Mieszkańcy Nowej Soli, w tym przedstawiciele władz samorządowych, wzięli udział w uroczystości poświęconej pamięci więźniarek pracy przymusowej filii obozu Gross Rosen.
W tym czasie mija 79 lat od tragicznego marszu śmierci z Nowej Soli do Flossenburga w Bawarii. Po likwidacji nowosolskiej filii obozu, do nowego miejsca w głębi Niemiec, wyruszyło około tysiąca więźniarek. Tylko niewiele, bo dwieście z nich przeżyło. Wcześniej młode żydówki, pochodzenia polskiego i węgierskiego, pracowały w miejscowej fabryce nici. – Musimy tamtą smutną historię przekazywać młodym pokoleniom – mówi mieszkanki Nowej Soli.
Pomnik, poświęcony tragicznie zmarłym więźniarkom, który został odsłonięty rok temu na terenie byłego obozu pracy, to cenna inicjatywa Marka Grzelki, miejscowego regionalisty – powiedziała Agnieszka Dobkiewicz, autorka publikacji o filiach obozu Gross Rosen.
Jutro podobna uroczystość odbędzie w Przybyszowie koło Sławy, gdzie były dwie filie obozu, skąd w marsz śmierci wyruszyło dwa tysiące więźniarek.

















