Norwescy piloci będą stacjonować pod Poznaniem

F-35 (pixabay)

F-35 (pixabay)

Rząd Norwegii podał, że norwescy piloci, którzy będą stacjonować od października pod Poznaniem, będą gotowi zestrzeliwać rosyjskie drony i samoloty, jeśli naruszą one polską przestrzeń powietrzną. „Ostateczna decyzja o użyciu broni będzie należeć do dowództwa NATO” – zaznaczono.

– Sojusz Północnoatlantycki wydał Rosji ostrzeżenie, aby nie zaostrzała sytuacji. Naszą misją w Polsce będzie jednak przede wszystkim obrona przed zagrożeniami z powietrza dla terytorium NATO. Będziemy gotowi przechwytywać (obiekty – PAP) naruszające polską przestrzeń powietrzną – zapewnił wiceminister obrony Norwegii Andreas Flaam.

 Podkreślił, że to dowódca sił sojuszniczych NATO w Europie w każdej sytuacji będzie decydować o wyborze środków. „Dowództwo NATO dysponuje wieloma narzędziami zapobiegania prowokacjom w powietrzu” – dodał.

– Zintensyfikowaliśmy nadzór i odstraszanie na wschodniej flance Sojuszu. Obecność wojskowa sojuszników w krajach graniczących z Rosją wyraźnie wzrosła – zauważył wiceminister.

 Wcześniej w tym tygodniu w trakcie wizyty w Warszawie szef norweskiego resortu obrony Tore Sandvik zwrócił uwagę, że zadaniem norweskich myśliwców F-35 będzie obrona nieba. W jego opinii sama obecność sojuszniczego kontyngentu powinna być elementem prewencji i odstraszania Kremla przed kolejnymi prowokacjami.

 Samoloty myśliwskie F-35 Norweskich Królewskich Sił Powietrznych, które mają trafić do Polski w najbliższych dniach, będą drugą taką misją w tym roku. Poprzednia operacja zaczęła się w styczniu i trwała do lata.

Czytaj także:

Czytaj także:

Exit mobile version