Szef MSZ Iranu dla Al Dżaziry: dostałem wiadomości od wysłannika USA Steve’a Witkoffa
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi powiedział we wtorek (31 marca) telewizji Al Dżazira, że dostał od specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa wiadomości, ale nie uznaje tego za negocjacje. To pierwszy raz, kiedy szef MSZ Iranu potwierdza, że jest w kontakcie z wysłannikiem USA.
Nie mamy żadnej wiary w to, że negocjacje z USA przyniosą rezultaty. Poziom zaufania jest w punkcie zero
– powiedział w rozmowie z katarską stacją Al Dżazira szef irańskiej dyplomacji.
Aragczi przekazał, że Iran „uważa, na chwilę obecną, cieśninę Ormuz za otwartą”.
Jeśli chodzi o okręty to dla tych, który toczą z nami wojnę cieśnina jest zamknięta. To jest normalne w czasie wojny, nie możemy dopuścić, aby nasi wrogowie korzystali z naszych wód terytorialnych w celach handlowych
– zaznaczył.
Minister spraw zagranicznych Iranu, podkreślił, że to od Iranu i Omanu zależy co stanie się z cieśniną Ormuz po wojnie, bo znajduje się ona w granicach ich wód terytorialnych.
Odnosząc się do możliwego desantu lądowego sił USA, Argaczi powiedział, że „nie sądzi, aby USA się odważyły zrobić coś takiego”. Zapewnił, że Iran jest „całkowicie gotowy, aby przeciwstawić się wszelkim atakom lądowym”.
Biały Dom: armia USA gotowa powstrzymać wszelkie irańskie ataki wymierzone w amerykańskie firmy
Armia USA jest gotowa powstrzymać wszelkie irańskie ataki – oświadczył we wtorek (31 marca) Biały Dom, odpowiadając na groźbę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), który zapowiedział od 1 kwietnia ataki na amerykańskie firmy w regionie. Departament Stanu USA ostrzegł o doniesieniach o atakach.
Wcześniej Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zagroził we wtorek, że od środy, 1 kwietnia, będzie atakować amerykańskie firmy w regionie w odpowiedzi na ataki USA na Iran.
Armia Stanów Zjednoczonych jest i była gotowa powstrzymać każdy atak Iranu, a świadectwem tego jest 90 proc. spadek w atakach z użyciem dronów i rakiet balistycznych przez ten terrorystyczny reżim
– przekazał agencji Reutera urzędnik Białego Domu, który nie chciał być cytowany pod nazwiskiem.
Ponadto Ambasada USA w Arabii Saudyjskiej ostrzegła, że monitoruje groźby wobec obywateli USA, przebywających w Arabii Saudyjskiej. Placówka wydała ostrzeżenie i poleciła, aby Amerykanie w Arabii Saudyjskiej znaleźli sobie miejsca ukrycia i trzymali się daleko od okien.
Firmy te powinny liczyć się ze zniszczeniem swoich obiektów w odwecie za każdy akt terrorystyczny w Iranie, począwszy od godz. 20 czasu teherańskiego w środę, 1 kwietnia
– przekazano w oświadczeniu IRGC.
IRGC tłumaczy, że rząd USA i firmy z sektora technologicznego ignorowali ostrzeżenia o zaprzestaniu eliminacji wysokich rangą członków irańskich władz. Oskarżyli także firmy o wspieranie wojska w namierzaniu celów.
Zalecamy pracownikom tych instytucji natychmiastowe opuszczenie miejsc pracy w celu ratowanie życia
– napisał Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, cytowany przez agencję AFP.
Oprócz Apple, Google i Microsoft irański reżim zagroził także firmom: Cisco, HP, Intel, Oracle, Microsoft, IBM, DELL, Plantier, Nvidia, GP Morgan, GE, Spire Solution, G42 i Boeing.
Wojna USA i Izraela trwa od 28 marca, a jej skutki są odczuwalne na całym świecie, ale przede wszystkim przez państwa Bliskiego Wschodu, które są nękane przez regularne ataki rakietowe i dronowe.
Papież: mam nadzieję, że prezydent Trump szuka drogi wyjścia, by zakończyć wojnę
Papież Leon XIV wyraził we wtorek (31 marca) nadzieję, że prezydent USA Donald Trump szuka drogi wyjścia, by zakończyć wojnę z Iranem. Te słowa, jak zauważają watykaniści, to wyjątkowo bezpośredni apel do amerykańskiego przywódcy o położenie kresu wojnie, rozpoczętej 28 lutego przeciwko Iranowi.
Podczas rozmowy z dziennikarzami przed powrotem z Castel Gandolfo do Rzymu papież powiedział: – Mamy Wielki Tydzień, nadchodzi Wielkanoc. To powinien być najświętszy czas w całym roku; czas pokoju i refleksji. Ale jak wszyscy wiemy, na świecie, znów w wielu miejscach widzimy wiele cierpienia, tylu zabitych, tyle niewinnych dzieci. Stale apelujemy o pokój, ale niestety wiele osób chce krzewić nienawiść, przemoc, wojnę.
Mogę zatem także dzisiaj wystosować nowy apel zachęcając wszystkich chrześcijan, by przeżywali te dni uznając, że Chrystus jest także dzisiaj ukrzyżowany, Chrystus nadal dzisiaj cierpi, w niewinnych, w tych, którzy cierpią z powodu przemocy, nienawiści i wojny. Modlimy się dla nich, za ofiary wojny. Modlimy się o to, aby zapanował nowy pokój, który mógłby dać nowe życie wszystkim
– oświadczył Leon XIV.
Dodał:- Oby był rozejm wielkanocny.
Papież mówił: – Powiedziano mi, że prezydent Trump ostatnio oświadczył, że chciałby zakończyć wojnę. Mam nadzieję, że szuka drogi wyjścia, że szuka drogi, by zmniejszyć ilość przemocy i bombardowań, co byłoby znaczącym wkładem w zniesienie nienawiści, jaka powstała oraz rosnącego napięcia na Bliskim Wschodzie i gdzie indziej.
Leon XIV zaznaczył następnie, że ma apel do wszystkich przywódców, by powrócili do stołu rokowań i szukali rozwiązań problemów i doprowadzili do zmniejszenia przemocy.
Wyjaśniając swoją decyzję o tym, że będzie nieść krzyż przy wszystkich stacjach Drogi Krzyżowej w Wielki Piątek w rzymskim Koloseum podkreślił: – Myślę, że będzie to ważny znak ze względu na to, co reprezentuje papież, przywóca duchowy dzisiaj w świecie, ten głos mówiący, że Chrystus nadal cierpi.
I niosę wszystkie te cierpienia w moich modlitwach
– stwierdził.
Papież wystosował też apel do wszystkich osób dobrej woli i wszystkich chrześcijan, by szli razem i byli orędownikami pokoju.
Amerykańskie media: trzeci lotniskowiec – USS George H.W. Bush, wyrusza na Bliski Wschód
Lotniskowiec USS George H.W. Bush i towarzysząca mu grupa okrętów wyruszają na Bliski Wschód – podał we wtorek (31 marca) dziennik „Wall Street Journal”. Jednostka dołączy do dwóch innych lotniskowców – USS Abraham Lincoln i USS Gerald R. Ford.
W najbliższej przyszłości USA mogą mieć trzy lotniskowce na Bliskim Wschodzie – przekazali gazecie urzędnicy. Lotniskowiec USS George H.W. Bush, typu Nimitz, wypłynął we wtorek (31 marca) z Norfolk w Wirginii – powiadomiła marynarka wojenna. Dotarcie na Bliski Wschód może zająć jednostce kilka tygodni.
USS Abraham Lincoln znajduje się na Morzu Arabskim, a USS Gerald R. Ford, który uczestniczył w amerykańsko-izraelskich operacjach przeciwko Iranowi, jest w chorwackim porcie, gdzie przechodzi naprawę.
