Stara winnica na drodze obwodnicy

Krzysztof Fedorowicz fot. Archiwum prywatne

Krzysztof Fedorowicz fot. Archiwum prywatne

Dlaczego Zarząd Dróg Wojewódzkich w Zielonej Górze wybiera wariant obwodnicy Droszkowa, którego budowa bezpowrotnie zniszczy cenne historycznie i przyrodniczo siedlisko, w miejscu zabytkowej XVII wiecznej winnicy i unikatowych odmian winorośli?

Jeszcze nie ogłoszono rozpoczęcia nowej inwestycji a inicjatorzy petycji, której celem jest zatrzymanie inwestycji, nagłaśniają sprawę i protestują przeciw wybranemu wariantowi.

Lubuski winiarz związany z Fundacja Tłocznia, Krzysztof Fedorowicz, pisze:
„Jest takie miejsce w Polsce, gdzie winorośl właściwa – traminer, pinot noir, pinot gris, chrupka, karmazyn – rośnie od co najmniej XVIII wieku, od 80 lat w stanie dzikim. I teraz chcą zrównać winnicę z ziemią, zgładzić 50 metrowe wzgórze, wylać asfalt. Co wy na to? Wpisujemy do rejestru zabytków, a potem na listę światowego dziedzictwa #UNESCO, ale prawo państwa PiS wciąż obowiązuje i drogowcy twierdzą, że zaasfaltują, dla dobra ludzkości!”

Od początku listopada 2023 trwa procedura wpisania winnicy do rejestru zabytków. Pytanie, które nasuwa się od razu, dlaczego dopiero teraz?

Gdy rozmawiałam z Pawłem Todnerem, dyrektorem Zarządu Dróg Wojewódzkich w Zielonej Górze – zapytał: dlaczego nie wzięli udziału w konsultacjach społecznych?

Inwestycja zostanie ogłoszona tuż przed wyborami samorządowymi. Zatem inicjatorom petycji zostało już niewiele czasu, by przekonać marszałkowskich drogowców do pochylenia się nad wyborem innego wariantu drogi.

 

________________________________________________________

 

Piotr Dziełakowski – edukator i filmowiec opowiada o spotkaniu z lisem:

Exit mobile version