Rząd Maroka wysunął w piątek (21 sierpnia) roszczenia terytorialne dot. hiszpańskich eksklaw w Afryce Północnej: Melilli i Ceuty. Ta druga od końca lipca jest pogrążona w kryzysie migracyjnym, do którego przyczyniły się marokańskie służby, które pozwoliły dziesiątkom tysięcy przybyszów nielegalnie przekroczyć granicę.
Roszczenia w imieniu władz Maroka przedstawił w piątek w rozmowie z publiczną telewizją marokańską 2M minister sprawiedliwości Abdellatif Ouahbi. Nazwał je „marokańskim prawem historycznym i geograficznym” do obu miast. Wyraził przy tym nadzieję na „możliwość dialogu” z władzami Hiszpanii w sprawie określenia statusu Ceuty i Melilli.
MSZ Hiszpanii przekazało w piątek późnym wieczorem (21 sierpnia) rodzimym mediom, że kanałami dyplomatycznymi przesłało rządowi Maroka odpowiedź na roszczenia terytorialne. Poinformowano w nich Rabat, że Melilla i Ceuta „są hiszpańskimi miastami”, które stanowią „integralną część Hiszpanii”.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Kryzys migracyjny w Ceucie przekształca się w polityczny i międzynarodowy
Większość migrantów, którzy 30 i 31 lipca przedarli się z Maroka do Ceuty - hiszpańskiej eksklawy w Afryce, została zawrócona, ale kryzys nie minął – zmienił się w...
Czytaj więcejDetails30 i 31 lipca, korzystając z bierności marokańskich służb granicznych, do Ceuty wdarło się ok. 80 tys. migrantów. Choć w ciągu kolejnych dni zawróciło do Maroka ponad 70 tys. osób, to nadal tysiące nielegalnych przybyszów destabilizuje życie eksklawy koczując w miejscach publicznych, m.in. na ulicach, plaży i cmentarzu.
W czwartek, w związku z pojawiającymi się pogłoskami o kolejnych możliwych wdarciach się migrantów do eksklawy, hiszpańska armia skierowała tam 150 żołnierzy z Wysp Kanaryjskich. W sumie jest ich już w Ceucie ponad 3 tys. Pozarządowa organizacja praw człowieka Caminando Fronteras szacuje, że podczas masowej przeprawy do Ceuty zginęło co najmniej 145 migrantów.