Prezydent USA Donald Trump rozważa kolejne opcje militarne w Iranie, a do regionu skierowano dodatkowe siły. W sobotę, w obliczu narastających spekulacji na temat możliwego ataku amerykańskich wojsk lądowych na Iran, Centralne Dowództwo USA poinformowało, że okręt desantowy USS Tripoli dotarł na Bliski Wschód. Dodało, że gotowe są również „samoloty transportowe i myśliwskie, a także środki desantowe i taktyczne”.
W poniedziałek prezydent napisał w serwisie Truth Social, że Amerykanie „prowadzą poważne rozmowy z NOWYM I BARDZIEJ ROZSĄDNYM REŻIMEM (w Teheranie – PAP) w sprawie zakończenia” działań wojennych w Iranie. Później powiedział, że Amerykanie rozmawiają z przewodniczącym irańskiego parlamentu Mohammadem Bagherem Ghalibafem i w ciągu tygodnia ma się okazać, czy chce on współpracować ze Stanami Zjednoczonymi.
Ghalibaf wcześniej oświadczył, że irańskie siły czekają na przybycie amerykańskich żołnierzy na ląd, aby ich „podpalić”. Jego zdaniem Stany Zjednoczone planują atak lądowy, pomimo publicznego angażowania się w działania dyplomatyczne mające na celu zakończenie wojny.
Amerykańska dziennikarka uprowadzona w Bagdadzie
Niezidentyfikowani sprawcy porwali we wtorek (31 marca) w Bagdadzie dziennikarkę, obywatelkę USA – poinformowała agencja Reutera, powołując się na MSW Iraku i źródła policyjne. W związku z uprowadzeniem kobiety zatrzymano jedną osobę.
MSW Iraku nie ujawniło obywatelstwa porwanej kobiety, zaznaczyło tylko, że jest cudzoziemką. Resort powiadomił, że w związku z uprowadzeniem zatrzymano jedną osobę i trwają działania, mające doprowadzić do jej uwolnienia.
Źródła policyjne przekazały agencji Reutera i AP, że porwana kobieta, to obywatelka USA. Według nich podczas uprowadzenia porywacze wykorzystali dwa samochody. Jeden rozbił się, a drugi, z dziennikarką w środku, odjechał w stronę południowego Bagdadu – podała AP. Jednego z porywaczy ujęto, zabezpieczono też rozbity pojazd.
Według policji w porwaniu udział brało czterech mężczyzn w cywilnych ubraniach. Trwa pościg za samochodem, którym odjechali porywacze.
Analityk CNN i ośrodka Atlantic Council Alex Plitsas poinformował, że porwana dziennikarka, to Shelly Kittleson. Według niego została uprowadzona i mogła zostać wzięta za zakładniczkę przez Kataib Hezbollah, czyli proirańską grupę paramilitarną w Iraku.
Mogę potwierdzić, że moja przyjaciółka Shelly Kittleson została uprowadzona i mogła zostać wzięta za zakładniczkę w Bagdadzie przez Kataib Hezbollah. Nie wiadomo, gdzie jest, ani w jakim jest stanie. Jestem jej wyznaczoną osobą kontaktową w USA
– napisał analityk w serwisie X.
Uprowadzona dziennikarka współpracuje m.in. z Politico, BBC i „Foreign Policy”. Zawodowo zajmuje się tematyką Bliskiego Wschodu.
Jak zaznaczyła AP, wspierane przez Iran bojówki w Iraku od początku wojny USA i Izraela z Iranem prowadzą ataki na amerykańskie obiekty w Iraku.
Od początku wojny ambasada USA ostrzega przed ryzykiem porwań i apeluje do obywateli o opuszczenie Iraku.
Przedstawiciel Departamentu Stanu oświadczył, że resort wie o doniesieniach na temat porwanej dziennikarki.
Departament Stanu wcześniej wypełnił swój obowiązek ostrzeżenia tej osoby przed zagrożeniami wobec niej i będziemy dalej koordynować (działania) z FBI, by zapewnić jak najszybsze jej uwolnienie
– dodał.
Przekazał, że osoba, ujęta przez irackie służby, jest powiązana z Kataib Hezbollah. Przypomniał też, że Amerykanom odradza się podróży do Iraku, a obywatele obecnie przebywający w tym kraju powinni go opuścić.
Irackie bojówki porywały też cudzoziemców przed obecną wojną. W 2023 r. w Bagdadzie zaginęła badaczka Elizabeth Tsurkov (Jelizawieta Curkowa), obywatelka Izraela i Rosji. Po jej uwolnieniu i przekazaniu władzom USA w 2025 r. powiedziała, że była przetrzymywana przez Kataib Hezbollah. Ugrupowanie nigdy oficjalnie nie przyznało się do jej uprowadzenia. Była w niewoli przez 903 dni.
Laureatka pokojowego Nobla Narges Mohammadi mogła mieć zawał serca
Przetrzymywana w irańskim więzieniu laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Narges Mohammadi mogła mieć zawał serca, lecz odmówiono jej opieki medycznej – poinformowała we wtorek fundacja imienia noblistki w oświadczeniu cytowanym przez agencję AP.
Życie Narges Mohammadi jest w bezpośrednim niebezpieczeństwie, wzywamy władze Iranu do uwzględnienia naszego ostrzeżenia i zapewnienia jej pilnie potrzebnej opieki medycznej poprzez udzielenie natychmiastowej przepustki w celach zdrowotnych
– napisała fundacja.
Według współwięźniarek 24 marca 54-letnia działaczka na rzecz praw człowieka została znaleziona nieprzytomna w łóżku i „mimo wyraźnych oznak zawału serca władze więzienia odmówiły przeniesienia noblistki do szpitala lub umożliwienia jej wizyty u specjalisty”.
W niedzielę zespół prawny Mohammadi w towarzystwie jednego członka rodziny odwiedził działaczkę w więzieniu Zanjan.
Jej ogólny stan zdrowia był bardzo zły, wydawała się blada i osłabiona
– przekazała fundacja.
Mohammadi otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla w 2023 roku za walkę o prawa kobiet i wolność w Iranie. Aresztowana została 12 grudnia zeszłego roku w mieście Maszhad na północnym wschodzie kraju wraz z innymi aktywistami, gdy zabrała głos podczas uroczystości upamiętniającej zmarłego w niewyjaśnionych okolicznościach adwokata. 7 lutego irański sąd skazał ją na 7,5 roku więzienia za udział w zgromadzeniu i rzekomą zmowę w celu popełnienia przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu państwowemu, a także za „działalność propagandową” wymierzoną we władze.
W ciągu ostatnich 25 lat Mohammadi była wielokrotnie sądzona i więziona za swoje zaangażowanie w walkę przeciwko karze śmierci w Iranie i surowym przepisom dotyczącym ubioru kobiet. Większość ostatniej dekady spędziła w więzieniu i od 2015 r. nie widziała swoich dwojga dzieci, które mieszkają w Paryżu. W grudniu 2024 r. została zwolniona na trzy tygodnie ze względów na zły stan zdrowia.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zagroził, że zaatakuje firmy USA w regionie
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zagroził we wtorek (31 marca), że od środy, 1 kwietnia, będzie atakować amerykańskie firmy w regionie w odpowiedzi na ataki USA na Iran. W przytoczonym przez agencję Reutera oświadczeniu IRGC wymieniono 18 firm, m.in. Apple, Google i Microsoft.
Firmy te powinny liczyć się z zniszczeniem swoich obiektów w odwecie za każdy akt terrorystyczny w Iranie, począwszy od godz. 20 czasu teherańskiego w środę, 1 kwietnia
– przekazano w oświadczeniu IRGC.
