Premier Izraela Benjamin Netanjahu, ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) za zbrodnie wojenne w Strefie Gazy, walczy we wtorkowych (27 października) wyborach o polityczne przetrwanie. W Izraelu rozliczany jest jednak z zaniedbań przed atakiem Hamasu w 2023 r. i losu zakładników.
W listopadzie 2024 r. MTK wydał nakazy aresztowania Netanjahu i ówczesnego ministra obrony Joawa Galanta. Sędziowie uznali, że istnieją podstawy, by podejrzewać ich o „zbrodnie wojenne polegające na używaniu głodu jako metody walki oraz zbrodnie przeciwko ludzkości w postaci zabójstw, prześladowań i innych nieludzkich czynów”.
Zarzuty dotyczą m.in. celowego pozbawiania cywilów żywności, wody, leków, paliwa i energii elektrycznej. Według MTK ograniczenia dostaw doprowadziły do niedożywienia, odwodnienia i śmierci części mieszkańców Strefy Gazy, a brak środków medycznych zmuszał lekarzy do przeprowadzania operacji bez znieczulenia.
Wojna wybuchła po ataku Hamasu i innych palestyńskich ugrupowań terrorystycznych na południe Izraela 7 października 2023 r. Zginęło wówczas około 1200 osób, a 251 zostało uprowadzonych. Izrael odpowiedział nalotami i operacją lądową.
Według ministerstwa zdrowia w Strefie Gazy, podlegającego władzom Hamasu, w izraelskich działaniach zginęło dotąd ponad 74 tys. Palestyńczyków. Znaczna część zidentyfikowanych ofiar to kobiety, dzieci i osoby starsze. Dane te są zasadniczo uznawane za wiarygodne przez ONZ.
Ponad 80 proc. budynków w Strefie Gazy zostało zniszczonych lub uszkodzonych, a około 1,9 mln spośród 2,1 mln mieszkańców musiało opuścić swoje domy. Setki tysięcy osób nadal mieszkają w namiotach i prowizorycznych schronieniach.
Netanjahu jest pierwszym przywódcą demokratycznego państwa, wobec którego MTK wydał nakaz aresztowania. Izrael nie uznaje jednak jurysdykcji Trybunału.
Państwo to mierzy się również z oskarżeniami o ludobójstwo. Takie zarzuty sformułowała niezależna komisja śledcza ONZ oraz organizacje praw człowieka, w tym Amnesty International, Human Rights Watch, Lekarze bez Granic (MSF), izraelska B’Tselem i Lekarze dla Praw Człowieka–Izrael.
Władze Izraela stanowczo odrzucają międzynarodowe oskarżenia. Utrzymują, że armia prowadzi uzasadnioną operację przeciwko Hamasowi, który wykorzystuje cywilów i infrastrukturę cywilną do celów wojskowych.
Zarzuty dotyczące zbrodni na Palestyńczykach nie stanowią istotnego tematu kampanii wyborczej. Są powszechnie odrzucane, a większość mediów głównego nurtu poświęca im niewiele uwagi.
Odpowiedzialność Netanjahu za atak Hamasu z 7 października 2023 roku?
W centrum izraelskiej debaty znajduje się natomiast odpowiedzialność Netanjahu za atak Hamasu z 7 października 2023 r. Premier przez lata kreował się na gwaranta bezpieczeństwa państwa, zyskując przydomek „Pan Bezpieczeństwo”. Tymczasem za jego rządów doszło do najkrwawszego ataku terrorystycznego w historii Izraela.
Izraelskie media ujawniły liczne ostrzeżenia o zagrożeniu wojną, przekazywane premierowi przez armię i służbę bezpieczeństwa Szin Bet. Według tych relacji alarmujące sygnały napływały także od egipskiego wywiadu. Media informowały również o rozmowie Netanjahu z prezydentem ZEA Mohammedem bin Zajedem, który miał ostrzec go przed zbliżającym się atakiem. Premier zaprzeczył tym doniesieniom i pozwał dziennikarzy, którzy je opublikowali.
Jeszcze większe emocje budzi kwestia zakładników. Rodziny uprowadzonych i przeciwnicy polityczni oskarżają Netanjahu o odrzucanie porozumień z Hamasem, które mogły doprowadzić do wcześniejszego uwolnienia zakładników i zapobiec śmierci części z nich. Zarzucają mu, że przedkładał utrzymanie koalicji ze skrajną prawicą nad życie uprowadzonych.
Masowe demonstracje
W ciągu pierwszych dwóch lat wojny w Izraelu odbywały się masowe demonstracje, których uczestnicy domagali się jej zakończenia – przede wszystkim w celu uwolnienia zakładników, a nie z powodu zbrodni popełnianych przez izraelską armię w Strefie Gazy.
Około 100 tys. osób uczestniczyło w sobotę w Tel Awiwie w antyrządowej demonstracji, domagając się rozliczenia zaniedbań rządu Netanjahu i powołania niezależnej komisji w celu zbadania okoliczności ataku Hamasu.
Premier sprzeciwia się jej powołaniu, a zarzuty odpiera, wskazując na osiągnięcia militarne: zabicie przywódców Hamasu i Hezbollahu, osłabienie obu ugrupowań oraz rozszerzenie obecności wojskowej w południowym Libanie i Syrii.
Za szczególne osiągnięcie uznaje uderzenia na Iran. W 2025 r. izraelska armia zaatakowała irańskie obiekty nuklearne i wojskowe, a w 2026 r. Izrael wraz ze Stanami Zjednoczonymi przeprowadził kolejną operację przeciwko Iranowi. Netanjahu przedstawia te działania, w tym zabicie wysokich rangą irańskich przywódców i dowódców, jako przełom w zapewnianiu bezpieczeństwa Izraelowi.
O politycznej przyszłości Netanjahu zdecyduje przede wszystkim społeczna ocena stanu bezpieczeństwa Izraela, a nie los Palestyńczyków. Zarzuty dotyczące zbrodni wojennych w Strefie Gazy pozostają praktycznie nieobecne w kampanii wyborczej.
Ewentualna utrata władzy przez Netanjahu nie musi oznaczać zasadniczej zmiany polityki wobec Palestyńczyków. Większość jego głównych rywali, reprezentujących prawicę lub centroprawicę, opowiada się za zdecydowaną walką z Hamasem i sprzeciwia się utworzeniu państwa palestyńskiego.


















