Zwycięstwo polskich siatkarek na inaugurację ME

Trener reprezentacji Polski Stefano Lavarini i polskie siatkarki, fot. PAP/Marcin Bielecki

Trener reprezentacji Polski Stefano Lavarini i polskie siatkarki, fot. PAP/Marcin Bielecki

Polskie siatkarki pokonały w Stambule Węgry 3:0 (25:12, 26:24, 25:20) w swoim pierwszym meczu grupy A mistrzostw Europy. W poniedziałek (24 sierpnia) drużyna Stefano Lavariniego zmierzy się z Łotwą (godz. 15).

Polska – Węgry 3:0 (25:12, 26:24, 25:20) 

Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Maja Koput, Magdalena Jurczyk, Julita Piasecka, Monika Lampkowska – Aleksandra Szczygłowska (libero) – Alicja Grabka, Julia Szczyrowska, Justyna Łysiak, Paulina Damaske, Martyna Czyrniańska. 

Węgry: Brigitta Petrenko, Anett Nemeth, Anna Zsombok, Zsofia Csereklye, Lilla Kiss, Reka Szedmak Bozoki – Petra Kertesz (libero) – Eszter Zsombok, Nora Kiss, Aliz Kump, Luca Nemeth. 

Polki zagrały znakomite spotkanie, ale… tylko przez półtora seta. W drugiej i trzeciej odsłonie musiały mocno się napracować na zwycięstwo. 

Pierwsza partia to prawdziwy pokaz siły biało-czerwonych, które niepodzielenie dominowały na boisku. Podopieczne Lavariniego miały sporą przewagę w bloku, tylko w tym elemencie zdobyły sześć punktów, podczas gdy rywalki ani razu nie zablokowały ataku polskich siatkarek. Monika Lampkowska i Maja Koput kończyły niemal każdą piłkę i po kilkunastu minutach było już 20:9 dla Polski. 

Zanosiło się na ekspresowy pojedynek, bowiem biało-czerwone drugą partie zaczęły od prowadzenia 7:0. Opiekun rywalek Alessandro Chiappini, który pracował w Polsce z wieloma klubami, nie mógł znaleźć sposobu na świetnie dysponowane Polki. Podopieczne Lavariniego wygrywały 19:12 i wówczas coś się zacięło. Przewaga zaczęła błyskawicznie topnieć, a Lavarini po raz pierwszy musiał poprosić o przerwę. 

Na parkiet wróciły Magdalena Stysiak i Katarzyna Wenerska, ale niewiele to zmieniło. W reprezentacji Węgier nie do zatrzymania była Anett Nemeth, a Polki wciąż nie potrafiły skończyć ataku, mimo całkiem dobrego przyjęcia. Stysiak zupełnie się zablokowała i Węgierki nie tylko zniwelowały straty, ale były blisko wygrania seta. Przy prowadzeniu 23:22 Nemeth pomyliła się i był remis 23:23. 

W końcówce istotny był as serwisowy Koput, przełamała się w końcu Stysiak, a przy drugim setbolu rywalki dotknęły siatkę. 

W trzecim secie Węgierki grały ofiarnie w defensywie i nie rezygnowały nawet, gdy przerywały różnicą czterech „oczek”. Przy stanie 13:9 zdobyły sześć punktów z rzędu i prowadziły 15:13. 

Wyrównana walka trwała do stanu 20:20, a po chwili Julia Szczurowska uderzyła po skosie. Kolejna akcja trwała kilkadziesiąt sekund i zakończył ją autowy atak byłej zawodniczki BKS Bostik Bielsko-Biała Reki Szedmak Bozoki. Biało-czerwone nie pozwoliły już sobie na przestój i wygrały trzy następne akcje. 

We wcześniejszym spotkaniu grupy A Słowenia wygrała z Niemcami 3:0, a w piątek Turcja pokonała Łotwę 3:0.

Exit mobile version