IRGC tłumaczy, że rząd USA i firmy z sektora technologicznego ignorowali ostrzeżenia o zaprzestaniu eliminacji wysokich rangą członków irańskich władz. Oskarżyli także firmy o wspieranie wojska w namierzaniu celów.
Zalecamy pracownikom tych instytucji natychmiastowe opuszczenie miejsc pracy w celu ratowanie życia
– napisał Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, cytowany przez agencję AFP.
Oprócz Apple, Google i Microsoft irański reżim zagroził także firmom: Cisco, HP, Intel, Oracle, Microsoft, IBM, DEL, Plantier, Nvidia, GP Morgan, GE, Spire Solution, G42 i Boeing.
Wojna USA i Izraela trwa od 28 marca, a jej skutki są odczuwalne na całym świecie, ale przede wszystkim przez państwa Bliskiego Wschodu, które są nękane przez regularne ataki rakietowe i dronowe.
Pałac Elizejski „zdumiony” zarzutami prezydenta USA pod adresem Paryża
Pałac Elizejski oświadczył w poniedziałek, że Francja jest zdumiona komentarzami prezydenta USA Donalda Trumpa, który zarzucił jej, że nie zgodziła się na przelot nad jej terytorium samolotów z amerykańskim sprzętem wojskowym dla Izraela.
Jesteśmy zdumieni tym tweetem
– oświadczył Pałac Elizejski.
Kancelaria prezydenta Francji zaznaczyła, że Paryż od pierwszego dnia wojny przeciwko Iranowi nie zmienił swojego stanowiska na temat konfliktu. Paryż nie ogłaszał oficjalnie zakazu przelotu nad terytorium francuskim dla samolotów USA zaangażowanym w wojnę. Natomiast na początku marca Francja zezwoliła USA na lądowanie samolotów tankujących w bazie Istres koło Marsylii, po otrzymaniu gwarancji, że nie uczestniczą one w operacjach w Iranie.
Prezydent USA na swojej platformie społecznościowej Truth Social napisał, że „Francja nie zezwoliła samolotom lecącym do Izraela, załadowanym sprzętem wojskowym, na przelot nad swoim terytorium”. Ocenił, że Francja była „bardzo niepomocna” i ostrzegł, że Stany Zjednoczone „tego nie zapomną”.
Ze swej strony agencja Reutera podała, że Francja w weekend nie pozwoliła Izraelowi na wykorzystanie jej przestrzeni powietrznej do transportu broni amerykańskiej.
„Le Monde”, powołując się na źródło zbliżone do sprawy, zaznaczył, że Paryż nie chciał instrumentalizowania kwestii przelotów samolotów. Dziennik dodaje w tym kontekście, że możliwe jest łatwe ominięcie przelotu nad terytorium Francji trasą okrężną nad innymi krajami europejskimi bądź Atlantykiem.
Trump wielokrotnie krytykował europejskich sojuszników z NATO za to, że nie wsparli rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskiej wojny przeciwko Iranowi, rozpoczętej 28 lutego.
Oświadczenie 10 państw europejskich i UE: zdecydowanie potępiamy ataki na siły UNIFIL w Libanie
Zdecydowanie potępiamy ataki na siły UNIFIL w Libanie i apelujemy do wszystkich stron konfliktu o zagwarantowanie ich bezpieczeństwa – stwierdzili we wspólnym oświadczeniu, opublikowanym we wtorek (31 marca), ministrowie spraw zagranicznych 10 państw europejskich i szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas.
Ponawiamy nasze poparcie dla mandatu UNIFIL na południu Libanu
– podkreślili szefowie resortów spraw zagranicznych Włoch, Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii, Malty, Grecji, Cypru, Belgii, Chorwacji, Portugalii i szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas.
Autorzy komunikatu zwrócili się do „wszystkich stron konfliktu, aby we wszelkich okolicznościach zagwarantowały bezpieczeństwo personelu i siedziby UNIFIL zgodnie z prawem międzynarodowym”.
Ministrowie podpisani pod oświadczeniem ocenili, że za sytuację, w której znalazł się Liban, odpowiada szyicka organizacja terrorystyczna Hezbollah. Po zabiciu w amerykańsko-izraelskim ataku 28 lutego najwyższego duchowego i politycznego przywódcy Iranu Alego Chameneiego, wspierany przez Iran Hezbollah włączył się do wojny, deklarując, że pomści ajatollaha.
W rezultacie wojska izraelskie rozpoczęły operacje zbrojne na terenach południowego Libanu. Rząd Izraela zapowiedział też stworzenie strefy bezpieczeństwa na południu Libanu, co utrudniłoby Hezbollahowi prowadzenie ostrzału północy Izraela.
Premier Kanady Mark Carney odniósł się w piątek do działań izraelskiego wojska i nazwał operacje na południu Libanu „nielegalną inwazją”, która jest wbrew zasadzie integralności terytorialnej i suwerenności państwa libańskiego.
Zdaniem autorów oświadczenia, jedynym sposobem, aby obronić Liban przed zewnętrznymi ingerencjami jest wzmocnienie libańskich instytucji i suwerenności kraju.
W związku z tym apelujemy, aby Liban i Izrael przystąpili do bezpośrednich negocjacji politycznych, które pozwolą przyczynić się do trwałego zakończenia tego konfliktu i stworzenie warunków do pacyfistycznego współistnienia w regionie
– zaznaczyli ministrowie spraw zagranicznych tych 10 państw europejskich i szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.
Wzywamy Izrael do powstrzymania się od dalszego eskalowania konfliktu, w szczególności poprzez operację lądową na terytorium Libanu. Powtarzamy zdecydowanie, że należy szanować integralność terytorialną Libanu
– podkreślili.
Oznajmili też, że strony konfliktu powinny respektować rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1701, przyjętą w sierpniu 2006 roku, która zakończyła wojnę między Izraelem i Hezbollahem, ale nie została nigdy w pełni wdrożona. Zakładała m.in. demilitaryzację terenów przygranicznych, z których miały być usunięte wszelkie siły zbrojne poza armią libańską i siłami ONZ.
W ostatnich dniach zginęło trzech żołnierzy międzynarodowej misji ONZ w Libanie, znanej jako UNIFIL.
Misja UNIFIL stacjonuje w południowym Libanie od 1978 r., monitorując sytuację bezpieczeństwa wzdłuż linii demarkacyjnej z Izraelem. W przedsięwzięciu uczestniczy około 10 tys. żołnierzy, w tym z Polski. Misja ma zakończyć się pod koniec 2026 r.
Trump: niech cieśninę Ormuz odblokowują kraje, które z niej korzystają
Niech cieśninę Ormuz odblokowują kraje, które z niej korzystają – powiedział we wtorek gazecie „New York Post” prezydent USA Donald Trump. Wyraził też przekonanie, że szlak wodny „otworzy się automatycznie”, gdy Amerykanie zakończą operację.
Nie będziemy tam już zbyt długo. Cholernie ich unicestwiamy, to jest całkowite unicestwienie – oświadczył Trump. – Nie musimy być tam już zbyt długo, ale mamy jeszcze zadanie do wykonania dotyczące zniszczenia ich ofensywy, zdolności ofensywnych, jakie jeszcze im zostały
– dodał.
Prezydent USA ocenił, że cieśnina Ormuz, blokowana przez Iran na tle amerykańsko-izraelskich ataków, „otworzy się automatycznie”. W normalnych warunkach przez cieśninę transportuje się około 20 proc. światowej ropy.
Cóż myślę, że się automatycznie otworzy, ale mam takie podejście, że ja unicestwiłem ten kraj. Nie mają już żadnej siły i niech kraje, które korzystają z cieśniny, niech ją otwierają (…), bo wydaje mi się, że ci, którzy kontrolują ropę, będą bardzo chętni do tego, by otworzyć cieśninę
– dodał.
