Prezydent podpisał ustawę o zakazie patostreamingu

Fot. Pexels

Fot. Pexels

Prezydent Karol Nawrocki podpisał w piątek (17 lipca) nowelizację Kodeksu karnego zakładającą wprowadzenie odpowiedzialności karnej za tzw. patostreaming. Regulacja powstała w wyniku połączenia dwóch projektów – jednego autorstwa PiS i drugiego KO.

Nowelizacja Kodeksu karnego zakłada, że za rozpowszechnianie w internecie treści przedstawiających popełnienie przestępstwa, godzącego w dobra osobiste, przemoc wobec zwierzęcia lub poniżające traktowanie innej osoby, nawet za jej zgodą, będzie groziła kara pozbawienia wolności do trzech lat

Jeżeli wspomniane treści będą przedstawiały osobę poniżej 18. roku życia, kara będzie wyższa – od trzech miesięcy do pięciu lat. Z zapisów ustawy wynika, że za przestępstwo nie zostaną uznane działania podjęte w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, prasowej, naukowej lub w celu ochrony interesu publicznego. 

O podpisaniu noweli prezydent Karol Nawrocki poinformował na swojej stronie internetowej i w serwisie X. Podkreślił, że zdecydował się na ten krok, mimo że dostrzega w regulacji poważne wady legislacyjne: brak dostatecznie precyzyjnej definicji patostreamingu oraz możliwości egzekwowania prawa wobec twórców transmisji prowadzonych poza Polską.

Dalsza część tekstu pod nagraniem

 

Zdecydowałem jednak, że niedoskonałość przepisów nie może oznaczać bezczynności wobec przemocy, poniżania człowieka i wykorzystywania dzieci dla internetowej popularności

– powiedział, uzasadniając swoją decyzję. 

Dodał, że ma nadzieję na usunięcie nieprecyzyjnych elementów w przyszłości, ponieważ prawo musi być jednoznaczne, proporcjonalne i możliwe do skutecznego egzekwowania. 

Jak tłumaczył Nawrocki, wziął pod uwagę stanowisko przedstawicieli Prezydenckiej Rady Młodzieży.

Młodzi ludzie widzą, jak brutalne treści wpływają na ich rówieśników. Widzą, że zachowania, które jeszcze niedawno budziły powszechne oburzenie, są dziś przedstawiane jako rozrywka, sposób na zdobycie popularności albo model szybkiego zarobku

– stwierdził. 

Regulacja ma wejść w życie 30 dni po jej opublikowaniu w Dzienniku Ustaw. 

Prace nad przepisami zainicjowali posłowie zarówno koalicji, jak i opozycji. Poselski projekt w tej sprawie złożyli najpierw przedstawiciele PiS, potem także KO. Poseł Michał Wójcik (PiS) zaapelował o połączenie projektów i wspólne ich procedowanie. 

Nazwa „patostream” wzięła się z połączenia słów „patologia” oraz „stream” (ang. strumień). Oznacza nagrywanie i publikowanie albo transmitowanie na żywo materiałów, w których prezentowane są treści wulgarne, obsceniczne, szokujące lub brutalne. 

Z opublikowanego jesienią 2025 r. przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową – Państwowy Instytut Badawczy raportu „Nastolatki” wynika, że w roku poprzedzającym publikację raportu patostreamy oglądał co czwarty nastolatek.

Dalsza część tekstu pod polecanymi artykułami

Patostreaming w Polsce

W Polsce zjawisko patostreamingu zyskało popularność w 2017 r., choć niektórzy patostreamerzy swoją działalność rozpoczęli jeszcze wcześniej. Jednym z nich jest Daniel „Magical”, który streamingiem zajął się w 2014 r., początkowo relacjonując granie w gry. Z czasem jego aktywność w internecie przekształciła się w transmisje, w których pojawiał się alkohol w dużych ilościach i awantury, w których brała udział m.in. jego matka. Patostreamer był skazany prawomocnym wyrokiem za pobicie oraz publiczne pochwalanie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Zanim konto „Magicala” na YouTube zostało zablokowane, jego transmisje miało oglądać nawet 63 tys. osób jednocześnie. Patostreamer pojawił się w czerwcu br. w Sejmie na zaproszenie posła Łukasza Mejzy. 

Innym patostreamerem jest „Gural”, który w 2019 r. został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata za usiłowanie rozpowszechniania wizerunku nagiej 12-latki. Nagrywający na YouTube patostreamer miał również znęcać się nad kotem i grozić innemu twórcy internetowemu. Jak podały Wirtualne Media, konto „Gurala” w serwisie Youtube, przed jego blokadą, obserwowało w pewnym momencie 250 tys. użytkowników. 

