, mężczyzna „odniósł obrażenia, ale wszystko będzie z nim w dobrze”.

Ten dzielny wojownik znajdował się na wrogim terytorium, w niebezpiecznych górach Iranu, ścigany przez naszych wrogów

– ujawnił Trump.

Dodał, że na jego rozkaz „wojsko amerykańskie wysłało dziesiątki samolotów uzbrojonych w najgroźniejszą broń świata, żeby odzyskać (zaginionego wojskowego – PAP)”, a w akcji „nie było ofiar wśród Amerykanów”.

Potwierdził też, że pierwszy członek załogi myśliwca został uratowany w sobotę.

Nie potwierdzaliśmy tego (dotąd – PAP), ponieważ nie chcieliśmy narażać na szwank naszej drugiej operacji ratunkowej” – uzasadnił. „NIGDY NIE OPUŚCIMY ŻADNEGO AMERYKAŃSKIEGO WOJOWNIKA!

– napisał prezydent USA.

Samoloty USA zestrzelone nad Iranem

Tuż po ukazaniu się wpisu Trumpa półoficjalna irańska agencja informacyjna Tasnim, cytowana przez Reutersa, podała za irańskimi siłami zbrojnymi, że nad prowincją Isfahan zestrzeliła trzy amerykańskie samoloty: transportowiec C-130 oraz dwa śmigłowce Blackhawk. Jednostki te miały brać udział w poszukiwaniach zaginionego pilota z załogi F-15.

Dalsza część tekstu pod grafiką

Komunikat ten, niepotwierdzony dotąd przez władze USA, pojawił się krótko po informacji irańskiej Gwardii Rewolucyjnej o zniszczeniu kilku „wrogich obiektów latających” podczas amerykańskiej misji ratunkowej.

Stacja BBC poinformowała, że amerykańskiego żołnierza poszukiwała też strona irańska. Wojsko wyznaczyło nagrodę wynoszącą równowartość ok. 66 tys. dolarów dla każdego, kto schwyta żywego członka amerykańskiej załogi.

Dziennik „New York Times”, powołując się na źródła we władzach USA, napisał, że w nocy z soboty na niedzielę w Iranie amerykańscy komandosi Navy SEALs przeprowadzili misję, aby ewakuować rannego pilota, który wyskoczył ze spadochronem po zestrzeleniu myśliwca przez siły irańskie.

Wcześniej w niedzielę Tasnim podała za lokalnymi władzami, że w amerykańskich nalotach na obszar, gdzie prawdopodobnie znajdował się zaginiony pilot, zginęło co najmniej pięć osób. Jak zaznaczyła BBC, nie jest jasne, czy ataki miały związek z misją poszukiwawczo-ratunkową.

F-15 to pierwszy samolot USA, który rozbił się na terytorium Iranu, od 28 lutego, kiedy rozpoczęła się wojna USA i Izraela z tym państwem.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Jak wyliczyła stacja CNN, w konflikcie zniszczonych zostało dotąd co najmniej siedem wojskowych samolotów załogowych USA. W piątek siły amerykańskie, oprócz myśliwca F-15, straciły także szturmowiec A-10 Warthog, który rozbił się nad cieśniną Ormuz. Według „New York Timesa” pilot zdołał się katapultować i został bezpiecznie ewakuowany.

27 marca samolot wczesnego ostrzegania E-3 Sentry Sił Powietrznych USA został zniszczony na płycie lotniska w irańskim ataku na bazę lotniczą Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej. Według CNN świadczą o tym zdjęcia geolokalizacyjne, do których dotarła redakcja. W ataku rannych zostało też co najmniej 10 amerykańskich żołnierzy.

Sześciu członków załogi amerykańskiego samolotu-cysterny KC-135 zginęło 12 marca w Iraku. Wojsko amerykańskie poinformowało, że KC-135 nie został zestrzelona przez ostrzał wrogi lub przypadkowy ostrzał własny, ale uczestniczył w incydencie wraz z innym samolotem w wojnie z Iranem. Druga maszyna wylądowała bezpiecznie.

2 marca trzy amerykańskie myśliwce F-15 zostały zestrzelone przez obronę powietrzną Kuwejtu w niezamierzonym ostrzale wojsk sojuszniczych. Trzy dwuosobowe załogi zdołały się katapultować i bezpiecznie wylądować. Minister obrony USA Pete Hegseth poinformował, że trzej piloci wrócili już do służby.