Prezydent został też zapytany o doniesienia „Wall Street Journal”, który napisał, że Trump powiedział doradcom, iż jest gotowy zakończyć wojnę z Iranem, nawet jeśli cieśnina Ormuz pozostanie w dużej mierze zamknięta.
Szczerze mówiąc, nie myślę o tym. Moją wyłączną rolą było to, by zapewnić, że nie będą mieli broni jądrowej. Nie będą mieć broni jądrowej. Kiedy odejdziemy, cieśnina się automatycznie otworzy
– przekonywał.
Armia USA przeprowadziła w nocy z poniedziałku na wtorek atak z użyciem bomb przeciwbunkrowych na skład amunicji w irańskim Isfahanie. Trump powiedział, że był zaskoczony skalą eksplozji.
To było większe, niż myśleliśmy, co znaczy, że mieli tam tego dużo. Pozbywamy się ich zdolności nuklearnych i osiągnęliśmy zmianę reżimu. Teraz mamy do czynienia z całkiem inną grupą ludzi i są dużo bardziej rozsądni niż poprzedni, dużo bardziej rozsądni
– utrzymywał Trump.
Infantino: Iran wystąpi w mundialu i zgodnie z planem zagra w USA
Szef Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej Gianni Infantino zapewnił, że mimo konfliktu zbrojnego Iran wystąpi w tegorocznych mistrzostwach świata i zgodnie z planem rozegra swoje mecze fazy grupowej na terenie Stanów Zjednoczonych.
Infantino tę informację przekazał agencji AFP podczas przerwy towarzyskiego meczu Iranu z Kostaryką w tureckiej Antalyi. Iran zwyciężył 5:0, a jedną z bramek zdobył piłkarz Lecha Poznań Ali Gholizadeh.
Iran będzie na mistrzostwach świata
– powiedział szef FIFA, dodając, że drużyna prowadzona przez selekcjonera Amira Ghalenoeia wystąpi w USA.
Zgodnie z wynikami grudniowego losowania, jej rywalami w grupie G mają być Nowa Zelandia, Belgia – oba mecze w Inglewood k. Los Angeles – oraz Egipt w Seattle.
Bardzo nas to cieszy, bo to bardzo, bardzo silny zespół. Oglądałem go, rozmawiałem z piłkarzami, trenerem, wszystko jest w porządku. Mecze będą tam, gdzie miały być
– podkreślił Infantino.
Od 28 lutego trwa konflikt zbrojny pomiędzy siłami USA i Izraela a Iranem. Przedstawiciele Iranu wnioskowali więc o możliwość rozegrania spotkań fazy grupowej na terenie Meksyku, który jest współgospodarzem mundialu, podobnie jak Kanada. Według prezesa tamtejszej federacji piłkarskiej Mehdiego Taja, prowadzono negocjacje z FIFA w tej sprawie.
CBOS: 77 proc. Polaków uważa, że decyzja USA i Izraela o ataku na Iran była niesłuszna
77 proc. respondentów jest zdania, że decyzja Stanów Zjednoczonych i Izraela o ataku na Iran była niesłuszna; pozytywną opinię o tej decyzji ma 8 proc. badanych – wynika z badania CBOS. Według sondażu w opinii 49 proc. respondentów wojna na Bliskim Wschodzie zagraża bezpieczeństwu Polski.
28 lutego siły USA i Izraela rozpoczęły wojnę przeciwko Iranowi, który w odwecie przystąpił do ataków na cele na Bliskim Wschodzie, w tym na miasta w Izraelu.
W najnowszym badaniu CBOS zapytał respondentów, czy ich zdaniem decyzja Stanów Zjednoczonych i Izraela o ataku na Iran była słuszna. Zgodnie z wynikami 77 proc. badanych uważa, że decyzja ta była niesłuszna; spośród nich 51 proc. wyraziło swój pogląd w sposób zdecydowany, zaś 26 proc. odpowiedziało „raczej nie”. 8 proc. pytanych jest zdania, że USA i Izrael podjęły słuszną decyzję – w tej grupie 5 proc. odpowiedziało „raczej tak”, a 3 proc. „zdecydowanie tak”. 15 proc. badanych odmówiło odpowiedzi bądź nie potrafiło jej udzielić.
Przekonanie, że decyzja Stanów Zjednoczonych i Izraela o ataku na Iran była niesłuszna, dominuje we wszystkich analizowanych grupach demograficznych i społecznych
– podkreślił CBOS.
Równocześnie, jak zauważył ośrodek, „grupą, która wyróżnia się na tle pozostałych ponadprzeciętnie wysokim odsetkiem przekonanych, że decyzja Stanów Zjednoczonych i Izraela o ataku na Iran była słuszna, są osoby, które deklarują, że 15 października 2023 roku w wyborach do Sejmu poparły Prawo i Sprawiedliwość”. W grupie wyborców PiS-u 22 proc. badanych jest zdania, że zaatakowanie Iranu było słuszne.
CBOS zapytał również, czy zdaniem respondentów konflikt Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem zagraża bezpieczeństwu Polski. W przekonaniu łącznie 49 proc. pytanych konflikt ten stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski – odpowiedzi „zdecydowanie tak” udzieliło 16 proc. badanych, zaś „raczej tak” 33 proc. Przeciwnego zdania jest łącznie 42 proc. respondentów, spośród których 6 proc. odpowiedziało „zdecydowanie nie”, a 36 proc. „raczej nie”. 9 proc. badanych nie udzieliło odpowiedzi na to pytanie.
Konflikt Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem jako zagrażający bezpieczeństwu Polski w większości postrzegają respondenci zamierzający w najbliższych wyborach do Sejmu głosować na Koalicję Obywatelską (57 proc.), Konfederację Korony Polskiej (56 proc.) oraz Razem (54 proc.). Większość (58 proc.) potencjalnego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości uważa natomiast, że nie zagraża on naszemu bezpieczeństwu
– zauważyła sondażownia.
W badaniu spytano także Polaków, jak oceniają zapowiedź polskiego rządu, że nie wyśle wojsk do Iranu. 89 proc. badanych pozytywnie oceniło stanowisko rządu, z czego 60 proc. – „zdecydowanie dobrze”, a 29 proc. – „raczej dobrze”. 4 proc. ocenia „raczej źle” decyzję rządu, zaś 2 proc. „zdecydowanie źle”. 6 proc. badanych nie udzieliło odpowiedzi.
Poparcie dla decyzji polskiego rządu o niewysyłaniu wojsk do Iranu dominuje we wszystkich analizowanych grupach demograficznych i społecznych. Opinie w tej kwestii istotnie jednak różnicuje poziom wykształcenia badanych, a im jest on wyższy, tym częściej badani dobrze oceniają stanowisko rządu (od 71 proc. wśród osób z wykształceniem podstawowym do 96 proc. w grupie respondentów z wyższym wykształceniem)
– zauważyła pracownia.
Badanie CBOS zostało przeprowadzone między 23 a 25 marca metodą wywiadów telefonicznych (CATI – 80 proc. wywiadów) oraz wywiadów internetowych (CAWI – 20 proc.) na próbie 1000 dorosłych mieszkańców Polski.
Reuters: Francja odmówiła udostępnienia Izraelowi przestrzeni powietrznej w związku z wojną w Iranie
Francja nie pozwoliła Izraelowi na wykorzystanie jej przestrzeni powietrznej do transportu broni amerykańskiej – podała we wtorek (31 marca) agencja Reutera, powołując się na źródła. Broń ta miała być użyta w wojnie z Iranem. Reuters powołuje się na dyplomatę z kraju zachodniego i dwa inne źródła.
Agencja nie określiła bliżej tych źródeł. Przekazały one, że odmowa ze strony Francji nastąpiła w weekend i była to pierwsza jej odmowa od początku konfliktu.
Żadne oficjalne czynniki we Francji nie wypowiadały się w tej sprawie. Naloty amerykańsko-izraelskie na Iran rozpoczęły się 28 lutego.
