Polska na pewno nie zamierza wysłać i nie wyśle polskich żołnierzy do Strefy Gazy – oświadczył we wtorek (17 lutego) premier Donald Tusk, odnosząc się do kwestii Rady Pokoju. Przypomniał, że rząd nie przewiduje „w tych okolicznościach i warunkach” uczestnictwa Polski w tym gremium.
Rada Pokoju prezydenta (USA, Donalda) Trumpa zbiera się w Waszyngtonie. Jak już wielokrotnie informowaliśmy polską opinię publiczną, naszych partnerów i także prezydenta, rząd nie przewiduje w tych okolicznościach i warunkach uczestnictwa w Radzie Pokoju. Ewentualna wizyta w Waszyngtonie przedstawiciela prezydenta będzie miała charakter obserwacyjny, a więc w charakterze obserwatora przedstawiciel Polski może oczywiście uczestniczyć w tych obradach – powiedział premier Tusk przed posiedzeniem rządu.
Jak zaznaczył, „sprawę trzeba postawić jasno i chyba dość kategorycznie i precyzyjnie”.
Po pierwsze Polska na pewno nie zamierza i nie wyśle polskich żołnierzy do Strefy Gazy. Mamy swoje problemy bezpieczeństwa, nikomu nie muszę tłumaczyć, na czym jesteśmy skoncentrowani, na czym skoncentrowana jest polska armia i polskie wojsko. Polska także nie jest zainteresowana współfinansowaniem przedsięwzięć deweloperskich na terenie Gazy
– stwierdził szef rządu.
Podkreślił, że „pieniądze są potrzebne na inwestycje w naszych miastach”.
We wtorek (27 lutego) rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że w czwartkowym spotkaniu inaugurującym Radę Pokoju w Waszyngtonie, prezydenta Karola Nawrockiego będzie reprezentował szef Biura Polityki Międzynarodowej, minister Marcin Przydacz.
W poniedziałek wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił, że dotychczas nie wpłynął wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o uchwałę rządu ws. przystąpienia Polski do Rady Pokoju. Zapewnił jednak, że rząd stworzy wszelkie warunki logistyczne, jeżeli Nawrocki zdecydowałby się na udział w posiedzeniu inauguracyjnym Rady jako obserwator.
W ubiegłą niedzielę prezydent Nawrocki, pytany w Polsat News o to, czy poleci 19 lutego na pierwsze posiedzenie Rady Pokoju przekazał, że taka decyzja jeszcze nie zapadła.
Premier w minioną środę poinformował, że polska ambasada w Waszyngtonie otrzymała zaproszenie na inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju, zaplanowane na 19 lutego w Stanach Zjednoczonych. Tusk oświadczył też wówczas, że Polska w obecnych okolicznościach nie przystąpi do prac Rady.
Kwestia zaproszenia Polski do Rady Pokoju była jednym z głównych tematów zwołanej przez prezydenta Rady Bezpieczeństwa Narodowego, która odbyła się w ubiegłą środę. Po zakończeniu RBN szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki poinformował, że prezydent prezentował swoje stanowisko.
Nie znamy stanowiska rządu niestety dalej po tej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego
– podkreślił.
Prezydencka kancelaria nie uznaje też słów premiera jako formalnego stanowiska rządu.
Najpierw musi być stanowisko rządu, a my tego stanowiska rządu nie mamy. Dlaczego pan premier się uchyla i rząd cały się przed tym uchyla? To jest pytanie do pana premiera, bo nie mówię o rzuconej informacji, tylko mówię o formalnym stanowisku rządu i analizach MSZ
– podkreślił Bogucki w czwartek na antenie Polsat News.
Inicjatywa dotycząca Rady Pokoju budzi kontrowersje oraz obawy, że jest tworzona jako alternatywa wobec ONZ. Te przypuszczenia potwierdził sam prezydent USA Donald Trump, który w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że Rada może zastąpić ONZ. Przedmiotem sporu jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom, wśród których obok demokratycznie wybranych przywódców znajdują się też autokraci, tacy jak Władimir Putin czy przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.