Irańskie drony zaatakowały obiekty sektora naftowego, energetycznego i administracji

Kuwejt został dotknięty serią irańskich ataków dronowych, które spowodowały znaczne zniszczenia – poinformowały władze w niedzielę rano. Wśród celów były: instalacja energetyczna i stacja odsalania wody, kompleks ministerstw w stolicy oraz kompleks naftowy Szuwajch, gdzie po ataku wybuchł pożar.

Szuwajch należy do państwowej spółki Kuwait Petroleum Corporation, na terenie kompleksu mieszczą się m.in. ministerstwo ropy i siedziba firmy. 

Według kuwejckich władz dron trafił także w ministerialny kompleks biurowy, powodując znaczne straty materialne, a ataki na dwie instalacje energetyczne i odsalania wody doprowadziły do wyłączenia części mocy produkcyjnych. Nie odnotowano ofiar. 

Ataki są częścią rozszerzającego się konfliktu, zapoczątkowanego amerykańsko-izraelskimi bombardowaniami Iranu 28 lutego. W ramach odwetu Teheran uderza m.in. w państwa Zatoki Perskiej, na których terytorium znajdują się amerykańskie bazy wojskowe. 

W regionie rosną obawy, że ewentualne eskalowanie działań przez USA i Izrael może doprowadzić do kolejnych uderzeń Iranu na infrastrukturę państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC), która skupia sześć arabskich państw regionu: Arabię Saudyjską, Bahrajn, Katar, Kuwejt, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie. 

Telewizja Al-Dżazira podkreśla, że państwa GCC – które stawiały dotąd na deeskalację, mimo że posiadają zdolności, by włączyć się w konflikt (przy wydatkach obronnych rzędu ok. 115 mld dolarów rocznie) – coraz częściej sygnalizują możliwość zmiany podejścia.

Irańskie media: wojsko zestrzeliło amerykański statek powietrzny podczas akcji ratunkowej

Irańska Gwardia Rewolucyjna poinformowała w niedzielę (5 kwietnia), że zestrzeliła amerykański statek powietrzny biorący udział w akcji mającej na celu odnalezienie zaginionego pilota zestrzelonego nad Iranem myśliwca F-15 – podała agencja Tasnim, na którą powołały się Reuters i AFP.

Amerykański statek powietrzny wroga poszukujący pilota zestrzelonego myśliwca został zniszczony przez islamskich bojowników w południowej prowincji Isfahan

– przekazała irańska agencja informacyjna. 

Według BBC zestrzelona jednostka to dron. 

Media w Iranie nie potwierdziły dotąd informacji o odnalezieniu amerykańskiego pilota, podanej wcześniej przez prezydenta USA Donalda Trumpa.

Arcybiskup Timothy Broglio: wojna zawsze powinna być ostatecznością

Zwierzchnik katolickich kapelanów wojskowych USA, arcybiskup Timothy Broglio, podał w wątpliwość etyczne podstawy działań zbrojnych USA przeciwko Iranowi. Ocenił, że wywołanie wojny w reakcji na zagrożenie, które nie zdążyło się w pełni zmaterializować, nie znajduje uzasadnienia w świetle katolickiej teorii wojny sprawiedliwej.

Arcybiskup Broglio, stojący na czele Katolickiej Archidiecezji dla Służb Wojskowych USA, odniósł się do tej kwestii w wywiadzie dla stacji CBS News, który będzie wyemitowany w niedzielę w programie „Face the Nation with Margaret Brennan”. Duchowny ocenił, że choć istniało ryzyko związane z irańskim programem nuklearnym, to prewencyjne zbrojne działania USA budzą poważne wątpliwości natury moralnej. 

Jak przypomina CBS News, jedna z zasad teorii wojny sprawiedliwej sformułowana przez św. Augustyna mówi, iż taka wojna powinna być wyłącznie ostatecznością, służącą przywróceniu pokoju, a nie działaniem wyprzedzającym.

Pan Jezus z pewnością przyniósł przesłanie pokoju (…) wojna zawsze powinna być ostatecznością

– oświadczył arcybiskup Broglio. 