W polskim internecie niechlubną kartę zapisał również „Rafatus”, który bił swoją partnerkę podczas transmisji na żywo, czy Łukasz W., znany jako „Kamerzysta”. Został on oskarżony o psychiczne znęcanie się nad niepełnosprawnym intelektualnie 18-latkiem, jednak w grudniu ub.r. Sąd Rejonowy w Szczecinie nieprawomocnie go uniewinnił. „Kamerzysta” miał zostać skazany również w 2024 r. za pobicie 66-letniego mężczyzny przed sklepem w Szczecinie. Oba akty były przez mężczyznę nagrywane. 

Niektórzy patostreamerzy, oprócz transmitowania na żywo, biorą udział w galach freak-fightowych. Wśród organizatorów tego rodzaju spotkań jest założona w 2018 r. federacja „Fame MMA”, a w galach brali udział m.in. Daniel „Magical” i „Rafonix”. Do tej pory federacja zorganizowała 31 gal, z czego ostatnia miała miejsce 9 maja w Koszalinie. Portal sportowy meczyki.pl oszacował, że podczas 30, jubileuszowej gali federacja mogła zarobić od 20 do 30 mln zł. Inne polskie federacje, które organizują gale freak-fightowe, to m.in. Prime MMA i Clout MMA. 

Wiosną tego roku, planowane przez federację Prime MMA wydarzenie „Kloszard Kombat” wywołało falę oburzenia opinii publicznej. W walkach w klatkach mieli brać udział m.in. ludzie bezdomni. Po krytyce, m.in. ze strony polityków i aktywistów, oraz po cofnięciu zgody na wynajem hali przez władze Lubina, federacja ostatecznie wycofała się z organizacji tego formatu. Biuro poselskie Katarzyny Kotuli złożyło 31 marca do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zawiadomienie w tej sprawie.

Co to jest patostreaming

Patostreaming to transmitowanie w internecie ekstremalnych zachowań o charakterze wulgarnym, obscenicznym, szokującym lub brutalnym. Określenie to pochodzi z połączenia słów „patologia” oraz „stream” (ang. strumień), odnoszącego się do transmisji i cyfrowego przekazu. Przykładem patostreamingu mogą być transmisje zawierające elementy przemocy fizycznej, spożywania alkoholu lub środków odurzających, dewiacji seksualnych, zachowań chuligańskich czy znęcania się nad zwierzętami, a także relacje ze zmuszania innych osób do czynności uwłaczających ich godności lub zagrażających ich bezpieczeństwu. 

Odbiorcami patostreamów są m.in. dzieci. Według badania konsumenckiego Urzędu Komunikacji Elektronicznej przeprowadzonego we wrześniu ub.r. na osobach w wieku od 7 do 17 lat ponad jedna czwarta (27,8 proc.) dzieci i młodzieży przyznała się do oglądania patostreamingów. Największy odsetek odbiorców stanowią osoby w wieku 10-12 lat (34,1 proc.) oraz osoby między 7. a 9. rokiem życia (30,6 proc.). Przynajmniej raz za dostęp do patostreamów zapłaciło 34,5 proc. nieletnich. Natomiast raport Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę i Rzecznika Praw Obywatelskich z 2019 r. ujawnił, że trzy czwarte oglądających patotreści robi to z ciekawości. 

Patostreamerzy, promując patologiczne zachowania w internecie, zarabiają m.in. poprzez płatne subskrypcje ich konta czy „donate”, czyli dobrowolne wpłaty od widzów. W zamian za wpłaty twórcy wykonują obiecane czynności, takie jak wdanie się w bójkę czy wypróżnienie się na wizji. Twórcy transmitują na żywo m.in. na platformach takich jak Twitch, YouTube czy Kick. 

Patostreaming w wydaniu zagranicznym

Problem patostreamingu dotyczy nie tylko Polski. Opisywane przez zagraniczne media przypadki odpowiadające patostreamingowi określa się mianem „trashstreamingu”. W sierpniu ub.r. francuski streamer Jean Pormanove zmarł podczas transmisji na żywo prowadzonej na platformie streamingowej Kick. 46-letni mężczyzna miał być podczas 12-dniowej transmisji poddawany przemocy i pozbawiany snu. Według EuroNews streamer już wcześniej miał być znany z dopuszczania się na streamach poniżających czynów, takich jak duszenie i połykanie toksycznych substancji chemicznych, m.in. na prośbę i przy finansowym wsparciu widzów. Mężczyzna miał ponad pół miliona obserwujących na swoich kanałach. 

Z kolei w 2012 r. jeden z rosyjskich streamerów miał doprowadzić do śmierci swojej ciężarnej partnerki podczas transmisji na żywo. Rok później inny rosyjski streamer zmarł po wypiciu 1,5 litra wódki podczas transmisji na żywo. Mężczyznę subskrybowało ponad 25 tys. osób na YouTube. Spożywanie alkoholu na streamach promował już w 2014 r. węgierski twórca Bebaszós.

Exit mobile version