Cztery osoby, w tym trzyletni chłopiec, zginęły w nocy z piątku na sobotę w rosyjskich atakach na Ukrainę; celem byli zwykli ludzie i cywilna infrastruktura – poinformował w sobotę (8 sierpnia) prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Dziś w nocy Rosja zabiła w atakach dronów trzy osoby w Puchiwce w obwodzie kijowskim: dziadka, babcię i ich wnuka. Chłopiec miał zaledwie trzy lata
– napisał szef państwa w komunikatorze Telegram.
Przekazał, że cztery kolejne osoby zostały hospitalizowane. Są to rodzice dziecka, jego 15-letni brat oraz sąsiad, który przyszedł rodzinie z pomocą i został ranny, gdy Rosja uderzyła ponownie. Poszkodowani doznali oparzeń i ran od odłamków.
To był zwykły budynek mieszkalny. Rosjanie nie mogli o tym nie wiedzieć
– podkreślił Zełenski.
Prezydent poinformował także o ataku sześciu rakiet balistycznych na obiekt infrastruktury cywilnej w Kijowie. Zginęła tam jedna osoba.
Pod rosyjskim ostrzałem znalazły się ponadto obwody: doniecki, charkowski, sumski, dniepropietrowski, zaporoski, odeski, chersoński, mikołajowski, czernihowski i połtawski.
Zełenski zaznaczył, że Europa, Stany Zjednoczone i Ukraina od dawna dążą do zakończenia wojny, lecz nie chce tego przywódca Rosji Władimir Putin. Ponownie zaapelował o zwiększenie presji na Moskwę, w tym o wprowadzenie nowych sankcji, które utrudniłyby Rosji produkcję rakiet balistycznych.
Zwrócił się także do partnerów o zwiększenie dostaw środków obrony powietrznej, w tym pocisków przechwytujących do systemów Patriot, SAMP/T, NASAMS i HAWK oraz uzbrojenia dla samolotów F-16. „Wszystko to działa i pomaga chronić życie, gdy znajduje się tutaj, w Ukrainie, a nie gdzieś w magazynach, tysiące kilometrów od rosyjskich ataków” – oświadczył prezydent Ukrainy.
Zełenski podziękował państwom, które „pokazują przywództwo” i przekazują Ukrainie kolejne pakiety środków obrony powietrznej.