Trump do sojuszników: kupujcie ropę od nas albo weźcie ją sobie z cieśniny Ormuz
Prezydent USA Donald Trump zasugerował we wtorek państwom, które nie chciały wesprzeć jego kraju w wojnie przeciwko Iranowi, a teraz narzekają na niedobory ropy naftowej, by kupowały surowiec od Stanów Zjednoczonych lub wzięły go sobie same z cieśniny Ormuz.
Dla wszystkich krajów, które nie mogą dostać paliwa lotniczego z powodu (irańskiej blokady – PAP) cieśniny Ormuz – takich jak Wielka Brytania, która odmówiła udziału w dekapitacji Iranu – mam sugestię. Po pierwsze, kupujcie (paliwo – PAP) od USA – mamy go mnóstwo; po drugie, zbierzcie się na odwagę, udajcie się do cieśniny i po prostu je sobie WEŹCIE. Będziecie musieli nauczyć się walczyć o siebie, USA nie będą już wam pomagać, tak jak wy nie byliście tam dla nas. Iran został w zasadzie zdziesiątkowany. Najtrudniejsze już za nami. Idźcie po swoją ropę!
– napisał Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social.
Kilkanaście minut później zamieścił drugi wpis, tym razem wymierzony głównie we Francję.
Francja nie zezwoliła samolotom lecącym do Izraela, załadowanym sprzętem wojskowym, na przelot nad swoim terytorium. Francja była BARDZO NIEPOMOCNA w kwestii »Rzeźnika z Iranu« (ajatollaha Alego Chameneiego – PAP), którego udało się wyeliminować! Stany Zjednoczone tego NIE ZAPOMNĄ!!! Prezydent DJT
– napisał.
Trump wielokrotnie krytykował europejskich członków NATO, a zwłaszcza Wielką Brytanię, za to, że nie wsparły rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskiej wojny przeciwko Iranowi. W odpowiedzi na ataki tych dwóch krajów Iran praktycznie zamknął cieśninę Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportowanych jest około 20 proc. światowej ropy. W konsekwencji ceny tego surowca mocno wzrosły.
Rubio: prowadzimy pośrednie rozmowy z Iranem; osiągniemy cele w ciągu tygodni, nie miesięcy
Sekretarz stanu USA Marco Rubio potwierdził katarskiej stacji Al-Dżazira, że rozmowy z Iranem są prowadzone poprzez pośredników. Zapewnił, że cieśnina Ormuz zostanie w jakiś sposób otwarta, a USA osiągną cele w wojnie ciągu tygodni, a nie miesięcy. Ponownie skrytykował kraje NATO za brak wsparcia.
Rubio potwierdził w udzielonym w poniedziałek (30 marca) wywiadzie, że „dochodzi do wymiany wiadomości i bezpośrednich rozmów między niektórymi osobami w Iranie a Stanami Zjednoczonymi, głównie (dzięki wsparciu) pośredników”. Dodał, że prezydent Donald Trump „zawsze przedkłada dyplomację nad inne rozwiązania i zawsze dąży do osiągnięcia porozumienia”.
Sekretarz stanu wyjaśnił, że zmiana reżimu w Iranie pozostaje preferowanym rozwiązaniem dla Stanów Zjednoczonych, ale nie jest to celem operacji wojskowej.
Zawsze z zadowoleniem przyjęlibyśmy sytuację, w której Iranem rządziliby ludzie mający inne wyobrażenie o przyszłości. Jeśli nadarzy się taka okazja, zamierzamy z niej skorzystać
– mówił.
Podkreślił jednak, że celem operacji zbrojnej jest zapewnienie, by Iran nie mógł wejść w posiadanie broni jądrowej, dokonywać ataków przy użyciu pocisków i dronów wymierzonych w sąsiadów oraz by zaprzestał sponsorowania terroryzmu.
Przekonywał, że USA są bliskie osiągnięcia tych celów.
Mamy bardzo jasno określone cele, do których dążymy. Obejmują one zniszczenie ich sił powietrznych, co już udało się osiągnąć; zniszczenie ich marynarki wojennej, co w dużej mierze udało się osiągnąć; znaczne zmniejszenie liczby posiadanych przez nich wyrzutni rakietowych, co jest już na dobrej drodze do realizacji. Zamierzamy zniszczyć fabryki produkujące te pociski i drony, których używają do atakowania sąsiadów, Stanów Zjednoczonych oraz naszych sił w regionie. Nie zajmie to miesięcy. Nie powiem wam dokładnie, ile to będzie tygodni, ale to kwestia tygodni, a nie miesięcy
– zapewniał Rubio.
Amerykański sekretarz stanu podkreślił, że cieśnina Ormuz, którą Iran w dużej mierze zamknął w reakcji na atak, zostanie otwarta.
Cieśnina Ormuz będzie otwarta, gdy ta operacja dobiegnie końca… w ten czy inny sposób. Będzie otwarta, ponieważ Iran zgodzi się przestrzegać prawa międzynarodowego i nie blokować tej handlowej drogi wodnej, albo też koalicja państw z całego świata i regionu, z udziałem Stanów Zjednoczonych, dopilnuje, by była otwarta
– wyjaśnił.
Rubio ponownie skrytykował europejskich członków NATO za brak wsparcia dla operacji przeciw Iranowi – w tym szczególnie Hiszpanię, która zakazała amerykańskim samolotom, uczestniczącym w operacji, korzystania ze swojej przestrzeni powietrznej.
Mamy takie kraje jak Hiszpania – członek NATO, którego zobowiązaliśmy się bronić – i które odmawiają nam prawa do korzystania ze swojej przestrzeni powietrznej i jeszcze się tym chwalą, a także odmawiają nam dostępu do swoich baz. Więc zadajesz sobie pytanie: co z tego mają Stany Zjednoczone? Jeśli NATO polega wyłącznie na tym, że my bronimy Europy przed atakiem, a oni odmawiają nam prawa do korzystania z baz, gdy ich potrzebujemy, to nie jest to zbyt korzystne porozumienie. Wszystko to będzie musiało zostać ponownie przeanalizowane
– zaznaczył Rubio.
Armie Izraela i USA zaczęły 28 lutego bombardowania Iranu; w odwecie irańskie wojsko prowadzi ostrzał zarówno Izraela, jak też celów związanych z USA w państwach regionu Zatoki Perskiej. Teheran zablokował również cieśninę Ormuz, przez którą przed rozpoczęciem wojny transportowano około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej.
NBC: Iran mógł przed ubiegłoroczną wojną ukryć wzbogacony uran w Isfahanie
Iran mógł przenieść cały swój wzbogacony uran do Isfahanu jeszcze przed ubiegłoroczną 12-dniową wojną z Izraelem i USA – przekazała we wtorek amerykańska stacja NBC, powołując się na ekspertów analizujących zdjęcia satelitarne.
Fotografie wykonane tuż przed 12-dniową wojną, do której doszło w czerwcu 2025 r., świadczą o tym, że władze w Teheranie przetransportowały do Isfahanu ciężarówkę z wysoko wzbogaconym uranem. Na zdjęciu z 9 czerwca, wykonanym cztery dni przed wojną, widać samochód załadowany 18 niebieskimi kontenerami, wjeżdżający do tunelu w Centrum Technologii Jądrowych w Isfahanie.
Francois Diaz-Maurin, analityk magazynu „Bulletin of Atomic Scientists”, napisał, że w przewożonych przez ciężarówkę kontenerach prawdopodobnie znajdowało się ponad 530 kg uranu, wzbogaconego do 60 proc. czystości.
Iran mógł przetransportować do Isfahanu cały swój zapas wysoko wzbogaconego uranu. (Materiał ten przewieziono) ciężarówką widoczną na zdjęciu satelitarnym
– napisał Diaz-Maurin.