Hierarcha przyznał, że administracja prezydenta Donalda Trumpa mogła dysponować informacjami, które skłoniły ją do uznania, jakoby siła była jedynym dostępnym rozwiązaniem. W jego ocenie trudno jednak traktować zbrojny atak na Iran jako przedsięwzięcie, które zyskałoby aprobatę Bożą. 

Pytany o wypowiedź sekretarza obrony Pete’a Hegsetha, który w kontekście działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie przywoła imię Jezusa i wzywał do modlitwy za żołnierzy, arcybiskup Broglio podkreślił, że traktowanie tej wojny jako czegoś, co Jezus by usprawiedliwił, jest problematyczne. – W tej kwestii opowiadam się po stronie papieża Leona, który nieustannie nawoływał do podjęcia negocjacji – stwierdził hierarcha. 

Papież Leon XIV wzywał prezydenta USA oraz innych światowych przywódców do poszukiwania sposobów na ograniczenie przemocy na Bliskim Wschodzie oraz wypracowania dyplomatycznej drogi wyjścia z konfliktu z Iranem. 

Jednocześnie arcybiskup Broglio doradził katolickim żołnierzom, aby czynili tak mało zła, jak to tylko możliwe. Zauważył przy tym, że obecne przepisy dotyczące sprzeciwu sumienia w amerykańskich siłach zbrojnych nie pozwalają na zakwestionowanie konkretnego konfliktu lub rozkazu; sprzeciw może mieć jedynie charakter ogólny. 

Duchowny wspomniał także, że kapelani wojskowi coraz częściej zajmują się problemem tak zwanej szkody moralnej. Chodzi o lęk żołnierzy przed moralnymi skutkami aktów przemocy, których się dopuszczają. 

Nawet jeśli wykonujesz uzasadniony rozkaz, lecz musisz kogoś zabić, pozostawi to po sobie ślady w twoim sercu lub na twojej duszy. Staraliśmy się stworzyć struktury i zapewnić wsparcie ludziom znajdującym się w takiej sytuacji, aby pomóc im uleczyć rany wynikające z podobnych doświadczeń

– oświadczył arcybiskup Broglio.

Atak dronów spowodował pożar kompleksu petrochemicznego Shuwaikh w Kuwejcie

Na terenie kompleksu rafineryjnego Shuwaikh w wyniku ataku dronów bojowych wybuchł pożar. Brak doniesień o ofiarach wśród ludzi – poinformowała w niedzielę (5 kwietnia) firma Kuwait Petroleum Corporation.

W Kuwejcie po ataku dronów bojowych wybuchł pożar w kompleksie petrochemicznym należącym do Kuwait Petroleum Corporation (KPC). Firma podała, że brak na razie doniesień o ofiarach wśród ludzi. 

Według kuwejckich mediów państwowych atak, który przeprowadził Iran, spowodował również zniszczenia w znajdujących się na terenie kompleksu petrochemicznego rządowych budynkach biurowych oraz siedzibie KPC. Doniesienia medialne mówią o znacznych stratach materialnych, ale nie wspominają o ewentualnych ofiarach wśród personelu. 

Agencje przypominają, że w nocy z czwartku na piątek w wyniku irańskiego ataku dronowego wybuchł pożar na terenie rafinerii ropy naftowej Mina Al-Ahmadi na wschodzie Kuwejtu. Ponadto wskutek ostrzałów uszkodzone zostały elektrownia oraz instalacje odsalania wody morskiej. 

Od 28 lutego trwają ataki sił zbrojnych Izraela i USA na Iran. Teheran w odpowiedzi atakuje Izrael oraz inne państwa regionu, uderzając zarówno w położone na ich terenie amerykańskie bazy wojskowe, jak tez ważne obiekty przemysłowe, zwłaszcza petrochemiczne. Iran zablokował również cieśninę Ormuz – kluczowy dla regionu morski szlak eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego. 

Wielka Brytania zapowiedziała rozmieszczenie w Kuwejcie systemu obrony powietrznej Rapid Sentry, aby pomóc chronić interesy brytyjskie i kuwejckie w regionie Zatoki Perskiej – poinformowało w piątek biuro premiera Keira Starmera po jego rozmowie z następcą tronu Kuwejtu, księciem Sabahem al-Chalidem al-Sabahem.

