Trump grozi kolejnymi atakami na strategiczna wyspę Chark

Fot. PAP/EPA/WILL OLIVER

Fot. PAP/EPA/WILL OLIVER

Prezydent USA Donald Trump zagroził nowymi atakami na irańską wyspę Chark w północnej części Zatoki Perskiej. Wyraził też wątpliwość, czy nowy przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, żyje. Teheran odpowiedział groźbami ataków na amerykańskie firmy w regionie i uznał Ukrainę za uzasadniony cel w trwającej od 28 lutego wojnie.

W telefonicznym wywiadzie dla NBC News w sobotę (14 marca), prezydent USA Donald Trump oświadczył, że nie jest gotowy na umowę z Teheranem, ponieważ „warunki nie są jeszcze wystarczająco dobre”. Odnosząc się do uderzeń na strategiczną wyspę Chark, stwierdził, że siły USA mogą „uderzyć w nią jeszcze kilka razy, tak dla zabawy”. Jednocześnie podważył autorytet nowego najwyższego przywódcy Iranu.

Nie wiem, czy on w ogóle żyje. Jak dotąd nikt nie był w stanie go pokazać

– powiedział Trump o Modżtabie Chameneim.

Groźby Trumpa poprzedziły działania militarne. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że siły amerykańskie uderzyły w ponad 90 celów militarnych na wyspie Chark. W odpowiedzi, szef MSZ Iranu Abbas Aragczi zagroził w sobotę, że jeśli zaatakowane zostaną irańskie instalacje energetyczne, Teheran uderzy w amerykańskie firmy w regionie. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wezwał USA do wycofania swoich przedsiębiorstw z Bliskiego Wschodu, a cywilów do trzymania się z dala od nich.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

W miarę nasilania się konfliktu, Iran rozszerza swoje groźby na nowe państwa. W sobotę przewodniczący irańskiej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego Ebrahim Azizi uznał Ukrainę za „uzasadniony cel” ataków. „Udzielając wsparcia w postaci dronów reżimowi izraelskiemu, upadła Ukraina w rzeczywistości zaangażowała się w wojnę” – napisał Azizi. Kijów nazwał te groźby „absurdalnymi”. Prezydent Wołodymyr Zełenski w odpowiedzi zwrócił uwagę, że to Rosja dostarczyła Iranowi drony Shahed, które następnie zostały użyte przeciwko amerykańskim bazom na Bliskim Wschodzie.

Dalsza część tekstu pod grafiką

Agresywna postawa Teheranu zbiega się w czasie z wewnętrzną niestabilnością i walką o władzę po zabiciu ajatollaha Alego Chameneiego. Jego syn i następca, 56-letni Modżtaba, od objęcia urzędu 8 marca nie pojawił się publicznie, co podsyca spekulacje o jego stanie zdrowia. Choć irański MSZ zaprzeczył, by nowy przywódca został ranny, serwis Iran International donosi o rosnącym oporze wpływowych duchownych, kwestionujących jego zdolności przywódcze i obawiających się rosnącej potęgi Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Jednocześnie na ulicach irańskich miast prorządowe milicje Basidż organizują wiece i wzmacniają kontrolę, budując atmosferę strachu.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Działania wojenne rozlewają się na cały region. Władze w Bejrucie podały, że w wyniku ofensywy Izraela w odpowiedzi na ataki Hezbollahu od 2 marca zginęło 826 osób, w tym ponad 100 dzieci, a ponad 816 tys. zostało zmuszonych do opuszczenia domów. W odpowiedzi na kryzys, Francja zaproponowała plan zakończenia walk, który, jak podał portal Axios, wymagałby od Libanu uznania Izraela. Jednocześnie Iran kontynuuje ataki na państwa Zatoki Perskiej. W ataku drona na bazę w Kuwejcie, gdzie stacjonuje personel USA, rannych zostało trzech żołnierzy. Zjednoczone Emiraty Arabskie, oskarżając Teheran o przeprowadzenie blisko 1900 ataków, określają jego politykę jako „pozbawioną mądrości”. W niedzielę nad ranem władze w Dubaju i Katarze poinformowały o przechwyceniu dronów przez obronę powietrzną. Podobnie ministerstwo obrony Arabii Saudyjskiej poinformowało w mediach społecznościowych o neutralizacji siedmiu dronów w Rijadzie i regionie wschodnim.

Izraelskie siły zbrojne w niedzielę nad ranem przechwyciły pociski wystrzelone z Iranu wymierzone w cele w środkowej część kraju.

Dalsza część tekstu pod grafiką

Na arenie międzynarodowej pojawiają się zarówno głosy nawołujące do deeskalacji, jak i protesty. Doradca Białego Domu ds. AI, David Sacks, wezwał USA do „ogłoszenia zwycięstwa” i wycofania się z Iranu, ostrzegając przed katastrofą gospodarczą w regionie. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres zaapelował o wsparcie dla Libanu i dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu z Hezbollahem. W Rzymie i Madrycie tysiące ludzi manifestowały przeciwko wojnie.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Jak podała w niedzielę (15 marca) BBC, organizatorzy wyścigów samochodowych Formuły 1 ogłosili, że Grand Prix Bahrajnu i Arabii Saudyjskiej zostały oficjalnie odwołane z uwagi na „obecną sytuację na Bliskim Wschodzie”. Pierwotnie miały się one odbyć 12 i 19 kwietnia.

Exit mobile version