Kontrowersje wokół porodówki w Lesku. Resort zdrowia reaguje

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Freepik

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Freepik

Przyczyną zawieszenia w ub.r. działalności porodówki w Lesku były braki kadrowe i remont placówki – poinformował resort zdrowia. Przekazał też, że NFZ proponował szpitalowi zawarcie umowy na oddział ginekologii planowej oraz izby porodowej, ostatecznie jednak szpital zawarł umowę na poradnię ginekologiczno-położniczą.

W piątek (20 marca) premier Donald Tusk, pytany w TVN24 o „próbę” zamknięcia porodówki w Lesku (Podkarpackie), stwierdził, że porodówka ta nie została zamknięta. Zapewnił też, że w Polsce jest jedna z najgęstszych sieci porodówek w Europie, co – jak dodał – prowadzi do sytuacji, w której w niektórych szpitalach porodów jest tak mało, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców przypadającą na obszar obsługiwany przez szpital, że „traci to sens”. 

Słowa Donalda Tuska zdementowała w rozmowie z TVN24 ordynatorka ginekologii Iwona Holcman. Przekazała, że oddział położniczy jest zamknięty od stycznia 2026 roku. Z kolei przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy szpitalu w Lesku Magdalena Dąbrowska powiedziała, że powodem zamknięcia był brak środków na dalszą działalność oddziału, który generował straty dla szpitala. 

Resort zdrowia, w odpowiedzi na kontrowersje wokół porodówki, oświadczył na X, że od 1 lipca 2025 r. do 31 grudnia 2025 r. funkcjonowanie oddziału było zawieszone na wniosek dyrektora placówki z powodu „niemożności zapewnienia kadr medycznych (lekarzy) oraz przedłużającego się remontu”.

Exit mobile version