22 czerwca Stany Zjednoczone rozpoczęły falę nalotów na kilka irańskich zakładów wzbogacania uranu, w tym w Fordo, Natanz i Isfahanie. Wiele budynków naziemnych uległo poważnym uszkodzeniom, ale na terenie kompleksu tuneli nie zaobserwowano żadnych zniszczeń. Od nalotów w czerwcu 2025 r. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) informowała, że nie zaobserwowała „żadnego ruchu wskazującego na możliwość transferu uranu” – zauważył francuski dziennik „Le Monde”.
W drugim tygodniu nowej wojny USA i Izraela z Iranem, rozpoczętej 28 lutego, szef MAEA Rafael Grossi ocenił, że w isfahańskim magazynie, który prawdopodobnie nie został naruszony przez amerykańsko-izraelskie bombardowania, znajduje się nieco ponad 200 kg uranu wzbogaconego do 60 proc. To niewiele poniżej poziomu wymaganego do produkcji broni jądrowej.
Najczęściej wymienianym celem ataku na Iran jest uniemożliwienie temu państwu stworzenia broni nuklearnej. Choć Teheran od lat zapewniał, że nie ma takich planów, to jednocześnie utrudniał specjalistom MAEA kontrolę swoich poczynań i wzbogacał uran do poziomów kilkukrotnie przekraczających wszelkie cywilne zastosowania.
Rzecznik wymiaru sprawiedliwości ostrzegł przed karą śmierci za „pomaganie wrogom”
Rzecznik irańskiego wymiaru sprawiedliwości ostrzegł, że osobom oskarżonym o szpiegostwo i „pomaganie wrogom” grozi kara śmierci – przekazała we wtorek (31 marca) agencja Reutera. Skazańcom może również zostać skonfiskowany cały majątek.
Nawet udostępnianie zdjęć lub filmów, które mogłyby ułatwić wrogowi namierzanie celów, może być potraktowane jako współpraca wywiadowcza – dodał rzecznik. Irańskie media poinformowały, że od wybuchu wojny ponad tysiąc osób zostało aresztowanych pod zarzutem filmowania wrażliwych miejsc, udostępniania w internecie treści antyrządowych lub „współpracy z wrogiem
– podkreślił Reuters.
Rzecznik wymiaru sprawiedliwości powiedział, że obowiązujące obecnie, a uchwalone w ubiegłym roku przepisy mają zastosowanie do działań operacyjnych, wywiadowczych i niektórych działań medialnych, uznawanych za wspierające wrogie rządy, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych i Izraela.
Ostrzegł, że osoby wywołujące „niepokój” poprzez dezinformację mogą zostać ukarane karą więzienia, przy czym kary te są zaostrzane w czasie wojny. Nie będzie pobłażliwości w egzekwowaniu prawa – przekazał Reuters, cytując władze w Teheranie.
Armie Izraela i USA zaczęły 28 lutego bombardowania Iranu; w odwecie irańskie wojsko prowadzi ostrzał zarówno Izraela, jak też celów związanych z USA w państwach regionu Zatoki Perskiej. Teheran zablokował również cieśninę Ormuz, przez którą przed rozpoczęciem wojny transportowano około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej.
„FT”: przed wojną z Iranem broker szefa Pentagonu zlecił duże zakupy akcji firm zbrojeniowych
W tygodniach poprzedzających ataki USA i Izraela na Iran broker szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha zlecił zakup dużej liczby akcji firm zbrojeniowych – poinformował we wtorek (31 marca) dziennik „Financial Times”, powołując się na trzy bliskie sprawie źródła.
W lutym broker Hegsetha zlecił firmie BlackRock, zarządzającej funduszami giełdowymi, dokonanie wielomilionowej inwestycji w fundusz zbrojeniowy ETF Defense Industrials Active. Fundusz inwestuje w przedsiębiorstwa takie jak RTX, Lockheed Martin i Northrop Grumman.
Zlecenie w imieniu znanego polityka zostało zgłoszone wewnętrznie w BlackRock – podały osoby zaznajomione ze sprawą, na które powołuje się „FT”.
Do transakcji ostatecznie nie doszło, bo BlackRock nie miał wówczas żądanego funduszu w ofercie. Kontrowersje wywołuje jednak sam fakt, że broker Hegsetha szykował się do tej inwestycji, podczas gdy minister szykował kampanię militarną – podkreślił „Financial Times”.
Blackrock informuje w prospekcie, że fundusz Defense Industrial Active inwestuje w przedsiębiorstwa mogące skorzystać na „zwiększonych wydatkach rządowych na obronność i bezpieczeństwo w obliczu rozdrobnienia geopolitycznego i konkurencji gospodarczej”.
Rzecznik Pentagonu oświadczył na X, że informacje o inwestycjach szefa resortu obrony „są sfabrykowane”.
Ani minister, ani jego przedstawiciele nie zwrócili się do firmy BlackRock ze zleceniem
– zapewnił.
Hegseth uważany jest za głównego architekta wojny z Iranem – przypomniał brytyjski dziennik.
Ataki sił USA i Izraela na Iran zaczęły się 28 lutego. Teheran odpowiada nalotami odwetowymi na Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, uderzając w położone tam amerykańskie bazy oraz obiekty cywilne, szczególnie lotniska i infrastrukturę energetyczną. Iran zablokował też cieśninę Ormuz, którą przed wojną transportowano około jednej piątek światowych dostaw ropy naftowej.
Bloomberg: kraje Zatoki Perskiej są bliskie wyczerpania zapasów rakiet do systemów Patriot
Po ponad miesiącu wojny z Iranem państwa położone w regionie Zatoki Perskiej niemal wyczerpały swoje zapasy pocisków przechwytujących do systemów Patriot – poinformował portal agencji Bloomberga.
Od 28 lutego, gdy rozpoczęły się ataki Izraela i USA na Iran, a Teheran zaczął odpowiadać uderzeniami z użyciem pocisków balistycznych i dronów, kraje regionu Zatoki Perskiej wystrzeliły co najmniej około 2400 pocisków przechwytujących. Według informacji Bloomberga, opublikowanych w poniedziałek, ta liczba jest bliska przedwojennym zapasom pocisków do zestawów Patriot, jakie posiadały te kraje – około 2800 sztuk. Jak zaznaczono, szacunki te opierają się na publicznie dostępnych danych i opiniach ekspertów.
Bez wsparcia ze strony USA większość krajów pozostałaby bez możliwości obrony przed irańskimi rakietami
– powiedziała w komentarzu dla Bloomberga ekspertka ośrodka analitycznego Stimson Center, Kelly Grieco.
Iran użył dotychczas do ataków na Izrael oraz instalacje wojskowe i państwa regionu około 1200 pocisków balistycznych i ponad 4 tys. dronów typu Shahed lub podobnych. Do zestrzeliwania pocisków balistycznych stosowane są głównie pociski systemów THAAD i Patriot. Ich zapasy pozostają ograniczone wobec stosunkowo niewielkiej produkcji: według danych firmy Lockheed Martin, w skali roku wynosi ona 96 pocisków do systemów THAAD i 650 pocisków PAC-3 dla zestawów Patriot. Podpisana w styczniu umowa zakłada zwiększenie produkcji pocisków typu PAC-3 do około 2 tys. sztuk rocznie do 2030 r.
Ograniczone zasoby pocisków, pozwalających na przechwytywanie rakiet balistycznych, to problem także dla innych sojuszników USA – w tym Ukrainy, dla której rosyjskie ataki rakietowe pozostają poważnym zagrożeniem.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Szef MON: nie planujemy nigdzie przemieszczać naszych baterii Patriot
Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO; nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać -...
