Bliski Wschód: ataki i groźby

PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

Eskalacja działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone kolejną noc atakują Iran i grożą atakami na obiekty nuklearne. Iran w odpowiedzi atakuje już nie tylko amerykańskie bazy w regionie – w Kuwejcie w wyniku uszkodzeń infrastruktury energetycznej władze wzywają mieszkańców do ograniczenia zużycia prądu. Nowym poważnym zagrożeniem w regionie, a także dla światowej gospodarki, jest ogłoszona przez jemeńskich Huti blokada saudyjskich portów.

Prezydent Donald Trump zagroził, że wkrótce zamierza „ciężko zaatakować” ośrodek nuklearny, który ma się znajdować pod Górą Kilofów niedaleko elektrowni atomowej w Natanz. Ostatniej nocy eksplozje słychać było w Buszehr, gdzie również znajduje się elektrownia jądrowa. Kwatera główna irańskich sił zbrojnych ostrzega, że jeśli USA zaatakują cele nuklearne, wojna jeszcze bardziej rozleje się na cały region.

Coraz bardziej skomplikowana jest sytuacja na Morzu Czerwonym. Powiązani z Iranem Huti ostrzegli firmy żeglugowe, że ich tankowce narażą się na ataki, jeśli będą korzystać z portów w Arabii Saudyjskiej, których blokadę ogłosili w poniedziałek. Niektóre tankowce już zmieniły kurs. Huti kontrolują część Jemenu, w tym kluczową cieśninę Bab al Mandab, są natomiast skonfliktowani z Arabią Saudyjską i prosaudyjskim rządem jemeńskim.

To i zamknięcie cieśniny Ormuz przez Irańczyków powoduje, że mocno utrudniona jest żegluga po obu stronach Półwyspu Arabskiego. Blokada Hutich może wpłynąć na znaczne ograniczenie eksportu saudyjskiej ropy naftowej.

Exit mobile version