Dziś Zielone Świątki, czyli uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Dziś Zielone Świątki, czyli uroczystość Zesłania Ducha Świętego Radio Zachód - Lubuskie

foto: pixabay

Dziś w Kościele katolickim święto Zesłania Ducha Świętego. Według Dziejów Apostolskich 50 dni po Zmartwychwstaniu Chrystusa na zebranych w wieczerniku apostołów zstąpił Duch Boży, a apostołowie otrzymali dary i charyzmaty.

Ksiądz prałat Stanisław Szyszka mówi, że Duch święty jest Bogiem.

„To jest Bóg, a Bóg jest w trzech osobach: Ojciec, Syn i Duch Święty. Chociaż jest to niemożliwe do pojęcia, nie można sobie Ducha Świętego wyobrazić, to jest wewnętrzne działanie Ducha Świętego w sercu człowieka, w sumieniu przez wiarę, którą człowiek wyznaje”

– mówi duchowny.

Ksiądz Stanisław Szyszka przypomniał słowa Jezusa Chrystusa wypowiedziane do apostołów przed Zesłaniem Ducha świętego: „odchodzę do Ojca, ale nie zostawię was sierotami. Poślę wam Ducha Świętego Parakleta, który wszystkiego was nauczy i wszystko wam przypomni, co wam mówiłem”.

„Dlatego ten Duch Święty był tak bardzo potrzebny, posłany z miłości do człowieka”

– odkreślił ksiądz Prałat Stanisław Szyszka.

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego uważana jest za początek Kościoła. Jest ona dopełnieniem obecności Boga ze Starego Testamentu i nauczania Syna w Nowym Testamencie.

Zielone Świątki w tradycji ludowej: początek lata

Przypadające dziś Zielone Świątki w tradycji ludowej kończyły cykl świąt wiosennych i rozpoczynały lato. To czas przejścia, niezwykle ważny dla roślin, zwierząt i ludzi – stąd w obrzędowości ludowej wiele paramagicznych czynności związanych z tym dniem.

Charakterystyczne dla tych świąt symbole – jaja, zielona gałąź, a także ogień – nawiązywały do symboliki wielkanocnej. Miały – według wierzeń – zapewnić przyrodzie siłę, zabezpieczyć ją przed złymi mocami, a mieszkańcom dać zdrowie i dostatek.

Kierownik Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie Damian Drąg przypomniał, że według ówczesnych wierzeń, każdy czas przesilenia, czy to wiosennego, czy zimowego, nosił ślady Święta Zmarłych i na ziemię, między żywych, powracały dusze zmarłych. Podobnie było i Zielonymi Świątkami, które kończyły wiosnę i rozpoczynały lato.

Charakterystyczne dla tych świąt symbole – jaja, zielona gałąź, a także ogień – nawiązywały do symboliki wielkanocnej. Miały – według wierzeń – zapewnić przyrodzie siłę, zabezpieczyć ją przed złymi mocami, a mieszkańcom dać zdrowie i dostatek.

Obawiano się jednak duchów złych, które w nocy miały odwiedzać domy. Majono więc okna, wrota stodół, by złe nie miało dostępu. Jak wyjaśnił etnograf, zielone rośliny to symbole życia, a złe moce pochodzące z zaświatów ze swej natury unikały przestrzeni kojarzonej z życiem, wierzono więc, że nie zbliżą się do domów przystrojonych symbolami życia. Dlatego nieodłącznym symbolem tych świąt była zielona gałąź, a szczególnie zielone liście tataraku. Wierzono bowiem, że tatarak ma magiczną moc odstraszania złych mocy. Przyozdabiano nimi obficie domy i podwórza, liście przylepiano też na szyby. Specyficzny zapach tataraku miał także odstraszać nieproszonych gości z innego świata.

Niekiedy liście tataraku zastępowano zielonymi gałązkami, jednak nie wierzbowymi, jak na Wielkanoc, lecz głównie lipowymi i brzozowymi, czy rzadziej bukowymi.

Oprócz domostw gałązkami różnych drzew majono także pola. Olchę zatykano w zagony ziemniaków, aby były białe i sypkie jak krucha jest olcha, natomiast zboża majono leszczyną, aby były giętkie i nie powalał ich wiatr.

Etnograf podkreślił też, że zielona gałąź w tradycji ludowej towarzyszyła człowiekowi w różnych etapach jego życia. Pojawiała się np. przy okazji zalotów, gdy stawiano bramy z zielonych gałęzi czy młodych brzózek. Często taka brama była równoznaczna z oświadczynami.

Nowonarodzone dziecko kapano w wodzie z dodatkiem leszczyny. Orzechy, szczególnie laskowe, uważane były za bardzo wartościowy produkt, a gałęzie leszczyny za symbol zdrowia i witalności. Zielonymi gałązkami przystrajano też groby zmarłych.

CZYTAJ TAKŻE: Dziś uroczystość Zesłania Ducha Świętego, potocznie nazywana Zielonymi Świątkami. Jest obchodzona pięćdziesiąt dni po święcie Zmartwychwstania Pańskiego. 

Część zwyczajów charakterystyczna tylko dla niektórych regionów

Według etnografów jednym z najbardziej charakterystycznych dla Podkarpacia, a obecnie zupełnie zapomnianym zwyczajem i niekojarzonym z Zielonymi Świątkami, było tworzenie pisanek. Nie były to jednak wielobarwne, wzorzyste pisanki takie jak wielkanocne, ale jaja barwione na zielono pędami żyta. Takimi zielonymi jajami dziewczęta obdarowywały chłopców. Oni z kolei robili z nich wydmuszki i łączyli w łańcuchy, którymi przystrajano chałupy.

Drąg zauważył, że bardzo popularnym zwyczajem było też ofiarowywanie w Zielone Świątki surowych jaj chłopcom pasącym krowy. Z tych zebranych jaj chłopcy smażyli jajecznicę, którą potem wspólnie jedli. Często towarzyszyła temu muzyka. Zdaniem etnografa było to niezwykłe wydarzenie, święto pasterskie, ponieważ na co dzień nie jadano jajek.

Kolejnym symbolem związanym z Zielonymi Świątkami był ogień. Mężczyźni z zapalonymi wiązkami słomy obiegali pole i wykrzykiwali zaklęcia dotyczące życiodajnego słońca, światła i ciepła. Jak wyjaśnił Drąg, wierzono bowiem, że w tym okresie rosną siły witalne słońca, którego promienie są potrzebne roślinom, aby dojrzewały i wydawały owoce.

Zatem wszystkie magiczne czynności, wykonywane w okresie Zielonych Świątków, czyli przesilenia letniego, miały zapewnić dojrzewanie roślin, obfitość plonów, a także ustrzec przed chwastami.

Exit mobile version