Czytaj więcejDetailsMedia: USA przeprowadziły atak na skład amunicji w irańskim Isfahanie; niespokojnie w całej Zatoce
Armia USA przeprowadziła w nocy z poniedziałku na wtorek (30/31 marca) atak z użyciem bomb przeciwbunkrowych na skład amunicji w irańskim Isfahanie – podał dziennik „Wall Street Journal”. Jednocześnie Arabia Saudyjska i ZEA przechwyciły irańskie rakiety, a władze w Teheranie stanowczo zaprzeczyły doniesieniom o negocjacjach z USA.
Według dziennika, który powołuje się na anonimowego amerykańskiego urzędnika, wojsko wykorzystało w nocy „dużą liczbę” ważących po ok. 900 kg bomb przeciwbunkrowych do zniszczenia arsenału. Prezydent USA Donald Trump zamieścił na platformie Truth Social trzydziestojednosekundowe nagranie, na którym widać potężne eksplozje.
Osobno telewizja CNN potwierdziła wybuchy w pobliżu meczetu Mosalla. Ich długość i intensywność (tzw. wtórne eksplozje) sugerują, że uderzenie skutecznie zdetonowało składowaną tam amunicję.
Irańskie media doniosły także o wybuchach w wielu częściach Teheranu i przerwach w dostawach prądu. Niedługo wcześniej izraelska armia wezwała mieszkańców dzielnicy mieszkalnej w stolicy Iranu do pozostania w schronach w oczekiwaniu na atak wymierzony w „infrastrukturę wojskową”.
Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Bagei stanowczo odrzucił twierdzenia o prowadzonych rozmowach dyplomatycznych.
Nie prowadziliśmy żadnych negocjacji z Ameryką w ciągu tych trzydziestu jeden dni
– przekazał w oświadczeniu, dodając, że amerykańskie propozycje dotarły do kraju jedynie przez wyznaczonych pośredników.
W odpowiedzi na trwające od ponad miesiąc uderzenia Izraela i USA władze w Teheranie zatwierdziły plan wprowadzenia opłat za przepływ przez cieśninę Ormuz oraz zakazu wstępu dla statków z państw nakładających sankcje. Od początku konfliktu ruch na tym szlaku, przez który w normalnych warunkach przepływa ok. 20 proc. światowego wolumenu ropy, spadł o 95 proc.
Izraelska armia zidentyfikowała pociski wystrzelone z Iranu w kierunku terytorium Izraela. Systemy obronne są w akcji, aby przechwycić to zagrożenie
– informowała armia na Telegramie, a kilka minut później odwołała alarm.
Według AFP nad Jerozolimą w ciągu nocy słychać było ok. 10 eksplozji. Izraelskie wojsko przekazało, że podczas walki w południowym Libanie zginęło czterech żołnierzy, a dwóch zostało rannych.
Niespokojnie było również w innych państwach regionu. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich odłamki przechwyconych pocisków raniły cztery osoby w Dubaju. Lokalne służby poinformowały o ugaszeniu pożaru kuwejckiego tankowca Al Salmi trafionego irańskim dronem. Arabia Saudyjska zneutralizowała osiem rakiet balistycznych. Równocześnie lotnictwo USA uderzyło w bazy w Iraku.
Wojna wciąż uderza w azjatyckie rynki. Giełdowe indeksy w Korei Płd. i Japonii odnotowały spadki na otwarcie odpowiednio o 3,82 proc. i 2,24 proc. Za baryłkę Brent płacono we wtorek 109,78 dolara, z kolei WTI przebiła barierę 100 dolarów.
Trump jest gotowy zakończyć wojnę z Iranem. Co dalej z cieśniną Ormuz?
Prezydent USA Donald Trump powiedział doradcom, że jest gotowy zakończyć wojnę z Iranem, nawet jeśli cieśnina Ormuz pozostanie w dużej mierze zamknięta – napisał „Wall Street Journal”, powołując się na przedstawicieli administracji.
Prawdopodobnie przedłuży to ścisłą kontrolę Teheranu nad tym szlakiem wodnym i odłoży na później skomplikowaną operację jego ponownego otwarcia
– zaznaczył dziennik.
Dalsza część tekstu pod grafiką
W ostatnich dniach Trump i jego doradcy ocenili, że misja mająca na celu otwarcie cieśniny Ormuz wydłużyłaby konflikt poza zakładany harmonogram, obejmujący od czterech do sześciu tygodni.
Prezydent zdecydował, że USA powinny osiągnąć swoje podstawowe cele dotyczące zniszczenia irańskiej floty i zasobów pocisków oraz powinny skończyć obecne działania zbrojne i naciskać na Teheran w sposób dyplomatyczny, by wznowił swobodny przepływ handlu.
Jeśli to się nie uda, Waszyngton ma naciskać na sojuszników w Europie i Zatoce Perskiej, by przejęły kontrolę nad odblokowaniem cieśniny.
Źródła przekazały, że istnieją też opcje militarne, po które może sięgnąć prezydent, lecz one nie są priorytetem.
W poniedziałek w serwisie Truth Social Trump zagroził Iranowi zniszczeniem wszystkich elektrowni, jeżeli porozumienie z Teheranem nie zostanie szybko osiągnięte, a cieśnina Ormuz – natychmiast otwarta dla żeglugi. Ormuz to szlak wodny, którym zazwyczaj przepływa jedna piąta światowej ropy naftowej.
Irański szef MSZ wezwał Arabię Saudyjską do wyrzucenia z kraju wojsk USA
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi wezwał na platformie X władze Arabii Saudyjskiej do wyrzucenia z kraju sił USA. „Iran szanuje Królestwo Arabii Saudyjskiej i uważa je za bratni naród” – zaznaczył szef irańskiej dyplomacji.
Nasze operacje są wymierzone we wrogich agresorów, którzy nie szanują Arabów ani Irańczyków i nie są w stanie zapewnić im bezpieczeństwa. Wystarczy spojrzeć, co zrobiliśmy z ich dowództwem powietrznym. Najwyższy czas wyrzucić z kraju siły USA
– napisał Aragczi.
W atakach Iranu na bazę lotniczą Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej w ubiegłym tygodniu rannych zostało ponad 20 amerykańskich żołnierzy – podała w sobotę agencja Associated Press.
W ostatni czwartek Aragczi oskarżył armię USA o wykorzystywanie ludności krajów regionu jako „żywych tarcz”.
Od samego początku tej wojny amerykańscy żołnierze uciekali z baz wojskowych w krajach należących do Rady Współpracy Zatoki Perskiej, by ukrywać się w hotelach i biurach
– napisał Aragczi na X, wzywając władze tych obiektów do odmawiania rezerwacji Amerykanom.
Izrael i USA rozpoczęły naloty na Iran 28 lutego. Teheran odpowiedział atakami odwetowymi na Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, uderzając w położone tam amerykańskie bazy, oraz obiekty cywilne, szczególnie lotniska i infrastrukturę energetyczną.
Zełenski dla Axiosa: długotrwała wojna z Iranem dobra dla Rosji, zła dla Ukrainy
Długotrwała wojna z Iranem byłaby bardzo dobra dla Rosji i bardzo zła dla Ukrainy – powiedział w poniedziałek (30 marca) portalowi Axios prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Według Ukraińców nie ma żadnych postępów w procesie pokojowym dotyczącym zakończenia wojny w ich kraju.
Ukraiński przywódca podkreślił, że w związku z rosnącymi cenami ropy i poluzowaniem amerykańskich sankcji rosyjska gospodarka otrzymuje duże wsparcie, a wojna może doprowadzić do braków pocisków przechwytujących i innego rodzaju uzbrojenia, którego potrzebują Ukraińcy.