Izraelska armia: to rakieta Hezbollahu zraniła trzech żołnierzy UNIFIL

Analiza trajektorii lotu rakiety, która w piątek zraniła trzech żołnierzy misji ONZ „wyraźnie wskazuje”, że została ona wystrzelona przez wspierany przez Iran Hezbollah – poinformował portal Times of Israel. Był to trzeci przypadek zranienia żołnierzy UNIFIL w ostatnich dniach.

Analiza trajektorii lotu jednoznacznie wskazuje, że ostrzał przeprowadziła organizacja terrorystyczna Hezbollah

– przekazały Siły Obronne Izraela. 

Kilka dni wcześniej dwóch żołnierzy UNIFIL zginęło w eksplozji w południowym Libanie. Izrael oskarżył Helzbollah o podłożenie ładunku wybuchowego przy drodze. Kolejny żołnierz UNIFIL zginął w nocy z niedzieli na poniedziałek, gdy pocisk eksplodował w pobliżu jednej z pozycji grupy. Według źródła w ONZ, żołnierz ten zginął od izraelskiego ostrzału. Na początku marca w wyniku ostrzału izraelskich czołgów rannych zostało trzech ghańskich żołnierzy sił pokojowych UNIFIL. Izrael wyraził ubolewanie z powodu tego incydentu. 

UNIFIL stacjonuje w południowym Libanie od 1978 roku, aby monitorować działania wojenne wzdłuż linii demarkacyjnej z Izraelem – obszaru, który jest w centrum starć między wojskami izraelskimi a wspieranymi przez Iran bojownikami Hezbollahu. Misja, która zostanie przerwana pod koniec 2026 roku, w ciągu ostatnich kilku lat sporadycznie znajdowała się na celowniku zarówno Izraela, jak i Hezbollahu. Jednak wraz z rozpoczęciem przez Izrael operacji lądowej mającej na celu powstrzymanie ciągłego ostrzału rakietowego i dronów przez tę grupę terrorystyczną, siły pokojowe stoją teraz w obliczu większego ryzyka – podkreślił portal. 

Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1701 z 2006 r. stanowi, między innymi, że w południowym Libanie nie powinny działać żadne siły zbrojne, z wyjątkiem sił pokojowych ONZ i wojska libańskiego. Izrael od dawna twierdzi, że siły obserwacyjne nie wypełniły swojej misji i nie zrobiły nic, aby powstrzymać Hezbollah przed rozbudową sił w pobliżu granicy izraelskiej na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. 

Hezbollah, szyicka, finansowana przez Iran organizacja, dołączył do wojny rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, ostrzeliwując południowego sąsiada. Izraelska armia rozpoczęła operacje zbrojne na terytorium Libanu, wymierzone w Hezbollah. Rząd w Bejrucie zakazał Hezbollahowi działań militarnych, co jednak zostało zignorowane przez tę szyicką organizację, wspieraną przez Iran.

Irańska armia: dalsza eskalacja wojny przez USA i Izrael zamieni region w piekło

Dowództwo irańskich sił zbrojnych ostrzegło, że dalsza eskalacja wojny przez USA i Izrael zamieni cały region w piekło – podał w sobotę wieczorem Reuters. Wcześniej prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że Iran ma jeszcze 48 godzin na zawarcie porozumienia albo otwarcie cieśniny Ormuz.

Rzecznik centralnego dowództwa irańskich sił zbrojnych oświadczył, że „iluzja pokonania Islamskiej Republiki Iranu zamieniła się w bagno, w którym się pogrążycie”. 

Najnowsze ultimatum Trumpa upływa w poniedziałek o godzinie 20 czasu wschodnioamerykańskiego (godz. 2 w nocy we wtorek w Polsce). 

Pamiętacie, jak dałem Iranowi dziesięć dni na ZAWARCIE POROZUMIENIA albo OTWARCIE CIEŚNINY ORMUZ? Czas ucieka – 48 godzin, zanim zapanuje tam piekło. BOGU niech będzie chwała! Prezydent DONALD J. TRUMP

– napisał Trump w piątek w swoim serwisie Truth Social. 

Trump groził już wcześniej eskalacją ataków na Iran, jeśli ten nie otworzy ponownie Ormuzu, ale wycofywał się, przekonując, że Teheran jest otwarty na dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu – podkreślił „Wall Street Journal”. Teheran w piątek odrzucił ofertę Waszyngtonu w sprawie porozumienia.

Exit mobile version