Dodał, że jego kraj podzielił się danymi wywiadowczymi z liderami krajów bliskowschodnich dotyczących rosyjskiego wsparcia dla Iranu. Ukraina udostępniła im dowody mające świadczyć o tym, że Rosjanie przekazali Iranowi zdjęcia satelitarne amerykańskich i europejskich baz wojskowych w regionie i innej infrastruktury krytycznej w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Jordanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Jestem pewien, że Rosja chce długiej wojny. Mają korzyści: USA koncentrują się na Bliskim Wschodzie i mogą zmniejszyć pomoc wojskową dla Ukrainy. Sankcje są częściowo zniesione. Widzę jedynie korzyści dla Rosji z przedłużającej się wojny z Iranem
– powiedział Zełenski.
Prezydent Ukrainy rozmawiał z Axiosem po powrocie z Bliskiego Wschodu. Zełenski podkreśla, że Ukraina ma doświadczenie w zwalczaniu dronów, którego nie posiadają kraje Bliskiego Wschodu, a które wynika z działań wojennych prowadzonych w wojnie z Rosją.
Podczas wizyty ukraińskiego prezydenta na Bliskim Wschodzie podpisane zostały umowy o współpracy Ukrainy w zakresie zwalczania dronów z Arabią Saudyjska i Katarem; kolejna, ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, jest na etapie negocjacji. Porozumienia mają obejmować zarówno dostawy systemów defensywnych, jak i uderzeniowych, w tym morskich dronów typu Magura, używanych dotąd przez Ukrainę na Morzu Czarnym przeciwko rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej.
Ukraiński przywódca nie odwiedził jednak Izraela, gdyż – jak przekazał – ten kraj nie poprosił go o pomoc. Dodał, że nie rozmawiał z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu od dwóch lat. Podkreślił, że to zależy od Izraela, czy chce współpracować z Ukrainą.
Przedstawiciele władz ukraińskich utrzymują, że w związku z całkowitą koncentracją USA na wojnie z Iranem nie ma żadnych postępów w procesie pokojowym dotyczącym zakończenia wojny w ich kraju.
Zełenski obawia się, że po zakończeniu wojny z Iranem administracja Donalda Trumpa powróci do swoich nacisków na Kijów, by ten zgodził się na ustępstwa terytorialne, mające doprowadzić do zakończenia konfliktu.
Jestem pewien, że prezydent Trump i jego zespół chcą zakończyć wojnę. Ale dlaczego my mamy za to płacić? Nie my jesteśmy agresorami. Nie widzą innego wyjścia, by zatrzymać Putina poza tym, by wycofać ukraińskich żołnierzy z naszego terytorium. Obawiam się, że nikt tak naprawdę nie szacuje ryzyka takiej decyzji dla naszego bezpieczeństwa
– dodał.
Niezidentyfikowany pocisk uderzył w tankowiec w pobliżu Dubaju
Niezidentyfikowany pocisk uderzył w tankowiec 31 mil morskich na północny zachód od Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – poinformowała w poniedziałek wieczorem (30 marca) brytyjska organizacja monitorująca handel morski (UKMTO), cytowana przez agencję Reutera.
Oficer ochrony tankowca poinformował, że pocisk uderzył w prawą burtę, wywołując pożar. Cała załoga jest bezpieczna – zaznaczyła UKMTO.
Wcześniej w poniedziałek organizacja poinformowała o otrzymaniu zgłoszenia o incydencie, do którego doszło 22 mile morskie na północny wschód od Ras Tanura w Arabii Saudyjskiej. Załoga znajdującego się tam kontenerowca zgłosiła, że w jego pobliżu rozbiły się dwa nieznane pociski, w odstępie godziny.
Po tym, jak 28 lutego Izrael i USA rozpoczęły bombardowania Iranu, żegluga w cieśninie Ormuz została poważnie zakłócona przez irańską blokadę szlaku. Znaczące ograniczenie transportu ropy naftowej przez cieśninę Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przechodzi ok. 20 proc. światowego wolumenu tego surowca, spowodowało gwałtowny wzrost cen ropy na całym świecie.
Według ostatnich danych UKMTO od początku marca w regionie Zatoki Perskiej zaatakowane zostały 24 statki handlowe.
Netanjahu odmówił określenia harmonogramu zakończenia wojny z Iranem
Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył w poniedziałek (30 marca), że jego kraj osiągnął już ponad połowę celów w wojnie przeciwko Iranowi. W wywiadzie dla amerykańskiej stacji Newsmax odmówił jednak określenia harmonogramu zakończenia konfliktu.
Wykonaliśmy już ponad połowę, jeśli chodzi o sukces misji (…), ale nie chcę określać harmonogramu
– powiedział Netanjahu.
Premier podkreślił, że siły izraelskie uderzyły już w kluczowe elementy zdolności wojskowych Iranu, w tym w systemy rakietowe, fabryki broni oraz w naukowców związanych z programem nuklearnym Teheranu.
Iran jest słabszy, my jesteśmy silniejsi
– zaznaczył izraelski przywódca.
Netanjahu przekonywał również, że celem reżimu irańskiego jest opracowanie broni jądrowej oraz środków pozwalających na zaatakowanie nią USA.
W tej wojnie chodzi o uniemożliwienie takiego wyniku
– powiedział.
Wojna zaczęła się 28 lutego od amerykańsko-izraelskich bombardowań Iranu, w których zginął m.in. najwyższy przywódca tego kraju, ajatollah Ali Chamenei. Teheran odpowiedział uderzeniami na bazy USA na Bliskim Wschodzie oraz na cele w Izraelu oraz na wojskową i cywilną infrastrukturę w krajach Zatoki Perskiej.
Biały Dom: Trump może wezwać kraje arabskie, by pomogły finansować wojnę z Iranem
Prezydent USA Donald Trump może wezwać kraje arabskie na Bliskim Wschodzie, by pomogły sfinansować wojnę z Iranem – powiedziała w poniedziałek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.
Rzeczniczka oceniła, że prezydent „byłby dosyć zainteresowany, by wezwać” kraje regionu do pomocy w sfinansowaniu wojny.
Nie będę go wyprzedzać, ale wiem, że z pewnością to jest pomysł, który ma. Myślę, że usłyszycie więcej na ten temat od niego
– dodała.
Zapewniła też, że rozmowy USA z Iranem przebiegają „dobrze”, mimo tego, co słychać po stronie Irańczyków w przestrzeni publicznej.
Pozostałe części reżimu są coraz bardziej chętne do zakończenia destrukcji i przyjścia do stołu negocjacyjnego, póki jeszcze mogą
– powiedziała Leavitt.
Mimo całego publicznego pozowania ze strony reżimu i fałszywych doniesień rozmowy trwają i przebiegają dobrze. To, co jest mówione publicznie, oczywiście znacząco różni się od tego, co jest nam komunikowane prywatnie
– zaznaczyła.
Trump powiedział w poniedziałek gazecie „New York Post”, że Amerykanie rozmawiają z przewodniczącym irańskiego parlamentu Mohammadem Bagherem Ghalibafem i w ciągu tygodnia ma się okazać, czy chce on współpracować ze Stanami Zjednoczonymi.
Jak podała w niedzielę irańska agencja IRNA, Ghalibaf oświadczył, że irańskie siły czekają na przybycie amerykańskich żołnierzy na ląd, aby ich „podpalić”. Jego zdaniem Stany Zjednoczone planują atak lądowy, pomimo publicznego angażowania się w działania dyplomatyczne, mające na celu zakończenie wojny.
Czytaj także:
25. dzień operacji przeciwko Iranowi. Iran zgodził się, że nigdy nie pozyska broni jądrowej? Tak uważa Trump [RELACJA]
Prezydent Macron wezwał przywódcę Iranu do przerwania ataków i podjęcia negocjacji Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował we wtorek wieczorem (24 marca), że rozmawiał z prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem i wezwał go do zaprzestania ataków na kraje regionu. Macron zaapelował też, by Iran przywrócił swobodę żeglugi w cieśninie Ormuz i zaangażował się...
Czytaj więcejDetails